tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Afera szpiegowska

"Spotykał się z agentami GRU, lobbował na rzecz Rosji, miał dotrzeć do tajnego raportu". Ujawniamy zarzuty dla Stanisława Sz.

"Spotykał się z agentami GRU, lobbował na rzecz Rosji, miał dotrzeć do tajnego raportu". Ujawniamy zarzuty dla Stanisława Sz.
Foto: tvn24 | Video: tvn24 Stanisława Sz. został zatrzymany i tymczasowo aresztowany

Prokuratorzy zarzucają Stanisławowi Sz. udział w działalności wywiadu wojskowego GRU skierowanego przeciwko RP. Oto pełna treść zarzutów dla podejrzanego o szpiegostwo na rzecz Rosji.

Większość materiałów i dowodów zgromadzonych przeciwko Stanisławowi Sz. jest ściśle tajna. Poznaliśmy jednak jawną część zarzutów ogłoszonych prawnikowi. Wynika z nich (publikujemy je w ramce pod tekstem), że od 2012 roku do 15 października 2014 roku Sz. "brał udział w działalności rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU (Główny Zarząd Wywiadowczy Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej; jedna z pięciu rosyjskich służb specjalnych - przyp. red.) skierowanego przeciwko RP".

W jaki sposób? Zdaniem ABW i prokuratorów "wielokrotnie odbywał spotkania operacyjne z ustalonymi oficerami rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU". Nie wiemy, kim są ci oficerowie. Zapewne szersza mowa o nich jest w niejawnej części akt śledztwa przeciwko Sz. lub w materiałach operacyjnych ABW.

Następnie Sz. "działając z ich inspiracji w wykonaniu zleconych mu zadań wywiadowczych polegających na uzyskaniu dostępu do wrażliwych dla bezpieczeństwa gospodarczego Polski informacji dotyczących sektora energetycznego oraz osób i podmiotów związanych z sektorem energetyki, prowadził aktywne działania wywiadowcze (...)".

Doktorat i praca w kancelarii jako szpiegowska legenda

Stanisław Sz. spotykał się z oficerami GRU w Warszawie, Poznaniu, Szczecinie (w tym mieście przez kilka lat mieszkał - przyp. red.) i Kołobrzegu. Co według Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego umożliwiało mu zdobywanie wiedzy o polskim sektorze energetycznym? Otóż Sz. wykorzystywał "do zalegendowania swojego zainteresowania pracę nad doktoratem z prawa energetycznego, fakt zatrudnienia w Kancelarii Radców Prawnych, przynależność Kancelarii do Izby Gospodarczej Gazownictwa" - uznali śledczy.

Sz. w Warszawie był zatrudniony w jednej z prestiżowych kancelarii. Portal tvn24.pl ujawnił, że w jej imieniu pracował m.in. dla Grupy PKP SA. Nie podajemy nazwy tej kancelarii, bowiem nie ma żadnych przesłanek do tego, by twierdzić, że jej właściciele wiedzieli o działalności prawnika.

Cel: Gazoport i tajny raport NIK

Co - zdaniem śledczych - udało się Sz. zdziałać w ramach "zleconych mu działań wywiadowczych"? Z zarzutów wynika, że "przeprowadził działania" polegające na:

- ustaleniu możliwości uzyskania dostępu i skopiowania niejawnego raportu NIK pt. "Zawieranie umów gazowych oraz realizacji inwestycji - terminal LNG w Świnoujściu";

- uzyskaniu informacji o postępie prac i terminie oddania do użytku terminala LNG w Świnoujściu.

Raport Najwyższej Izby Kontroli jest obecnie dostępny w siedzibie Izby oraz w Sejmie, w kancelarii tajnej. Dostęp do niego mają tylko osoby, w tym część posłów, z certyfikatem dopuszczającym do informacji niejawnych. Dokumentu nie można wynieść.

Portal tvn24.pl ujawnił, że Sz. 12 marca 2014 roku był w Sejmie ze zgłoszenia dyrektora Klubu Parlamentarnego Twojego Ruchu. Co tam robił? Czy rozmawiał z kimś, kto miał dostęp do raportu i go przeczytał? Odpowiedzi na te pytania poszukują również prokuratorzy i funkcjonariusze ABW.

W jaki sposób Stanisław Sz. miał zdobywać informacje na temat inwestycji w terminal LNG w Świnoujściu i daty jego oddania do użytku? O tym w jawnej części nie ma mowy. Natomiast z CV Sz. wynika, że pracował on również dla jednej z kancelarii prawnych w Poznaniu, która obsługiwała budowę falochronu w tym gazoporcie.

"Podatność na rosyjskie  wpływy"

Jeszcze jednym "zleconym zadaniem wywiadowczym Sz.", które zarzucają mu śledczy, było "rozpoznanie środków masowego przekazu w Polsce i dziennikarzy".

Zdaniem prokuratorów "w pisemnym opracowaniu przedstawił ich charakterystyki pod kątem podatności na wpływy rosyjskie i możliwości ich wykorzystania w kampanii informacyjnej dotyczącej energetyki opartej na założeniach rosyjskich (...)".

Nazwiska dziennikarzy i opracowanie znajdują się w części niejawnej dowodów.

Sz. zarzucono także doprowadzenie do publikacji artykułu "wspierającego oficjalne stanowisko rosyjskie w sprawach gospodarczych i politycznych". Był to komentarz pod tytułem "Ukraiński Katar Polska Grypa". Ukazał się on w jednym z branżowych portali poświęconych energetyce. Jego autor twierdzi, że inwestycja w gazoport w Świnoujściu (link: http://tvn24bis.pl/informacje,187/piechocinski-terminal-lng-gwarantem-bezpieczenstwa-gazowego-nie-tylko-dla-polski,482670.html) powoduje uzależnienie Polski od drogiego dostawcy gazu, oraz że nasz kraj prowadzi "konfrontacyjną politykę wobec Rosji". Materiał został już zdjęty z portalu. Do momentu tej publikacji nie udało nam się skontaktować z osobą, która go napisała.

Prokuratura studzi ABW

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego domagała się od prokuratury mocniejszych zarzutów dla prawnika. Oskarżyciele uznali jednak, że dowody są za słabe - dowiedzieli się dziennikarze śledczy portalu tvn24.pl.

ABW chciała od Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, by skorzystała z paragrafu 2 art. 130 kodeksu karnego: "kto, biorąc udział w obcym wywiadzie albo działając na jego rzecz, udziela temu wywiadowi wiadomości, których przekazanie może wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 3".
Oznaczałoby to, że sąd – w razie uznania Sz. za winnego – mógłby skazać go nawet na karę do 15 lat więzienia.

Prokurator, która nadzorowała ABW i prowadziła śledztwo, nie zgodziła się na to. Uznała, że nie ma wystarczających dowodów, by uznać, że prawnik był w strukturach GRU. Poza tym stwierdziła także, że dowody są zbyt słabe, aby stwierdzić, że Sz. zdobywał informacje, które przekazane rosyjskiemu wywiadowi wojskowemu mogłyby wyrządzić szkodę Polsce. Dlatego przedstawiła mu zarzut z paragrafu 1 art. 130 kodeksu karnego. Według tego przepisu ten, "kto bierze udział w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10".

- Nie komentujemy takich informacji. Postępowanie wciąż trwa, na bieżąco analizujemy zbierane dowody - mówi Waldemar Tyl, wiceszef stołecznej Prokuratury Apelacyjnej.

Stanisław Sz. nie przyznaje się do winy.

 

W okresie od daty bliżej nieustalonej w 2012 roku do dnia 15 października 2014 roku w Warszawie, Kołobrzegu, Poznaniu, Szczecinie i w innych miastach Polski brał udział w działalności rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU skierowanego przeciwko RP w ten sposób, że wielokrotnie odbywał spotkania operacyjne z ustalonymi oficerami rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU i działając z ich inspiracji w wykonaniu zleconych mu zadań wywiadowczych polegających na uzyskaniu dostępu do wrażliwych dla bezpieczeństwa gospodarczego Polski informacji dotyczących sektora energetycznego oraz osób i podmiotów związanych z sektorem energetyki, prowadził aktywne działania wywiadowcze w tym obszarze, wykorzystując dla zalegendowania swojego zainteresowania pracę nad doktoratem z prawa energetycznego, fakt zatrudnienia w Kancelarii Radców Prawnych, przynależność Kancelarii do Izby Gospodarczej Gazownictwa i w rezultacie przeprowadził działania polegające na:

Ustaleniu możliwości uzyskania dostępu i skopiowania niejawnego raportu NIK pt. „Zawieranie umów gazowych oraz realizacji inwestycji – terminal LNG w Świnoujściu”
Uzyskaniu informacji o postępie praca i terminie i oddania do użytku terminala LNG w Świnoujściu.

