tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Spotkał się z Kimem, był na meczu Rodmana. Polski ambasador kończy misję w Korei Północnej

Edward Pietrzyk, ambasador Polski w Korei Północnej kończy swoją misję i wraca do kraju - dowiedział się tvn24.pl. Podczas pobytu w placówce w Pjongjangu dwukrotnie spotkał się z przywódcą Kim Dzong Unem. MSZ jego pracę chwali, a my pytamy, czy Polska potrzebuje ambasady w najbardziej totalitarnym i izolowanym państwie świata.

Edward Pietrzyk funkcję ambasadora Polski w Pjongjangu objął dokładnie cztery lata temu, pod koniec 2009 roku. Dwa lata wcześniej, jako ambasador w Iraku, został ciężko ranny w ataku terrorystycznym i nie będąc w stanie dalej sprawować swojej funkcji, postanowił wrócić do kraju.

Rok później prezydent Lech Kaczyński mianował go ponownie ambasadorem i wysłał na placówkę do KRLD (Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, potocznie zwana Koreą Północną).

Annjong-higesejo (do widzenia)

Jak się dowiedzieliśmy, misja Pietrzyka w Korei Północnej właśnie dobiega końca. Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło tvn24.pl, że wyznaczony już został dokładny termin jej zakończenia i ambasador żegna się z placówką w Pjongjangu.

Resort nie chciał ujawnić jednak, kiedy dyplomata wróci do Polski, tłumacząc, że kwestia ta "na obecnym etapie nie podlega upublicznieniu". Do czasu przybycia nowego ambasadora placówką pokieruje jeden z obecnych już tam dyplomatów.

Kto będzie nowym ambasadorem w państwie Kima, tego jeszcze nie wiadomo. Jak przekazał nam MSZ, obecnie trwają "procedury protokolarne", a kandydat musi otrzymać z Korei Północnej zgodę na objęcie stanowiska.

Najprawdopodobniej będzie to ktoś, kto podobnie jak Pietrzyk (który jest generałem), związany jest z armią. Nieoficjalnie na giełdzie nazwisk wśród potencjalnych następców pojawia się Jerzy Bayer, były wojskowy, znający 13 języków, sinolog z wykształcenia, obecnie ambasador w Tajlandii, Laosie, Kambodży i Birmie, również kończący misję.

Edward Pietrzyk z wizytą w szkole uczącej uzdolnione dzieci muzyki, śpiewu i tańca

Co robi ambasador w Pjongjangu?

Jak wyglądał czteroletni pobyt polskiego ambasadora w najbardziej zamkniętym kraju świata? Próbowaliśmy skontaktować się z Edwardem Pietrzykiem, by porozmawiać na ten temat, jednak w placówce w Pjongjangu przekazano nam, że nie znajdzie on dla nas czasu.

Z pomocą, choć dość skąpą, przychodzi strona internetowa polskiej ambasady w Korei Północnej, na której publikowane są wiadomości o działalności placówki.

Odnajdujemy wśród nich informacje m.in. o tym, że ambasada w ramach programu Małych Grantów "zrealizowała projekt budowy samowystarczalnego magazynu kartofla (w skrócie SMaK) w spółdzielni Chudang" w Pjongjangu. Uczestniczyła również "w przekazaniu 166 ton cukru zakupionego przez Światowy Program Żywnościowy z funduszy ofiarowanych przez Polskę" oraz wręczyła szpitalowi w mieście Hamhung pomoc medyczną w postaci "10 łóżek ortopedycznych wyprodukowanych przez polską firmę", które zostały umieszczone w salach o nazwach "Warszawa" i "Kraków".

W opublikowanym w ubiegłym roku nagraniu na stronie ambasady Pietrzyk mówił zaś: - Przebywam już tam trzy lata. Muszę powiedzieć, że ten czas pozwolił mi na wyrobienie sobie bardzo pozytywnego wizerunku Koreańczyków - ludzi bardzo pracowitych, bardzo uczciwych i starających się poznać świat.

Oglądaj
Ambasador o Koreańczykach: pracowici, uczciwi, starający się poznać świat
Wideo: www.pjongjang.msz.gov.pl Ambasador o Koreańczykach: pracowici, uczciwi, starający się poznać świat

Ministerstwo zadowolone

Więcej szczegółów o pracy ambasadora Polski w Korei Północnej przekazuje nam MSZ. Jako priorytetowe zadania dyplomaty w Pjongjangu podaje m.in. utrzymywanie dialogu politycznego z KRLD, promocję polskiej kultury oraz współpracę humanitarną i gospodarczą. Ponadto do jego obowiązków należy okresowe reprezentowanie tzw. lokalnej prezydencji Unii Europejskiej oraz "zapewnienie odpowiednich warunków dla działalności" Polsko-Koreańskiego Towarzystwa Żeglugowego Chopol, jedynej spółki z polskim kapitałem działającej na terenie Korei Północnej.

Resort za najważniejsze dokonania kończącego misję Pietrzyka uznaje rozwinięcie wspomnianego wcześniej programu, w ramach którego udzielano pomocy północnokoreańskim placówkom oraz "działania w obszarze dyplomacji publicznej i kulturalnej".

Na pytanie, jak minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski ocenia pracę Pietrzyka, od MSZ otrzymujemy krótką odpowiedź: "Bardzo wysoko".

Audiencja u Kima, mecz z Rodmanem

Okazuje się, że podczas swojego pobytu w Korei Północnej polski ambasador osobiście spotkał się z północnokoreańskim dyktatorem, i to dwukrotnie.

"Nowy przywódca, Kim Dzong Un wprowadził zwyczaj noworocznych spotkań, na które zapraszani są dyplomaci. Mają one charakter kurtuazyjny. Ambasador Pietrzyk uczestniczył w spotkaniu noworocznym 2012/2013" - poinformowało nas MSZ.

Jak przekazał resort, drugie spotkanie miało miejsce podczas otwarcia północnokoreańskiej szkoły wojskowej. Polski dyplomata przeprowadził wtedy "krótką wymianę zdań" z "Szanownym Przywódcą", jak nazywany jest młody Kim.

Ekspert tematyki północnokoreańskiej dr Nicolas Levi z Polskiej Akademii Nauk, w rozmowie z tvn24.pl dodaje, że polski ambasador pod koniec lutego tego roku obecny był również na zorganizowanym przez Dennisa Rodmana meczu koszykówki pomiędzy Harlem Globetrotters, a północnokoreańskimi sportowcami. Pietrzyk, podobnie jak Kim Dzong Un, rozgrywkę oglądał z trybun, ale nie znajdował się w bliskim sąsiedztwie dyktatora.

Źródło: pjongjnag.msz.gov.pl Ambasador odwiedza samowystarczalną przechowywalnię ziemniaka

Najdroższa ambasada

W Korei Północnej obecnie żyje jedynie kilkunastu Polaków: jeden obywatel RP posiadający status rezydenta oraz pracownicy ambasady wraz z rodzinami, którzy mieszkają na terenie placówki w stolicy.

W Pjongjangu znajdują się jedynie 24 ambasady, z czego tylko siedem należy do krajów Unii Europejskiej. Swoje placówki poza Polską mają tam jeszcze: Wielka Brytania, Niemcy, Czechy, Szwecja oraz Bułgaria i Rumunia. Dla porównania, w Warszawie znajduje się blisko 100 ambasad, w Londynie ponad 160.

Polska rocznie na swoją placówkę w Korei Północnej wydaje średnio 4 miliony złotych (w 2012 roku było to ok. 3 mln 750 tys. zł, rok wcześniej o milion złotych więcej). Okazuje się ona być "najdroższą" polską ambasadą na świecie. Tak wynika z przelicznika (stosunek kosztu utrzymania placówki do wartości eksportu do kraju, w jakim się znajduje) zaproponowanego kilka miesięcy temu przez szefa MSZ, który miał pomagać "w podjęciu decyzji o przyszłości poszczególnych ambasad".

Bo polski eksport do Korei Północnej w ubiegłym roku wyniósł zaledwie 870 tys. zł, zajmując tym samym 194. miejsce na 220 rynków. Mniejszy był m.in. do Nauru, Nive, Lesotho czy Mellili.

Ambasador podczas przekazania 10 łóżek szpitalowi w Hamhung

Zbytek czy atut?

Rodzi się więc pytanie: czy jest sens posiadania ambasady w państwie, z którym mamy znikomą wymianę handlową, w totalitarnym kraju, który więzi swoich obywateli w obozach zagłady i który rozwija broń jądrową?

- Warto, aby Polska była w Korei Północnej jednym z reprezentantów demokratycznej cywilizacji. Dzięki temu możemy odegrać ważną rolę na arenie międzynarodowej - przekonuje w rozmowie z tvn24.pl wiceszef komisji spraw zagranicznych Robert Tyszkiewicz z PO. - Jej likwidacja byłaby błędem. W dyplomacji nie liczy się tylko wymiana handlowa - wtóruje mu należący do komisji Robert Biedroń z Twojego Ruchu.

Z kolei Krzysztof Szczerski z PiS przyznaje, że polska placówka w Pjongjangu jest atutem, ale tylko wtedy, gdy potrafimy go wykorzystać. - Polityka MSZ w kwestiach koreańskich jest pasywna, nie podejmuje takich ilości działań, jakie by mogła - ocenia.

"Nie o każdej rzeczy trzeba trąbić na cały świat"

Dr Nicolas Levi tłumaczy, że nie wszystkie przedsięwzięcia podejmowane przez ambasadę czy powody jej działania są publicznie znane. - Placówki czasami odgrywają role, o których nie wiemy - wskazuje w rozmowie z tvn24.pl.

- Nie o każdej rzeczy trzeba trąbić na cały świat, tym bardziej w tak specyficznym miejscu, jakim jest Korea Północna - potwierdza prof. Waldemar Dziak, specjalista problematyki północnokoreańskiej.

Według ekspertów jedną z zasadniczych ról polskiej ambasady w Pjongjangu jest funkcja informacyjna.

- Korea Północna co chwilę straszy świat eksplozjami atomowymi i wystrzałami rakiet dalekiego zasięgu. Ważne więc jest, by w tak zamkniętym kraju mieć ambasadę, dzięki której można zdobyć ważne informacje - przekonuje Dziak. - Jeżeli MSZ chce, żeby Polska odgrywała jakąś rolę na Półwyspie Koreańskim, to placówka w tym rejonie jest niezbędna - dodaje Levi.

Ucho na Kima

Dziak przypomina, że niewiele krajów posiada swoje placówki w Pjongjangu. - Większość z nich chciałaby mieć swoje ambasady, ale nie ma możliwości, ponieważ Korea Północna nie wyraża na to zgody. Z tego powodu jesteśmy ważnym "uchem" na reżim Kima. Ma to wielkie znaczenie nie tylko dla Polski, ale także dla naszych sojuszników - argumentuje.

I na koniec zaznacza: - Polska chce być w Korei Północnej, licząc, że kiedyś może dojdzie do zjednoczenia. Wtedy będzie nam znacznie łatwiej działać na tym obszarze niż innym, których tu nie ma.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (13)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
georg321

Pana generala trzeba bylo gdzies wyslac na rekonwalescensje i to tanio , ale dlugo.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      koronar
      koronar

      Czy pokazywanie nam takich rezerwatow,ma nas czegos nauczyc?
      Przeciez to jest wprost nieprzyzwoite !

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Chaber
          Chaber

          Pojawiasz sie i znikasz.....Un tan niejedna noc nam zalatwi .Nie wiem po co otwierac ambasade przy niezrownowazonym przywodcy.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              waszszef

              A towarzysz Miller nie odwiedził przyjaciela Kima?

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  donpisior

                  Placówka jak najbardziej jest POtrzebna , bo gdzie jak nie tam po następnych wyborach schroni się Tusk z elytom władzy.No to żółwik.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        4
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      koronar
                      koronar

                      Dlatego pewnie rozbudowywuja te sanatoria.Cioekawe czy pink pong je czasem wizytuje?

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Husar966
                          Husar966

                          w Syrii też mamy Ambasadę i coś się dzieje ? nic więc

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                1
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              wolverine

                              A ja myślę ,że to wyrzucenie piniedzy.Jako Polska nic tam nie poprawimy bo jesteśmy za maluczcy.Wymianę handlową możemy prowadzić w innych biednych krajach którzy potrzebują produktów spożywczych, odziży itp. takich jak: kraje Ameryku południowej , Afryki.Utzrymanie tam placówek to pewnie grosze w porównanie do złodziejskiej Korei rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    4
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  Hz101

                                  Tak, potrzebujemy dowiadywać się jak najwięcej o kulturze i polityce tak egzotycznego kraju jak KRLD. To chyba jedna z najważniejszych ambasad.

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        1
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      Bob 202

                                      Głupie pytanie. Właśnie tam potrzebujemy ambasady bardziej niż w normalnym cywilizowanym kraju, gdzie wszystko jest przewidywalne i wszystko odbywa się według znanych procedur.

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          6
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          max35_m1

                                          "......a my pytamy, czy Polska potrzebuje ambasady w najbardziej totalitarnym i izolowanym państwie świata."?!
                                          Jakoś do tej pory nikomu to nie przeszkadzało!!! Co takiego się stało że zadajecie to pytanie?

                                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                              5
                                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                                0
                                              • zgłoś naruszenie
                                              zamknij
                                              Więcej komentarzy - rozwiń
                                              Zasady forum
                                              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                              Pozostałe informacje

                                              Dorn: to może zaowocować sojuszem

                                              Jeśli dwie osoby dotąd dość szorstko traktowane przez Jarosława Kaczyńskiego spędzają wspólnie urlop i zaowocuje to sojuszem, to prezes PiS straci całkowity wpływ na władzę wykonawczą - powiedział w "Faktach po Faktach" były marszałek Sejmu Ludwik Dorn. Skomentował w ten sposób doniesienia o pobycie premier Beaty Szydło i prezydenta Andrzeja Dudy w ośrodku prezydenckim w Juracie. zobacz więcej »

                                              INFORMACJE BIZNESOWE »

                                              Zielone światło do likwidacji OFE. Chcą zachęcić do dobrowolnego oszczędzania

                                              Zielone światło do likwidacji OFE. Chcą zachęcić do dobrowolnego oszczędzania

                                              Głównym celem projektu ustawy w sprawie zmian w systemie emerytalnym, nad którym kończą się prace, będzie stworzenie warunków dla rozwoju dobrowolnych form oszczędzania na starość - podkreśliło w komunikacie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS). czytaj dalej »

                                              INFORMACJE ZE ŚWIATA »

                                              Najpierw plan, potem liczby. Amerykanie szykują wzmocnienie w Afganistanie

                                              Najpierw plan, potem liczby. Amerykanie szykują wzmocnienie w Afganistanie

                                              Nie wiadomo jeszcze, ilu amerykańskich żołnierzy ma trafić do Afganistanu w ramach wzmocnienia zapowiedzianego przez Donalda Trumpa. Sekretarz obrony James Mattis stwierdził, że najpierw poczeka na plan dowódców wyjaśniający co chcieliby zrobić w tym państwie rozdartym wojną domową. Potem zapadnie decyzja o skali wsparcia. zobacz więcej »

                                              INFORMACJE SPORTOWE »