"Samobójstwo", "zdrada" i "głębokie gardło" w F1
Nie tylko branżowe media żyją konfliktem dwóch kierowców Red Bulla, którzy zderzyli się podczas niedzielnego Grand Prix Turcji. "Red Bull ma konflikt z zazdrości i zdrady" - pisze hiszpańskie "El Mundo", a brytyjski "Independent" donosi, że doszło już do pojednawczego spotkania Marka Webbera i Sebastiana Vettela. "Red Bull doda wam... zwycięstw" - podsumowuje "The Sun".
Do końca GP Turcji zostało 18. okrążeń. Na czele jechali niezagrożeni Mark Webber i Sebastian Vettel. Przed jednym z zakrętów Niemiec po wewnętrznej stronie toru zaatakował prowadzącego Australijczyka.
Doszło do kontaktu obu bolidów. Vettel nie mógł kontynuować jazdy, a Webber musiał zjechać do serwisu. Po powrocie na tor znalazł się na trzecim miejscu i stracił szansę na trzecie z rzędu zwycięstwo w wyścigu. Kto zawinił? Obaj kierowcy zrzucają winę na kolegę.
Rewelacje informatora
Światowe media od razu wzięły sprawę na tapetę. "The Sun" parodiuje hasło reklamowe sponsora teamu, ale pozostałe komentarze są utrzymane w poważnym tonie. "Red Bull ma konflikt z zazdrości i zdrady" - napisało hiszpańskie "El Mundo", dodając, że to Vettel jest faworyzowany przez szefostwo zespołu. Włoski dziennik "La Repubblica" porównuje z kolei wypadek i stratę punktów do "samobójstwa".
Brytyjski "Independent" powołuje się na "anonimowe źródło" w Red Bullu. - Mieliśmy szczegółowe spotkanie i każdy powiedział swoje. Nie można było pozwolić aby złe odczucia skumulowały się. Ta trudna sprawa została już przedyskutowana - powiedział tajemniczy informator. Kto jest winny kolizji w GP Turcji? Wyniki głosowania Oddanych głosów: 5125Sonda
Kierowcy nie potwierdzają tych rewelacji. Webber w rozmowie z "Independentem" domaga się uznania go za równorzędnego partnera Niemca. - Red Bull musi podjąć kroki, by zapewnić, że obecny lider mistrzostw świata może mieć pełne przekonanie, że zespół jednakowo wspiera obu kierowców - powiedział.
Najgorszy możliwy?
Niemiecki tygodnik "Auto Motor und Sport" podchodzi do sprawy od strony psychologii. "Webber nie jest tego rodzaju facetem, który powie: dojadę drugi." - pisze.
Telewizja "Sky" z kolei zapytała o ocenę sytuacji Brytrtyjczyka Lewisa Hamltona - kierowca McLarena jechał za Red Bullami i znakomicie widział całe zdarzenie. - A gdzie niby Mark miał zjechać. Zostawił mu dużo miejsca - powiedział uznając winę Niemca. - To jest fakt, że w zespole wyścigowym, to jest najgorszy możliwy scenariusz - podsumował były już kierowca Formuły 1, Szkot David Coulthard.
IV wojna w Formule 1 - czytaj więcej
kcz/facKomentarze (0)
Pozostałe informacje
Koncert "Isi" trwał godzinę. Venus bez szans
Kubot po dwóch tie-breakach w 3. rundzie
Łukasz Kubot podobnie jak Agnieszka Radwańska jest już w trzeciej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Roland... czytaj dalej »
Trener Hiszpanii: Nie jesteśmy faworytem
"This is a stereotype". Mucha w CNN o rasizmie i chuligaństwie w Polsce
- Oskarżenia o rasizm i chuligaństwo są bardzo przykre i niesprawiedliwe. Z rasizmem na arenach sportowych mamy do czynienia wszęd... czytaj dalej »
Anglicy mają problem. Frank Lampard kontuzjowany
Jan Urban nowym trenerem Legii
Jan Urban po dwóch latach przerwy wrócił na Łazienkowską. Zastąpił on Macieja Skorżę na stanowisku trenera piłkarzy Legii Warszawa... czytaj dalej »
"Co to było, Dick?" W Rosji rozczarowanie
EURO 2012. 25 jubilatów
Dwudziestu dwóch piłkarzy i trzech trenerów uczestniczących w mistrzostwach Europy w trakcie turnieju będzie obchodzić urodziny. W... czytaj dalej »
Przemycali heroinę, kokainę, marihuanę, amfetaminę? Areszt dla "Starucha" i 42 osób
"Bądźcie godni Rosji! Naprzód, Rosjo!"
Rosyjskie MSW zaapelowało do udających się na Euro 2012 kibiców "Sbornej" o kulturalne dopingowanie swojej reprezentacji... czytaj dalej »