A nadto na potrzeby GRU dokonał rozpoznania środków masowego przekazu w Polsce i dziennikarzy i w pisemnym opracowaniu przedstawił ich charakterystyki pod kątem ich podatności na wpływy rosyjskie i możliwości ich wykorzystania w kampanii informacyjnej dotyczącej energetyki opartej na założeniach rosyjskich, a nadto inspirując publikowanie w polskich środkach masowego przekazu artykułów wspierających oficjalne stanowisko rosyjskie w sprawach gospodarczych i politycznych doprowadził do publikacji artykułu „Ukraiński Katar Polska Grypa”.

Pełna treść, jawnej części zarzutów ogłoszonych Stanisławowi Sz.

Afera szpiegowska »

Oglądaj
Afera szpiegowska
Wideo: tvn24 Schetyna o wydaleniu polskich dyplomatów z Rosji

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Afera szpiegowska

Komentarze (8)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
stas_otek

Takich Stanisławów jak ON w internecie zapewne jest wielu,sam nawet spotkałem zagorzalców PUTINA którzy go wychwalają.Dlatego dobrze temu się trzeba przyjrzeć.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      armysos com ua
      armysos com ua

      Za szpiegostwo jest jedna kara.
      Inaczej Rosjanie będą robili to co będą chcieli.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          4
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          pesob

          Czyli idą na zawiasy. W końcu to prawnik.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              2
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              bogdan55

              Co solidarność to solidarność w końcu korporacja.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  pesob

                  No tak skoro ABW nie zdobyła jego umowy o pracę lub oficjalnej nominacji na członka GRU to ciężko będzie udowodnić, że był w ich strukturach. Przelewów pewnie tez na konto nie otrzymywał. A w Polsce przecież rządzi papier.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      2
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      Adzio Jajcarz
                      Adzio Jajcarz

                      Papier, hmmm... A może po prostu praworządność?

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          2
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            1
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          el_bigos

                          W normalnym kraju takie sprawy załatwia się po cichu, ale kto powiedział,że nasz kraj jest normalny?

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              2
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                2
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Adzio Jajcarz
                              Adzio Jajcarz

                              Zależy co się chce osiągnąć. Czasem po cichu, a czasem "na głośno", robili tak już w historii i Rosjanie, i Amerykanie.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  3
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  Zasady forum
                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                  Pozostałe informacje

                                  Chował się przed policją na dachu, za kominem. "Wyprowadził 3 mln zł"

                                  Chował się przed policją na dachu, za kominem. "Wyprowadził 3 mln zł"

                                  Policja zatrzymała dwóch mężczyzn - mieli wyprowadzić mienie warte prawie trzy miliony złotych. Jeden z nich chował się przed funkcjonariuszami na dachu swojego domu; za kominem. Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia, trafili już do aresztu. czytaj dalej »

                                  INFORMACJE BIZNESOWE »

                                  Opłaty za roaming. Jest porozumienie krajów UE, Polska protestuje

                                  Opłaty za roaming. Jest porozumienie krajów UE, Polska protestuje

                                  Ministrowie ds. telekomunikacji państw UE uzgodnili w piątek stanowisko w sprawie przepisów dotyczących hurtowych rynków w roamingu. Przepisy utorują drogę do zniesienia w połowie przyszłego roku opłat za roaming. Polski rząd chciałby niższych pułapów niż uzgodnione. zobacz więcej »

                                  INFORMACJE ZE ŚWIATA »

                                  "Walka z czasem". Tysiące dzieci wśród uciekinierów 
z Aleppo

                                  "Walka z czasem". Tysiące dzieci wśród uciekinierów
                                  z Aleppo

                                  Dzieci stanowią ok. 60 proc. mieszkańców wschodniej części Aleppo, którzy uciekli z miasta w ostatnich dniach po nasileniu walk między rebeliantami a siłami reżimu. Szacuje się, że na 31,5 tys. uciekinierów ok. 19 tys. to dzieci - poinformował w piątek UNICEF. zobacz więcej »

                                  INFORMACJE SPORTOWE »

                                  Lewandowski odrobił stratę, potem trafił z wolnego

                                  Lewandowski odrobił stratę, potem trafił z wolnego

                                  Piłkarze Bayernu Monachium przysnęli już na początku wyjazdowego spotkania z FSV Mainz i szybko musieli odrabiać stratę. Zadanie wykonali - najpierw golem odpowiedział Robert Lewandowski, potem Arjen Robben, a już w doliczonym czasie polski napastnik trafił do siatki po raz drugi - z rzutu wolnego. czytaj dalej »

                                  Nurek w stroju świętego Mikołaja w Toenning, Niemcy (Fot. CARSTEN REHDER/PAP/EPA) czytaj dalej »