Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Piłkarze po ostrzale. "Nie oddadzą życia za mecze"

Foto: Reuters Piłkarze Togo chcą opuścić Angolę po zamachu

Ostrzelani przez angolskich separatystów piłkarze Togo prawdopodobnie nie wezmą udziału w Pucharze Narodów Afryki. Po piątkowym ataku w szpitalu zmarł asystent trenera oraz rzecznik prasowy drużyny. Do szpitala w RPA w ciężkim stanie trafił także drugi bramkarz zespołu. Angola zdecydowała jednak, że Puchar Narodów Afryki rozpocznie się w niedzielę zgodnie z planem.

- Rozważamy wycofanie się z imprezy, jeśli nie zostanie nam zapewnione bezpieczeństwo - mówił w sobotę rano napastnik Manchesteru City Emmanuel Adebayor.

Nad wycofaniem się z turnieju zastanawia się Ghana, która w poniedziałek miała być pierwszym rywalem zespołu Togo.

Terroryści natomiast zapowiadają kolejne ataki.

"Wracamy do domu. Chcemy bojkotu"

W sobotę po południu BBC, ale i Eurosport poinformowały, że Togo wycofało się z imprezy. Informację potwierdził prezes związku piłki nożnej Ghany (właśnie z Ghaną Togo miało zmierzyć się w poniedziałek).

Te doniesienia potwierdzili także sami piłkarze: - Czekam na samolot, by powrócić do Lome - powiedział "L'Equipe" piłkarz francuskiego Grenoble Alaixys Romao. - Namawiamy też piłkarzy innych reprezentacji, by zbojkotowali turniej - dodał Romao. Trener zespołu Togo Hubert Velud francuskiej stacji radiowej RMC mówił zaś: - To był akt barbarzyństwa. Myślę, że władze Angoli powinny odwołać turniej.

- Cały czas jesteśmy w szoku i pytamy organizatorów, jak mogą organizować turniej w czasie wojny? - irytował się jeden z tych piłkarzy, którzy przeżyli atak, Thomas Dossevi.

W podobnym tonie wypowiadał się najbardziej znany piłkarz Togo, Adebayor. - Szykują się wielkie mecze i jeden z największych turniejów w Afryce, ale nie sądzę, aby piłkarze byli gotowi oddawać za to swoje życie - tłumaczył wcześniej Adebayor, który z ataku separatystów wyszedł bez szwanku.

Zmarli członkowie drużyny

Autokar z reprezentacją Ghany znalazł się pod ostrzałem tuż po przekroczeniu granicy z Demokratyczną Republiką Konga w Angoli. - Płonęliśmy jak psy - opowiadał Dossevi.

W ataku zginęły dwie osoby, a trzy zostały ciężko ranne. - Rzecznik prasowy Stanislas Ocloo i asystent trenera Abalo Amnalete zmarli dziś w nocy - potwierdził przedstawiciel Konfederacji Afrykańskiego Futbolu Kodjo Samlan. Wcześniej mówiło się także o śmierci kierowcy, ta informacja nie została jednak potwierdzona.

Jak opisywał Emanuel Adebayor, jego koledzy długo nie zapomną o tym co się stało. - To było jak jakiś nierealny sen. Cały czas jestem w szoku. Jestem jednym z tych, którzy na własnych rękach nieśli rannych graczy do szpitala. Wtedy zrozumiałem, co się stało. Wszyscy zawodnicy płakali, dzwonili do matek, szlochali do słuchawek. Myśleli, że zginą - powiedział.

Jak film, nierealny sen

- Strzelanina trwała pół godziny i słyszałem obok siebie świst kul. To było jak film - relacjonował pomocnik Aston Villi Moustapha Salifou. Siedziałem z tyłu z Emanuelem Adebayorem i jednym z bramkarzy. Obrońca, który siedział przede mną, dostał dwa strzały w plecy. A jeden z moich największych przyjaciół - bramkarz Kodjovi Obilale Dodo został postrzelony w brzuch i przetransportowany do szpitala w RPA na operację - dodał. - Jestem naprawdę szczęśliwy, że żyję. Uratowali nas nasi ochroniarze. Jestem ogromnie im wdzięczny - opowiadał oficjalnemu serwisowi Aston Villi piłkarz.

- Przeżyłem. Mogę grać w piłkę. Może nawet w Pucharze Narodów Afryki. Ale na pewno nie teraz. Teraz nie jestem w stanie - mówił Emanuel Adebayor w BBC.

FIFA "głęboko poruszona"

Głos w sprawie zajęła w końcu FIFA. "FIFA i Joseph Blatter są głęboko poruszeni tym zdarzeniem, w którym uczestniczyli piłkarze Togo i przekazują drużynie wyrazy głębokiego współczucia" - napisano w sobotnim oświadczeniu.

Międzynarodowa Federacja Piłki Nożnej zażądała od Afrykańskiej Konfederacji Piłkarskiej (CAF) natychmiastowych wyjaśnień. Afrykańczycy odwołania turnieju jednak nie planują.

ktu/kcz/tr

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje