Prezydent Bronisław Komorowski napisał list do Baracka Obamy ws. "polskiego obozu śmierci"

Tusk: Wypowiedź Obamy to sprawa, obok której nie można przejść obojętnie

Tusk: Naszych amerykańskich przyjaciół stać na reakcję bardziej zdecydowaną niż sprostowanie

Był legendą już za życia

Dokładnie 19 lat temu w wypadku samochodowym w okolicach San Diego zginął najwybitniejszy polski piłkarz w historii - Kazimierz Deyna. Popularny "Kaka", lub jak mówili Anglicy "Kaz", W 102 meczach w reprezentacji strzelił 45 bramek. Po doprowadzeniu "Biało-czerwonych" do 3. miejsca na mundialu w 1974 został uznany trzecim piłkarzem świata.

Trzeci piłkarz świata

Swoją karierę Deyna rozpoczął w rodzinnym Starogardzie Gdańskim. W 1966 roku trafił do ŁKS-u Łódź. Deyna zagrał w łódzkim klubie jedno spotkanie, jednak przed ostatecznym podpisaniem kontraktu, po piłkarza zgłosiła się Legia Warszawa i "zaproponowała" służbę wojskową.

Kazimierz Deyna na Stadionie Śląskim zapewnił nam awans do Mistrzostw Świata w 1978 roku (w tle Jerzy Gorgoń) (TVN24)

W około 400 meczach w barwach Legii Deyna strzelił ponad 140 bramek.

"Kaka" był objawieniem igrzysk w Monachium w 1972 i mistrzostw świata w 1974 roku. Deyna strzelił 3 bramki i poprowadził "Orły Górskiego" do 3. miejsca. W 1978 roku komunistyczne władze zezwoliły na wyjazd Deyny na zachód - pomocnik przeniósł się do Manchesteru City, gdzie występował przez 3 sezony. Potem grał w lidze amerykańskiej.

Deyna pamiętany jest też... z roli Paula Wolchecka, którą odegrał w nakręconym w 1981 roku filmie "Escape to Victory" (Ucieczka do Zwycięstwa).

Wrogi Chorzów

Kariera reprezentacyjna, mimo sukcesów, naznaczona była wieloma przeciwnościami. W decydującym o awansie do mundialu 1978 meczu z Portugalią "Kaka" strzelił cudowną bramkę z rzutu rożnego, ale... publiczność na Stadionie Śląskim przeraźliwymi gwizdami kwitowała każdy jego kontakt z piłką. Deyna, jako piłkarz Legii, był nielubiany przez kibiców z poza Warszawy - kibice Legii wspominają jak piłkarz był regularnie opluwany w innych miastach. Deyna nie przejmował się, robił swoje...

Co by było gdyby strzelił?

Drugim traumatycznym wydarzeniem w reprezentacyjnej karierze Deyny jest mecz z gospodarzami - Argentyną na mistrzostwach świata w 1978 roku. Podopieczni Jacka Gmocha grali wspaniałe spotkanie i w 1. połowie mieli przygniatającą przewagę. Gdy Mario Kempes zatrzymał piłkę ręką w polu karnym do "jedenastki" podszedł Deyna. Był to jego 100 mecz w kadrze, a zwycięstwo nad Argentyną praktycznie dawało "Biało-czerwonym" awans do finału mundialu. Legenda głosi, że do Deyny podszedł młody Zbigniew Boniek i szepnął "Kace" na ucho: "Kaziu, jak się boisz, to ja strzelę". Deyna strzelił lekko, w środek bramki i Fiyol bez problemu złapał piłkę. Ostatecznie Polska przegrała 0:2.

Odszedł z piłką

Były też zabawne momenty. Deyna nie był delikatnie, mówiąc poliglotą. Gdy kadra przebywała na zagranicznym zgrupowaniu zawodnicy musieli wypełnić formularz hotelowy. Tuż przed Deyną robił to Włodzimierz Lubański, więc "Kaka" podglądał przez ramię. Gdy przyszło do podania zawodu Lubański zgodnie z prawdą napisał "górnik". Więc Deyna jako zawód podał "Legia"...

Kazimierz Deyna zginął 1 września 1989 roku w okolicach San Diego w USA. Jak głosi legenda, Deyna jechał na trening z juniorską drużyną i w bagażniku wiózł kilkadziesiąt piłek. Gdy policja przyjechała na miejsce wypadku, znalazła nieżyjącego już piłkarza i leżące wokół niego futbolówki...

kcz/iga

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje