"To jest zbrodnia". Szef PKOl o dopingu polskiej olimpijki
- To jest zbrodnia, to jest przestępstwo, to jest coś strasznego dla sportu - mówił w TVN24 rozżalony Piotr Nurowski. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego komentował w ten sposób doniesienia, że Kornelia Marek - polska biegaczka narciarska z Vancouver - była na dopingu. - Ja w to nie wierzę - oświadczył z kolei Tomasz Zimoch, znany komentator sportowy.
- My tak uprzedzaliśmy, my tak prosiliśmy: "wszystko, ale nie niedozwolone środki, nie doping, bo to jest zbrodnia, to jest przestępstwo, to jest coś strasznego dla sportu" – mówił rozżalony szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
I wyliczał konsekwencje, jakie spotkają Kornelię Marek, jeśli drugie badanie potwierdzi wersję o stosowaniu dopingu. - Konsekwencje to minimum dwa lata dyskwalifikacji (to jest "automat"), zabranie stypendium, skreślamy ją z listy kadry narodowej i kadry olimpijskiej. Tak naprawdę nie ma jej w sportowej, olimpijskiej rodzinie - mówił Nurowski.
"Nie wierzę, że ona sama"
Wiesław Cempa - trener Kornelii Marek - powiedział, że wiadomość o dopingu jest dla niego szokiem. Stwierdził też, że jeżeli próbka "B" potwierdzi te przypuszczenia, to "winny musi zostać znaleziony". Zasugerował w ten sposób, że niedozwolone środki mogły znaleźć się w organizmie zawodniczki bez jej wiedzy.
Także Nurowski snuł podobne przypuszczenia - ale uwzględniał w nich i szkoleniowca. - Albo trener Cempa, albo lekarz, który z nią współpracuje… Nie wierzę, że ona sama, ale historia zna takie przypadki. Ci panowie muszą odpowiedzieć sobie na pytanie, jak na spowiedzi: czy mają czyste sumienie - stwierdził Nurowski. - Taka "pomoc" jest dramatem dla takiej młodej, utalentowanej zawodniczki - dodał szef PKOl.
Prezes Komitetu jednocześnie przyznał, że wciąż ma nadzieję, iż to wszystko jest czarnym snem. - Może próbka "B" pokaże coś innego, może jakaś pomyłka, a takie się zdarzały już w historii - mówił.
Zimoch: Ja pamiętam jej radosne oczy...
Nadzieję ma też Tomasz Zimoch, komentator sportowy Polskiego Radia. - Ja nie wierzę, by studentka Akademii Wychowania Fizycznego świadomie coś zażyła - mówił Zimoch, zwracając przy tym uwagę, że Kornelia Marek jest zawodniczką, która bardzo ciężko trenowała.
Dziennikarz oświadczył też, że do momentu uzyskania ostatecznych wyników, nie można wydawać wyroku. – Ta wiadomość w ogóle powinna być utajniona do badania próbki "B" - mówił. - Teraz zawodniczka cały czas ryczy - dodał dziennikarz.
- To jest tak sympatyczna dziewczyna… Ja pamiętam jej radosne oczy... To takie były "guziczki szczęścia", kiedy się na nią patrzyło - wspominał Tomasz Zimoch reakcję Kornelii Marek na sukces Justyny Kowalczyk.
tka/sk/kDowiedz się więcej...
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Koncert "Isi" trwał godzinę. Venus bez szans
Kubot po dwóch tie-breakach w 3. rundzie
Łukasz Kubot podobnie jak Agnieszka Radwańska jest już w trzeciej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Roland... czytaj dalej »
Trener Hiszpanii: Nie jesteśmy faworytem
"This is a stereotype". Mucha w CNN o rasizmie i chuligaństwie w Polsce
- Oskarżenia o rasizm i chuligaństwo są bardzo przykre i niesprawiedliwe. Z rasizmem na arenach sportowych mamy do czynienia wszęd... czytaj dalej »
Anglicy mają problem. Frank Lampard kontuzjowany
Jan Urban nowym trenerem Legii
Jan Urban po dwóch latach przerwy wrócił na Łazienkowską. Zastąpił on Macieja Skorżę na stanowisku trenera piłkarzy Legii Warszawa... czytaj dalej »
"Co to było, Dick?" W Rosji rozczarowanie
EURO 2012. 25 jubilatów
Dwudziestu dwóch piłkarzy i trzech trenerów uczestniczących w mistrzostwach Europy w trakcie turnieju będzie obchodzić urodziny. W... czytaj dalej »
Przemycali heroinę, kokainę, marihuanę, amfetaminę? Areszt dla "Starucha" i 42 osób
"Bądźcie godni Rosji! Naprzód, Rosjo!"
Rosyjskie MSW zaapelowało do udających się na Euro 2012 kibiców "Sbornej" o kulturalne dopingowanie swojej reprezentacji... czytaj dalej »








