Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Druga "szansa" Koli

Foto: TVN24 | Video: TVN24 Druga "szansa" Koli

Dziś Kornelia Marek albo dostanie drugą szansę, albo... ostatecznie się pogrąży. Właśnie w piątek bowiem laboratorium w Richmond w Kanadzie ma wykonać test próbki "B". Jeśli druga próba potwierdzi pierwszą, która wykazała, że Marek stosowała doping, rzuci to cień na cały polski sport.

Wyniki najprawdopodobniej będą znane za tydzień, 19 marca.

Oglądaj Irena Szewińska: to rzuci cień na cały polski sport
Wideo: TVN24 Irena Szewińska: to rzuci cień na cały polski sport

Wiadomość o wykryciu EPO w testowanym przez laboratorium antydopingowe moczu Marek spadła jak grom z jasnego nieba. Próbka polskiej biegaczki narciarskiej była jedną z pierwszych przebadanych przez Kanadyjczyków po igrzyskach olimpijskich w Vancouver. Jednak to właśnie w niej wykryto niedozwolony hormon dotleniający krew - erytropoetynę.

MKOl-u powody nie obchodzą

Marek zapewnia, że jest niewinna i nie brała żadnych niedozwolonych środków. Jeśli jednak próbka "B" także wykaże nielegalną substancję, jednoznacznie będzie to potwierdzać, że EPO w organizmie zawodniczki było. A Marek zostanie ukarana dyskwalifikacją. Jak twierdzi multimedalistka olimpijska Irena Szewińska, bez względu na to, czy brała ten środek świadomie, czy to efekt czyjegoś podstępu bądź też błąd lekarzy, i tak zostanie ukarana.

- MKOl-u czy też komisji, która prowadzi te badania, nie interesuje, w jaki sposób środki dopingujące znalazły się w organizmie zawodniczki. Jeżeli jest taki przypadek, że wykryto środki dopingujące, czy ktoś mu podał, czy wiedział, czy nie wiedział. To po prostu ich nie interesuje - mówiła Szewińska w rozmowie w "Faktach po Faktach".

Cień na polską kadrę

Jej zdaniem jednak, mało prawdopodobne, by EPO zostało Marek podstawione. - To mi się wydaje niemożliwe - twierdzi sugerując, że - jeśli próbka "B" potwierdzi "A", Kornelia Marek musiała wiedzieć o zastrzyku.

Szewińska martwi się, że jeśli próbka "B" potwierdzi zażywanie środków dopingujących przez biegaczkę, "rzuci to cień na Polskę, na naszą reprezentację". - Nie dotyczy to innych zawodników, ale fakt, że w naszej ekipie znalazła się taka osoba biorąca doping - to negatywnie wpłynie na ogólną ocenę. A poza tym, gdyby to był wynik pozytywny próbki B - bo ja cały czas zakładam, że będzie negatywny - ale gdyby był pozytywny, to również wyniki uzyskane przez zawodniczkę będą anulowane, a dotyczy to także sztafety - podsumowała członkini Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

ktu//kwj/k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje