Mistrzowski Adamek
Tomasz Adamek nowym mistrzem świata IBF! Po wspaniałej, 12-rundowej walce Polak zdobył mistrzowski pas. O wyniku pojedynku zadecydowały kapitalne ciosy Adamka, po których Steve Cunningham trzykrotnie znalazł się na deskach. - To jedna z najlepszych walk 2008 roku - słychać było komenarze, gdy emocje już opadły.
Tomasz Adamek potrzebował 12 rund, by odnieść zwycięstwo w walce z Amerykaninem Stevem Cunninghamem. Jego triumf nie był jednak jednogłośny. Gdy doszło do ogłaszania wyników, cała sala, w 80 procentach wypełniona Polakami, zamarła. Pierwszy arbiter uznał bowiem, że zwycięstwo należy się Cunninghamowi, drugi zaś, że na punkty wygrał polski bokser. Tytuł mistrza świata w kategorii junior ciężkiej IBF leżał więc w rękach trzeciego arbitra, a ten... podarował go Adamkowi. Punkty rozłożyły się następująco - dwóch arbitrów typowało Adamka na zwycięzcę: 116:110 i 115:112. Ten, który opowiedział się za Amerykaninem - ocenił walkę 114:112 dla Cunninghama.
- To była znakomita, pasjonująca walka i zaraz po niej, kiedy Adamek został zwycięzcą, komentarze były takie, źe to jedna z najlepszych w boksie zawodowym w 2008 roku - stwierdził na antenie TVN24 komentator Jan Pachlowski. - To wielkie wydarzenie, wspaniały boks. Stany Zjednoczone na pewno będą mówić o tym pojedynku. To zwycięstwo da naszemu pięściarzowi możliwość wkroczenia na prawdziwie amerykańskie salony boksu zawodowego - przewiduje "na gorąco" dziennikarz.
Na deskach już w 2. rundzie
Walka wspaniale ułożyła się dla Tomasza Adamka - już w 2. rundzie posłał rywala na deski.
W przerwie między drugą i trzecią rundą Adamek mógł się przekonać, jak wielu rodaków mu dopinguje. "Polska, Polska" – niosło się po hali Prudential Center w Newark, w stanie New Jersey.
Kolejna runda nie była już tak udana dla polskiego boksera - Cunningham rzucił się sierpowymi na Adamka i Polak znalazł się w opałach. Furiacki atak Cunninghama nie powiódł się - Amerykanin trafiał Adamka potężnymi prawymi, ale "Góral" twardo trzymał się na nogach. Tuż przed końcem tej rundy Polak znowu posłał rywala na deski. Kolejne rundy do niesamowita wymiana ciosów między pięściarzami i żaden z nich w tym okresie nie wypracował sobie zdecydowanej przewagi.
Trzeci knockdown
Adamek przejął inicjatywę w 8. rundzie. To właśnie wtedy Cunningham po raz trzeci "zaliczył" knockdown - Adamek potężnym ciosem zamroczył Amerykanina i sędzia liczył Amerykanina. Z pomocą podopiecznemu Dona Kinga przychodzi gong kończący rundę.
Po przerwie Adamek rzuca się do ataku, chcąc wykorzystać swoją przewagę. Doping polskich kibiców zagrzewa go do jeszcze lepszej walki. "Pressing, pressing" - można było usłyszeć w narożniku polskiego boksera. Zupełnie inna atmosfera panowała po przeciwległej stronie: "Przed tobą decydujące rundy, musisz wygrać" - usłyszał od swoich sekundantów Cunningham.
Ostatnie rundy były remisowe - każda z nich zaczynała się zdecydowanym atakiem Amerykanina, a później do głosu dochodził Adamek.
Polak dzięki znakomitej kondycji i szybkości nie dał szans amerykańskiemu pięściarzowi i odniósł 36. zwycięstwo w swojej zawodowej karierze. Tym samym został mistrzem świata organizacji IBF w wadze junior ciężkiej.
"Stawiamy na pressing"
- Zaczniemy od pressingu - zdradził taktykę tuż przed walką Andrzej Gmitruk, trener Tomasza Adamka, który dodał, że o decydującym rezultacie walki zadecyduje szybkość zawodników.
Dla Adamka pojedynek z Amerykaninem był istotny nie tylko dlatego, że była to walka o tytuł mistrzowski. Steve Cunningham jest pogromcą Krzysztofa Włodarczyka, któremu w ubiegłym roku odebrał pas IBF. Polak więc starał się zrobić wszystko, by wziąć rewanż za porażkę "Diablo".
Tomasz Adamek przed walką legitymował się rekordem 35 zwycięstw i jednej porażki na zawodowym ringu. Z kolei Cunningham miał mniej wygranych - 21 i również jedną przegraną. Dzień przed pojedynkiem odbyło się oficjalne ważenie pięściarzy. Adamek od swojego rywala był o pół kilograma cięższy i ważył 89,9 kg. Waga Amerykanina wskazała 89,4 kg.
twis/bea/mlasDowiedz się więcej...
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Balotelli ostrzega w BBC przed Euro.
"Jeśli ktoś rzuci bananem, zabiję go"
Po bulwersujących ostrzeżeniach ze strony Sola Campbella stacja BBC zaprezentowała wywiad z ekscentrykiem we włoskiej reprezentacj... czytaj dalej »
Kadra wraca.
"Z przytupem.
Później wyciszenie"
Od meczu z Andorą zmienią się zwyczaje w reprezentacji Polski. Nie będzie codziennych konferencji prasowych, jak miało to miejsce ... czytaj dalej »
"Najpierw Adamek, potem Kliczko"
"Bądźcie godni Rosji! Naprzód, Rosjo!"
Rosyjskie MSW zaapelowało do udających się na Euro 2012 kibiców "Sbornej" o kulturalne dopingowanie swojej reprezentacji... czytaj dalej »
Serena wypadła z Paryża. Agnieszka wyrzuci siostrę?
Ledwo Roland Garros się rozpoczął, a już mamy wielką sensację. Po dramatycznym meczu z kwitkiem z Paryża Serenę Williams odprawiła... czytaj dalej »
Czas na Williams. Radwańska powtórzy sukces z Miami?
Wieczorem Agnieszka Radwańska zmierzy się z amerykańską tenisistką - Venus Williams w drugiej rundzie wielkoszlemowego turnieju Ro... czytaj dalej »
Perquis gole dedykuje babci. Kim jest jego babcia?
Rosja faworytem? Litwy nie złamała
W szwajcarskim Nyonie faworyci "polskiej" grupy na Euro Rosjanie zmierzyli się towarzysko z Litwą. Podopieczni Dicka Adv... czytaj dalej »
368 twarzy Euro. Oraz wielcy nieobecni
Szczęsny nr 1, "10" Obraniaka. Polacy ponumerowani na Euro
Odtwórz: Szczęsny nr 1, "10" Obraniaka. Polacy ponumerowani na Euro
Polacy, tak jak piętnastu innych finalistów Euro 2012, rozdzielili numery na koszulkach. Ten najbardziej prestiżowy - 10 - przypad... czytaj dalej »






