tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Pali się! Strażacy się zbierają i... szukają rolnika, który zawiezie ich na akcję

zobacz więcej wideo »
Pali się! Strażacy się zbierają i... szukają rolnika, który zawiezie ich na akcję
  • Strażacy marzą o swoim samochodzieStrażacy marzą o swoim samochodzie
  • W internecie ruszyła zbiórkaW internecie ruszyła zbiórka
Video: TVN24 Łódź

Mają blisko 70 chętnych do niesienia pomocy, swoją remizę i syrenę alarmową. W garażu sprzęt - motopompa, węże i inny potrzebne akcesoria. Problem w tym, że strażacy - ochotnicy z Cieszęcina (woj. łódzkie) nie mają jak zabrać go na akcję. Chyba, że w pobliżu jest traktor, który można pożyczyć...

Na spotkanie z reporterem TVN24 Piotrem Borowskim przyszli w mundurach galowych. Zależy im, żeby pokazać swoje zaangażowanie i gotowość do pomocy. Do tego, żeby gasić pożary, pomagać przy zerwanych dachach czy usuwaniu powalonych drzew jest ich siedemdziesięciu.

- Jesteśmy gotowi do akcji. Mamy ludzi i sprzęt. Kompletowaliśmy go przez ostatnie lata - opowiada prezes OSP, Mateusz Jankiewicz.

To, co zazwyczaj jest na wyposażeniu wozu strażackiego, tutaj znajduje się na specjalnie przygotowanej przyczepie. A to spory problem.

- Jak się dzieje, to musimy szukać ciągnika, do którego możemy podpiąć przyczepkę. I dopiero wtedy ruszyć na akcję - tłumaczy rozmówca TVN24.

Tyle, że ten system jest mocno niedoskonały. Bo latem - kiedy jest największe ryzyko np. pożarów okolicznych lasów - większość miejscowych rolników intensywnie pracuje w polu. A to torpeduje czas działania strażaków.

Miejscowi wspominają, że jakiś czas temu przyczepkę strażacką udało się zaciągnąć siłą mięśni ochotników. Ale to rozwiązanie może zdać egzamin tylko w najbliższym otoczeniu remizy i ma mało wspólnego ze sprawnie przeprowadzaną akcją.

Zbiórka!

Co zatem zrobić, żeby ochotnicy z Cieszęcina mogli sprawnie wspomagać strażaków z PSP? Muszą kupić samochód.

- Wystarczy nam lekki pojazd, do którego będzie można podpiąć przyczepę - mówi szef OSP.
Wymarzony przez miejscowych używany samochód kosztuje 35 tysięcy złotych. Do tej pory udało się zebrać 4. Resztę próbują zebrać za pomocą zbiórki internetowej.

- To nie jest kwestia naszego chciejstwa. Najbliższe jednostki PSP mają do nas 12 minut drogi. W tym czasie można uratować czyjeś życie czy dobytek - podkreślają.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

"Budapest gratuliert". Orban cieszy się 
z wygranej Merkel

Premier Węgier Viktor Orban pogratulował kanclerz Niemiec Angeli Merkel zwycięstwa w niedzielnych wyborach parlamentarnych. "Budapeszt gratuluje/Budapest gratuliert!" - napisał Orban na swoim profilu na Facebooku. zobacz więcej »

INFORMACJE BIZNESOWE »

Ponad tysiąc kilometrów w budowie. Ciągną się drogowe inwestycje

Ponad tysiąc kilometrów w budowie. Ciągną się drogowe inwestycje

W ramach Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 z perspektywą do roku 2025 realizowane są 92 inwestycje wartości 48,7 mld zł. Długość budowanych tras to 1250 km - wynika z rządowej informacji o stanie realizacji programu. czytaj dalej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Obchody upamiętniające generała Aleksandra Suworowa w Andermatt, Szwajcaria (Fot. ALEXANDRA WEY/PAP/EPA) czytaj dalej »