Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent nazwał je bolesną pomyłką

Prezydent: Każdy rozpoznany błąd może nas do siebie zbliżyć

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

"Dobrze się stało, że mecz został odwołany"

Foto: TVN24 | Video: TVN24 Mucha: Dobrze, że mecz odwołano

Po wielu perturbacjach ostatecznie Superpucharu Polski w sobotę nie będzie, a zdaniem minister sportu wina leży po stronie organizatora. - Ekstraklasa S.A. musi zapewnić bezpieczeństwo, a nie udawać, że zapewnia bezpieczeństwo - stwierdziła na antenie TVN24 Joanna Mucha. I dodała: - Dobrze się stało na tę chwilę, że ten mecz został odwołany, chociaż szkoda.

Zastrzeżenia do meczu Legii (zdobywca Pucharu Polski) z Wisłą (mistrz kraju) na Stadionie Narodowym miała policja. Dlatego zgody na pierwszą imprezę piłkarską nie wydał stołeczny ratusz.

Do środy sytuacja się nie zmieniła, więc organizator spotkania - spółka Ekstraklasa S.A. - musiał je odwołać.

- To jedyna możliwa decyzja - tłumaczył wówczas jej szef Andrzej Rusko.

Bez udawania

Zdaniem minister sportu, mecz o Superpuchar odwołano z prostego powodu - Ekstraklasa S.A. nie spełniła oczekiwań i nie zapewniła na stadionie bezpieczeństwa.

- Wiedzieliśmy, że mecz Legia-Wisła to impreza podwyższonego ryzyka. Policja więc postawiła dalej idące i wyższe zabezpieczenia. Musimy iść w tym kierunku, że organizator, w tym wypadku Ekstraklasa, musi zapewnić bezpieczeństwo, a nie udawać że zapewnia bezpieczeństwo - zarzuciła spółce prowadzącej rozgrywki ligowe Joanna Mucha.

Dlaczego uchybień nie dało się usunąć wcześniej? - Wszystko wskazywało, że te zabezpieczenia są wystarczające - odparła minister.

I zapewniła, że zaplanowany na 29 lutego mecz Polski z Portugalią na Narodowym dojdzie do skutku.

Oglądaj Minister zapewnia: Z Portugalią na Narodowym (TVN24)
Minister zapewnia: Z Portugalią na Narodowym (TVN24)

Kto wybrał drużyny?

Minister odniosła się również do swojej gafy, którą popełniła na jednym ze spotkań dotyczącym przygotowania obiektu do Superpucharu. Joanna Mucha miała zapytać się: "Kto wybrał drużyny do tego meczu?".

Na antenie TVN24 próbowała się tłumaczyć. - Cały czas mówiliśmy o meczu Legia-Wisła. W pewnym momencie, na początku mojego funkcjonowania, spytałam się, skąd wzięła się taka konfiguracja. Wchodząc do ministerstwa, nie udawałam, że świetnie znam drużyny. Ja się tego wszystkiego uczę. W sporcie najważniejsze jest dobre zarządzanie - przyznała minister.

Oglądaj Mucha tłumaczy się z gafy (TVN24)
Mucha tłumaczy się z gafy (TVN24)

Lepiej stracić wizerunek

Po raz kolejny minister broniła swojej decyzji o powierzeniu funkcji wiceprezesa Centralnego Ośrodku Sportu Markowi Wieczorkowi. Dostał pracę, bo jest jej znajomym i właścicielem salonu fryzjerskiego, gdzie strzyże się pani minister.

- Wiceszef COS przyniósł mi po dwóch tygodniach funkcjonowania informacje, do których sama nie byłabym w stanie dojść - chwali nowego wiceprezesa minister.

Jej zdaniem, zamieszanie ws. tej nominacji miało w nią uderzyć, ale przy okazji "zniszczono człowieka". Na koniec - przekonywała Mucha - bilans postawienia na Wieczorka i tak będzie dodatni.

- Może stracę na wizerunku, ale zyskam kogoś, kto szczerze i kompetentnie powie mi, co tam się dzieje i będzie potrafił znaleźć rozwiązania - oceniła minister.

Oglądaj Mucha tłumaczy się z
Mucha tłumaczy się z "fryzjera" (TVN24)

twis/k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje