tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

80 dzieci na dnie kąpieliska. Czas na wyciągnięcie wraku

80 dzieci na dnie kąpieliska. Czas na wyciągnięcie wraku
Foto: TVN24 | Video: TVN24 Tajemnica podwodnej mogiły/ TVN24

Na dnie jeziora Resko, latem popularnego kąpieliska, spoczywa wrak samolotu, który spadł tam w czasie II wojny światowej. Na jego pokładzie znajdowało się m.in. 80 niemieckich dzieci. Władze Trzebiatowa (zachodniopomorskie) i część obywateli Niemiec zastanawiają się, jak wyciągnąć wrak.

Wiosną 1945 roku Sehe Nord Gruppe - dywizjon ratownictwa morskiego ewakuował uciekających przed ofensywą Armii Czerwonej Niemców, w tym całe grupy dzieci. Zorganizowano most powietrzny. Jednym z wysuniętych na wschód przyczółków była baza w Rogowie - wsi leżącej nad jeziorem Resko. Na brzegu jeziora tłoczyło się kilka tysięcy osób. Samoloty startowały jeden za drugim. Przystosowane do przewożenia dwudziestu osób, zabierały na pokład nawet setkę. Jeden z tych wodnopłatowców, Do-24, zaraz po starcie runął do jeziora.

Prawie 70 lat na dnie

Są dwie hipotezy, jak doszło do wypadku. Jedna mówi, że samolot był przeciążony a w czasie startu pasażerowie zsunęli się na tylną część ogona i pilot utracił sterowność. Druga hipoteza zakłada jednak, że to nie był tragiczny wypadek, a skutek natarcia Armii Czerwonej. Zdaniem Mirosława Huryna z Fundacji Fort-Rogowo, świadczą o tym fragmenty wraku samolotu, które udało się z jeziora wyciągnąć. Według niego jest w niej m.in. odłamek przeciwpancerny, wystrzelony z rosyjskiego czołgu.

Do tej pory niewiele udało się wyciągnąć z dna jeziora. Wśród odłamków pogiętej i skorodowanej blachy, dziecięcy bucik i fragment czytanki. W 2009 roku grupa nurków penetrowała dno Reska, dotarli do kadłuba Do24, ale nadal niewiele mogą powiedzieć o tym, w jakim jest stanie. - Jest zerowa widoczność, nic nie widać. Wrak jest na pewno zniszczony i na pewno jest cały w mule, nic nie wystaje ponad - mówi nurek Aleksander Ostasz. Choć wiadomo, że wrak będzie trudno będzie wyciągnąć, to lokalne władze wraz z niemiecką fundacją się nie poddają. Już niedługo na Resko ma wjechać wyspecjalizowana ekipa z kamerami i urządzeniami pomiarowymi. Jak mówi Ostasz, będzie to pierwsza operacja tego typu. Na ten cel w najbliższym czasie w Niemczech przeprowadzona zostanie publiczna zbiórka pieniędzy.

mkg/fac/k

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje