Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent nazwał je bolesną pomyłką

Prezydent: Każdy rozpoznany błąd może nas do siebie zbliżyć

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Klub skazał się na banicję

Foto: Reuters, fot. PAP/EPA | Video: Reuters, fot. PAP/EPA Starcia w Kairze dzień po dramacie na stadionie

Egipski klub Al-Ahly, którego kibice brali udział w zamieszkach po środowym meczu ligowym, zawiesił działalność swoich wszystkich sekcji sportowych. Wcześniej premier odwołał zarząd krajowej federacji piłkarskiej. W czwartek przez ulice Kairu przeszło tysiące demonstrantów, protestujących przeciwko opieszałości sił bezpieczeństwa, które nie zapobiegły dramatowi na stadionie.

Al-Ahly to najbardziej znany i utytułowany klub w Egipcie. Jego piłkarze 36-krotnie zdobywali mistrzostwo kraju.

Dzień po krwawych starciach na stadionie w Port Saidzie klub wstrzymał swoją aktywność na czas nieokreślony. Zawieszenie sportowej działalności, krajowej i międzynarodowej, dotyczy wszystkich 19 sekcji.

Nie zagra, zbierze pieniądze

Prezydent klubu Hasan Hamdi oświadczył, że żadna z drużyn Al-Ahly przez najbliższych pięć lat nie będzie rywalizować w miejscu, gdzie w środę zginęły co najmniej 74 osoby, a ponad tysiąc zostało rannych.

Hamdi zapowiedział, że klub zorganizuje za to zbiórkę pieniędzy i darów dla rodzin ofiar starć. W tym celu ma zostać otwarte specjalne konto bankowe.

Po smutnych wydarzeniach piłkarze Al-Ahly m.in. Mohamed Aboutrika, Emad Moteab i Mohamed Barakat zapowiedzieli zakończenie piłkarskiej kariery. Z kolei trener tego zespołu Jose Manuel zwrócił się do klubu z prośbą o rozwiązanie kontraktu, aby mógł powrócić do rodzinnej Portugalii.

- To koniec. Wszyscy podjęliśmy decyzję, że więcej nie będziemy grali w piłkę. Ludzie umierali na naszych oczach - mówił zszokowany bramkarz Scharif Ikrami.

Starcia pod MSW

Zawieszenie Al-Ahly to kolejny skutek burd. W czwartek premier Egiptu Kamal Ganzuri odwołał zarząd krajowej federacji piłkarskiej. Z kolei do dymisji podali się gubernator prowincji Port Said i szef miejscowej policji.

W tym samym dniu ulicami Kairu przeszło ok. 10 tys. osób, które protestowały przed siedzibą MSW przeciwko opieszałości sił bezpieczeństwa, które nie zapobiegły zamieszkom po ligowym spotkaniu.

Demonstracja szybko przestała być pokojowa. Na policjantów posypały się kamienie. Funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym.

twis/k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje