Prezydent Bronisław Komorowski napisał list do Baracka Obamy ws. "polskiego obozu śmierci"

Tusk: Wypowiedź Obamy to sprawa, obok której nie można przejść obojętnie

Tusk: Naszych amerykańskich przyjaciół stać na reakcję bardziej zdecydowaną niż sprostowanie

"Clever girl jestem, co?"

- Biegałam najrówniej w sezonie. Nigdy się nie poddałam. Spieprzyłam dwa biegi. I tyle - powiedziała Justyna Kowalczyk po zdobyciu Pucharu Świata w biegach narciarskich i dodała: "Clever girl jestem, co? Trzeba być sprytnym, żeby tak wygrać". Właśnie za inteligencję i naturalność wychwalają "Królową Śniegu" eksperci i media. A już za niecały rok Igrzyska Olimpijskie.

Oglądaj Kibice Justyny w jej rodzinnej miejscowości - Kasinie Wielkiej (nSport)
Wideo: NSport Kibice Justyny w jej rodzinnej miejscowości - Kasinie Wielkiej (nSport)
Justyna Kowalczyk, po największym w historii polskich biegów narciarskich sukcesie, jak na trasie, twardo stąpa po ziemi. - Jak w maju pojadę do Sierra Nevada (na treningi - red.) i będę miała przed sobą 40-kilometrowy podbieg, to zostanę sprowadzona na ziemię. Tam już królowej nie będzie. Będzie tylko ciężka robota - mówi Kowalczyk w rozmowie z "Gazetą Wyborczą".

Kryształowa królowa

Na razie jednak Polka została głównym bohaterem mediów.

Oglądaj Bodan Chruścicki (Eurosport) o suksesie Justyny (nSport)
Wideo: NSport Bodan Chruścicki (Eurosport) o suksesie Justyny (nSport)

"Kryształowa Justyna" - tytułuje "Gazeta Wyborcza". "Król udekorował Królową" - pisze "Dziennik" nawiązując do spotkania Polki i Karola Gustawa XVI. "Kowalczyk królową nart" - to "Rzeczpospolita", a "Super Express" pisze: "Jest najlepsza! Już dawno to wiedzieliśmy".

Wisienka na torcie

Kowalczyk w niedzielę dobiegła do mety jako pierwsza, ale licząc czas, nie zmieściła się w 1. dziesiątce. - W niedzielę strasznie się umęczyłam. Od początku ciężko mi się jechało. Teraz to nieważne - mówi Justyna.

Co ciekawe, dla naszej biegaczki, najważniejsze w tym sezonie były medale mistrzostw świata w czeskim Libercu. - Kryształowe Kele to wisienki na torcie z medalami MŚ. Mogłabym być w pucharze i czterdziesta, jeślibym miała medale z Liberca - wyjaśnia biegaczka.

Na razie mam dość zagranicy. Chcę poczytać polskie gazety, czy posłuchać polskiego radia

Justyna Kowalczyk

Nie szarpała się

To jednak tylko kokieteria. - Clever girl jestem, co? Trzeba być sprytnym, żeby tak wygrać. Pierwszą w życiu koszulkę liderki założyłam na podium po ostatnich zawodach. Razem z kulą - cieszy się "Królowa Śniegu".

Właśnie na mądrość, jako najważniejszą cechę mistrzyni, zwraca uwagę Bogdan Chruścicki, ekspert sportów zimowych telewizji Eurosport. - To zawodniczka, która jest przede wszystkim bardzo mądra. Ona się nie szarpała, żeby wygrać sprint. Nie szarpała się, żeby wygrać na finiszu w sobotę. Wiedziała, że wywalczyła przewagę nad Majdić - mówi Chruścicki.

Poczytać polskie gazety

Co dalej? W 2010 roku Kowalczyk czekają Igrzyska Olimpijskie w Vancouver. W maju Polka pojedzie na treningi do USA. - Skoro coś poszło dobrze, nie ma sensu robić rewolucji - mówi trener Aleksander Wieretelny. O medalach Justyna nie myśli, już wcześniej zapowiedziała, że krążki chce przywieźć z następnej olimpiady - z Soczi w 2014 roku.

- Na razie mam dość zagranicy. Chcę poczytać polskie gazety, czy posłuchać polskiego radia - mówi Justyna Kowalczyk i staje się jasne, dlaczego Polacy oszaleli na punkcie "najnormalniejszej" mistrzyni.

kcz//kdj

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje