tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Bitwa o ACTA

Boni: Polska gotowa na ACTA. Nie zmieni polskiego prawa

Boni: Polska gotowa na ACTA. Nie zmieni polskiego prawa
Foto: TVN24 | Video: TVN24 Minister Boni: umowa nie zmieni polskiego prawa

- Umowa ACTA w niczym nie zmieni polskiego prawa, także w sferze praw internautów i funkcjonowania Internetu - zapewniał na konferencji prasowej po spotkaniu z premierem Michał Boni. Dodał, że Polska "jest gotowa" podpisać umowę, ale podpis nie oznacza natychmiastowego wejścia dokumentu w życie. Minister Bogdan Zdrojewski przekonywał z kolei, że dokument został przekazany do konsultacji ponad 30 podmiotom już w maju 2010 roku i nie napotkał głosów sprzeciwu.

Jak podkreślał na konferencji Boni, umowa ACTA wiąże się z realizacją kompetencji wyłączonych dla UE, a tylko w 10 proc. dotyczy spraw krajowych. - I w tych 10 procentach nie będą zachodziły żadne zmiany prawne - powiedział minister, zaznaczając, że owe 10 procent dotyczy kwestii sankcji karnych.

Minister mówił także, że Polska "powinna mieć gotowość do jego podpisania tak jak wszystkie kraje". Później uściślił, że 26 stycznia dojdzie do podpisania umowy w Tokio - może to zrobić polski ambasador w Japonii. Zaznaczył jednak, że po podpisaniu umowy nastąpi proces ratyfikacyjny, poprzedzony debatą w polskim parlamencie. Dopiero, gdy Polska ratyfikuje umowę, wejdzie ona w życie. Ma nastąpić to najwcześniej za kilkanaście miesięcy.

Oglądaj
Boni: podpis i ratyfikacja to nie to samo (TVN24, 23 stycznia)
Wideo: TVN24 Boni: podpis i ratyfikacja to nie to samo (TVN24, 23 stycznia)

"Będziemy wyjaśniać artykuł po artykule"

- Mamy świadomość różnych niejasności związanych z debatą o umowie ACTA. W opiniach pojawiają się zdania, które podważają ten dokument, ale podważają one kwestie zawarte w dokumencie SOPA, np. blokowanie stron. Mając świadomość niejasności i wątpliwości od przyszłego tygodnia zaczniemy kolejną fazę konsultacji i wyjaśniania ACTA artykuł po artykule, tak by wyjaśnić i powiedzieć, że żaden art. nie wymaga zmian w prawie polskim - mówił Boni.

Dodał, że całe zdarzenie - sprzeciw wobec ACTA i atak na strony rządowe, ujawniło kilka problemów. - Blokowanie stron, zachowania hakerskie, włamania, które powinny być ścigane przez prawo - wymienił Boni. Dodał, że w takim razie powinna rozpocząć się też więc dyskusja o bezpieczeństwie stron rządowych.

Jak zaznaczył, dyskusja o bezpieczeństwie internetowych witryn rządowych powinna doprowadzić administrację publiczną do wprowadzenia jednolitych standardów zarządzania stronami.

"Nie chcieliśmy nic ukryć"

Obecny na konferencji Bogdan Zdrojewski mówił natomiast, że nieprawdziwe są zarzuty, jakoby rząd prowadził debatę w sposób poufny i że nie zapewniono możliwości pozyskania opinii od różnego rodzaju podmiotów. - Niesprawiedliwe jest zarzucanie rządowi, że chciał coś ukryć. Rząd polski jako jeden z pierwszych zwrócił uwagę na potrzebę negocjowania tego dokumentu jawnie. Stało się to, jak państwo wiedzą, na wniosek kilku państw i dopiero od momentu ujawnienia tego dokumentu uzyskaliśmy prawo bycia obserwatorem tego dokumentu - mówił. Jak przypomniał, stało się to w Szwajcarii w 2010 roku - powiedział.

Oglądaj
Zdrojewski tłumaczy losy dokumentu (TVN24, 23 stycznia)
Zdrojewski tłumaczy losy dokumentu (TVN24, 23 stycznia)

Mamy świadomość różnych niejasności związanych z debatą o umowie ACTA. W opiniach pojawiają się zdania, które podważają ten dokument, ale podważają one kwestie zawarte w dokumencie SOPA, np. blokowanie stron. Mając świadomość niejasności i wątpliwości od przyszłego tygodnia zaczniemy kolejną fazę konsultacji i wyjaśniania ACTA artykuł po artykule, tak by wyjaśnić i powiedzieć, że żaden art. nie wymaga zmian w prawie polskim.

Minister Michał Boni

"Żaden z polityków nie był przeciw"

Zdrojewski podkreślał, że dokument ACTA ma ponad pięcioletnią historię i "dopóki państwa Unii się nie włączyły w proces niewiele było o nim wiadomo". - Dopiero później państwa europejskie, w tym Polska, zostały włączone w proces jako obserwatorzy. Został ujawniony w kwietniu 2010 roku, a dwa tygodnie później, 11 maja 2010 roku został zamieszczony na stronie internetowej, a potem przesłany ponad 30 podmiotom, w tym wszystkim stacjom telewizyjnym - powtórzył.

Dodał, że sam przesłał projekt dokumentu do konsultacji ponad 30 podmiotom. - To pismo pojawiło się 11 maja 2010 roku. Przyszło kilka uwag – kilka pozytywnych, jedna negatywna. Nim doszliśmy do dnia dzisiejszego, komisja Sejmu i Senatu poprzedniej kadencji, pozytywnie zaopiniowała ten akt, a sprawozdawcą komisji był poseł PiS, które dzisiaj protestuje przeciwko ACTA - dodał minister kultury.

Podkreślił, że w Sejmie poprzedniej kadencji, po przesłaniu projektu do konsultacji, nie było żadnej negatywnej uwagi na temat ACTA ze strony polityków.

Skupili się na podróbkach

Umową ACTA zajęła się 31 sierpnia 2011 r. sejmowa komisja ds. UE. Komisja nie zgłosiła uwag do dokumentu. Według stenogramu z posiedzenia komisji przedstawiający wówczas umowę sekretarz stanu w MKiDN Piotr Żuchowski podkreślał, że wynegocjowano umowę handlową, która w sposób globalny ma walczyć z naruszeniami prawa własności intelektualnej. Zaznaczył, że handel wyborami podrabianymi jest faktem.

Posłowie - jak wynika ze stenogramu posiedzenia - podczas debaty skupili się głównie na kwestii podrabianych towarów. Poseł PiS Lech Kołakowski stwierdził m.in., że podziela pogląd, "zgodnie z którym wobec globalnego charakteru naruszeń praw wielostronna umowa wydaje się najlepszym sposobem rozwiązywania konkretnych problemów na szczeblu międzynarodowym".

Kołakowski - zaznaczając, że pomija "kwestię związaną ze sprawami kultury" - podkreślił, że wiadomo, iż podrabianie towarów, znaków handlowych niesie za sobą skutki gospodarcze. Pytał w tym kontekście dlaczego po stwierdzeniu, że towar jest podrobiony, jest niszczony, a nie można np. podrabianych ubrań przekazać np. dla domów dziecka. Z kolei poseł PO Michał Stuligrosz pytał, jaka jest sytuacja prawna osób, które nabywają podrobiony towar.

"Nie wiem, czemu mamy eksplozję opinii"

Dokument ma nieciekawą nazwę, odnosi się głównie do produktów, czyli podróbek produktów i to na styku Europa-Azja i w minimalnym stopniu obejmuje (...) także inne elementy składające się na nie tylko przepisy prawa, ale raczej dla nas wytyczne przepisów prawa. Wszystkie podmioty uczestniczące w negocjacjach albo na tym dokumencie się zawiodły, bo liczyły na to, że on będzie restrykcyjny, albo go po prostu potraktowały jako neutralny - z mojego punktu widzenia słusznie - czyli nieingerujący w obecny system prawny państwa polskiego.

Minister Bogdan Zdrojewski

Według Zdrojewskiego zdarza się tak, że dokumenty takie jak ACTA w momencie, gdy się pojawiają, nie wzbudzają większego zainteresowania, "bo są trudne".

- Dokument ma nieciekawą nazwę, odnosi się głównie do produktów, czyli podróbek produktów i to na styku Europa-Azja i w minimalnym stopniu obejmuje (...) także inne elementy składające się na nie tylko przepisy prawa, ale raczej dla nas wytyczne przepisów prawa - mówił minister.

- Wszystkie podmioty uczestniczące w negocjacjach albo na tym dokumencie się zawiodły, bo liczyły na to, że on będzie restrykcyjny, albo go po prostu potraktowały jako neutralny - z mojego punktu widzenia słusznie - czyli nieingerujący w obecny system prawny państwa polskiego - powiedział.

Jak dodał, nie wie natomiast, dlaczego stało się tak, że "mamy taką eksplozję opinii". - I trochę jest to element smutny. Natomiast biorę go też do siebie, (...) do naszych też wyrzutów sumienia, bo oznacza to, iż konsultacje muszą być prowadzone jeszcze szerzej, muszą być ponawiane - ocenił.

Minister zaznaczył, że na szczęście jest jeszcze czas, by konsultacje uzupełnić. - Jestem przekonany, że konsultacje będą zmierzały do tego, by wszyscy ci, którzy poczuli się zaniepokojeni, z tego zaniepokojenia, krótko mówiąc, wyszli - powiedział Zdrojewski

Oglądaj
Zdrojewski: wszyscy posłowie byli za
Wideo: TVN24 Zdrojewski: wszyscy posłowie byli za

Podpiszą ACTA w następny czwartek?

ACTA - Anti-Counterfeiting Trade Agreement to umowa międzynarodowa negocjowana od 2007 r., między Australią, Kanadą, Japonią, Koreą Południową, Meksykiem, Maroko, Nową Zelandią, Singapurem, Szwajcarią, USA oraz Unią Europejską i jej państwami członkowskimi. ACTA tłumaczona jest jako "umowa mająca na celu przeciwdziałaniu obrotowi podróbkami". Dotyczy ona egzekwowania praw własności intelektualnej w ogóle, jednak jej najbardziej kontrowersyjna część odnosi się do ochrony własności intelektualnej w Internecie.

Decyzja o podpisaniu ACTA przez UE zapadła 15 grudnia 2011 r. Umowa jest obecnie analizowana przez Parlament Europejski, którego zgoda jest niezbędna dla podpisania umowy przez Unię. Aby UE była związana umową konieczne jest także jej ratyfikowanie przez wszystkie państwa członkowskie. W Polsce, uchwała Rady Ministrów o wyrażeniu zgody na podpisanie umowy została przyjęta w 25 listopada 2011 r. Jako datę podpisania umowy wskazywano 26 stycznia 2012 r.

Czym jest ACTA - czytaj więcej

jk/iga

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Bitwa o ACTA

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje