Taki dobry początek...
Polscy siatkarze przegrali z Brazylią. Po świetnym początku - zwycięstwie w pierwszym secie - przyszedł czas na gospodarzy. Świetnie dysponowani wicemistrzowie olimpijscy ograli Polaków 3:1 (23:25, 25:18, 25:20, 28:19). A Polacy w swoim pierwszym mecz sezonu Ligi Światowej pod wodzą Daniela Castellaniego musieli przełknąć gorycz porażki.
Polscy siatkarze świetnie zaczęli udział w 20. edycji Ligi Światowej. Podopieczni Argentyńczyka Daniela Castellaniego wygrali pierwszy set z faworyzowaną Brazylią. W drugim niestety nie było już tak pięknie. Polacy przegrali z gospodarzami 18:25 i stracili przez kontuzję świetnego Bartosza Kurka. Trzeci set to już zdecydowana przewaga Brazylijczyków - gospodarze wygrali z Polską 25:20. Tę passę dotrzymali już do samego końca.
Najlepsza pierwsza odsłona
Mecz w Sao Paulo "Biało-czerwoni" zaczęli ostrożnie. Grzegorz Łomacz zaserwował trochę zbyt delikatnie i na pierwsze w tym meczu prowadzenie wyszła Brazylia. Chociaż Polacy odrabiali straty, to jednak walka "cios za cios" nie dawała przewagi. Brazylijczykom pomogły też błędne decyzje sędziów i przy stanie 2:4 Daniel Castellani wziął swoich siatkarzy na przerwę. Kilka słów poskutkowało - Polacy zdobyli cztery punkty z rzędu i wyszli na pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie - 6:4.
Przewagę utrzymywali aż do stanu 11:11, dając nawet Brazylii punkt przewagi (11:12). Przy remisie 15:16 była kolejna przerwa techniczna - Argentyńczyk znów chciał przekazać swoim podopiecznym kilka słów i znów to zaskutkowało - Polacy wyszli na trzy punktowe prowadzenie, które dociągnęli do stanu 24:21. Tu jednak coś się zacięło - Polacy przegrali dwa setbole. W decydującej chwili kolejny czas dla Polski wziął Daniel Castellani - po nim świetnym zbiciem popisał się jednak Jakub Jarosz, który zapewnił Polakom zwycięstwo w pierwszym secie 25:23.
Pechowa kontuzja Kurka
W drugim secie znacznie bardziej zdeterminowani wyszli gospodarze. Przegrana w pierwszym secie musiała ich mocno zaboleć, bowiem już od pierwszego punktu cały czas prowadzili. Przy stanie 10:7 weszli na trzy punktową przewagę, której nie chcieli oddać. Polska zbliżyła się tylko na jedno "oczko" (10:11), jednak potem, niesieni dopingiem Brazylijczycy tylko dociskali przeważając nawet pięcioma punktami (15:20).
Przy stanie 16:20 Polaków dotknął ogromny pech - podczas wyskoku do bloku źle "wylądował" Bartosz Kurek. Polak upadł i zaczął zwijać się z bólu - niestety, jak się okazało, skręcił staw skokowy. Szkoda, bo Kurek grał świetne spotkanie. W jego miejsce wszedł Zbigniew Bartman, jednak Polaków kontuzja kolegi musiała nieco wybić z rytmu - "Biało-czerwoni" przegrali drugi set 18:25.
Fatalny set
W trzecim secie Polacy byli jakby oszołomieni kontuzją Kurka. Trzecią odsłonę Brazylijczycy zaczęli od wysokiego prowadzenia 6:0, które potem jeszcze powiększyli - przy pierwszej przerwie technicznej było 9:1. Polacy nieco odrobili straty, zmniejszając przewagę nawet do czterech oczek (7:11).
Świetny mecz rozgrywał wprowadzony za Kurka Zbigniew Bartman, który skutecznie atakowałi próbował wyrwać kolegów z letargu. Niestety nie udało się - Polacy ani razu nie wyszli na prowadzenie, znów tracąc do rywali nawet 6 punktów (14:20). Pod koniec spotkania Polacy wzięli się nieco w garść - po kolejnych atakach Bartmana zbliżyli się nawet na 20:23. Po przerwie jednak to Brazylijczycy "docisnęli" - set dla gospodarzy 25:20.
"Kanarki" w formie
Ostatnią, jak się okazało, odsłonę Polacy zaczęli nawet nieźle - gra była wyrównana do stanu 5:5. Potem Brazylijczycy znów poczuli "zew krwi". Przy coraz głośniejszym dopingu zdobywali coraz to więcej punktów, znów wychodząc na wysokie prowadzenie 13:7.
Podopieczni Daniela Castellaniego próbowali odwrócić losy gry, ale Brazylijczycy grali jak natchnieni. Fenomenalnie akcje kończył Rivaldo (nomen omen bardzo podobny do brazylijskiego piłkarza), Polacy momentami byli wręcz bezradni. Ostatniego seta Brazylijczycy wygrali 25:19, a zgromadzeni w Sao Paulo kibice wręcz wpadli w euforię.
Debiut Daniela Castellaniego jak trenera polskiej kadry w ważnych spotkaniach, już za nami. Odmłodzona polska kadra musi niestety przełknąć gorycz porażki i spisać się lepiej w kolejnym meczu - drugi z Brazylią już w niedzielę. W innym sobotnim spotkaniu grupy D Wenezuela rozbiła Finlandię 3:0 (27:25, 25:21, 25:22).
Skład Polski:
Rozgrywający: Grzegorz Łomacz, Paweł Woicki
Przyjmujący: Michał Bąkiewicz, Zbigniew Bartman, Bartosz Kurek, Michał Ruciak
Środkowi: Marcin Możdżonek, Piotr Nowakowski, Wojciech Grzyb
Atakujący: Jakub Jarosz, Marcel Gromadowski
Libero: Krzysztof Ignaczak
Dowiedz się więcej...
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Balotelli ostrzega w BBC przed Euro.
"Jeśli ktoś rzuci bananem, zabiję go"
Po bulwersujących ostrzeżeniach ze strony Sola Campbella stacja BBC zaprezentowała wywiad z ekscentrykiem we włoskiej reprezentacj... czytaj dalej »
"Bądźcie godni Rosji! Naprzód, Rosjo!"
Rosyjskie MSW zaapelowało do udających się na Euro 2012 kibiców "Sbornej" o kulturalne dopingowanie swojej reprezentacji... czytaj dalej »
Kadra wraca.
"Z przytupem.
Później wyciszenie"
"Najpierw Adamek, potem Kliczko"
Ambitne plany ma najbliższy rywal Tomasza Adamka. Eddie "Szybki" Chambers chce najpierw 16 czerwca pobić Polaka, by późn... czytaj dalej »
Serena wypadła z Paryża. Agnieszka wyrzuci siostrę?
Ledwo Roland Garros się rozpoczął, a już mamy wielką sensację. Po dramatycznym meczu z kwitkiem z Paryża Serenę Williams odprawiła... czytaj dalej »
Czas na Williams. Radwańska powtórzy sukces z Miami?
Wieczorem Agnieszka Radwańska zmierzy się z amerykańską tenisistką - Venus Williams w drugiej rundzie wielkoszlemowego turnieju Ro... czytaj dalej »
Perquis gole dedykuje babci. Kim jest jego babcia?
Rosja faworytem? Litwy nie złamała
W szwajcarskim Nyonie faworyci "polskiej" grupy na Euro Rosjanie zmierzyli się towarzysko z Litwą. Podopieczni Dicka Adv... czytaj dalej »
368 twarzy Euro. Oraz wielcy nieobecni
Szczęsny nr 1, "10" Obraniaka. Polacy ponumerowani na Euro
Odtwórz: Szczęsny nr 1, "10" Obraniaka. Polacy ponumerowani na Euro
Polacy, tak jak piętnastu innych finalistów Euro 2012, rozdzielili numery na koszulkach. Ten najbardziej prestiżowy - 10 - przypad... czytaj dalej »






