Brazylia wyrzucona za burtę. Wielka Pomarańcza!
To bez dwóch zdań najlepszy mecz tego mundialu. Po arcyciekawym spotkaniu - z bramkami, czerwoną kartką, a nawet golem samobójczym - "Wielka Brazylia", 5-krotny mistrz świata, przegrała z rewelacyjnymi "Latającymi Holendrami" 1:2. Holendrzy w drugiej połowie zagrali po mistrzowsku i wyrzucili największych faworytów z mundialu.
WŁĄCZ RELACJĘ "NA ŻYWO" W TVN24
Ten mecz miał dwa oblicza. W pierwszej połowie zdecydowanie lepiej spisywali się Brazylijczycy - punktowali Holendrów jak wytrawny bokser, a w 10 minucie za sprawą Robinho wyszli na prowadzenie. Holendrzy - cały czas bezsilni ani razu nie zdołali prawdziwie zagrozić bramce Julio Cesara. Po przerwie sytuacja zmieniła się diametralnie - to Holandia włączyła piąty bieg. A Brazylii puściły nerwy...
Brazylia zaczęła naprawdę świetnie spotkanie. Nie zawodziła w żadnej z formacji – zarówno w ataku, jak i pomocy, a przede wszystkim obronie. "Artyści futbolu" z kraju samby zagrali jak maszyna. Podopieczni Dungi spisują się bez zarzutu w każdej strefie. Holendrzy - chociaż przez większość czasu gry mieli przewagę w posiadaniu piłki - nie potrafią zagrozić bramce Julio Cesara. Po 45 minutach gry mają na koncie 4 strzały (z czego dwa celne), a Brazylijczycy 7. Tylko trzykrotnie uderzenia "Kanarków" były celne, za to jeden z nich zakończył się bramką.
600 sekund Robinho
Na strzelenie gola Brazylia potrzebowała tylko 10 minut. Od początku ruszyła z impetem na "Pomarańczowych" i właściwie już w 8 minucie cieszyła się bramką. Radość była bardzo krótka - arbiter słusznie odgwizdał spalony przy strzale Robinho. Dwie minuty później piłkarz Manchesteru City nie powtórzył tego samego błędu - dostał rewelacyjne podanie od Felipe Melo w pole karne i mając przed sobą tylko bramkarza kopnął w prawy róg. Brazylia prowadziła z Holandią od 10 minuty, a "Pomarańczowi" musieli postawić na atak.
Postawili, ale... skutecznie zaatakować bramkę Julio Cesara było im bardzo ciężko. Oprócz rzutu wolnego wykonywanego przez Wesleya Sneijdera Holendrzy nie mieli ani jednej "stuprocentowej" sytuacji. Brazylia za to w 31 minucie powinna była już prowadzić wyżej. Kaka uderzył z daleka przepięknie. Jednak jeszcze efektowniej piłkę wybronił Stekelenburg dając Brazylijczykom tylko rzut rożny.
Brazylijska maszyna
Z każdą minutą Brazylijczycy coraz bardziej się rozkręcali i coraz chętniej zapuszczali się w pole karne Holendrów. Kontry "Pomarańczowych" były za to niecelne. Arjen Robben został wręcz wyeliminowany z gry - dwukrotnie znajdując się w polu karnym "Kanarków" natychmiast podbiegało do niego 3 lub 4 obrońców i uniemożliwiało jakikolwiek ruch. Na szczęście dla "Oranjes" arbiter odgwizdał koniec pierwszej połowy. A w drugiej nadszedł czas na Holandię.
Już pierwsza minuta drugiej części zwiastowała, że Brazylijczycy odpuścili - po raz pierwszy błąd popełnili obrońcy. Tym razem Arjen Robben nie zdołał jednak go wykorzystać. Mogło się to dla jego kolegów źle skończyć. Brazylia znów zaczęła grać "po brazylijsku" i kolejnych 5 minut należało do niej. Bardzo dobrze w bramce spisywał się jednak Stekelenburg. A w 53 minucie Felipe Melo popełnił pierwszy błąd...
Antybohater Melo
Arjen Robben rozpoczął kontratak. Podał na prawo do Wesleya Sneijdera, ten z prawej strony dośrodkował, a główką piłkę do bramki skierował... właśnie Melo! Mocna piłka Holendra i fatalny błąd Brazylijczyka ustawiły mecz na nowo, a Holendrom wreszcie dały spokój. Z Holendrów zeszło napięcie i... od razu zaczęli grać lepiej. Spokojnie zaczęli konstruować akcje, znów utrzymywali się przy piłce.
Kwadrans świetnej gry "Pomarańczowi" przypieczętowali golem. Tym razem świetnie wykorzystali stały fragment gry. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkował Arjen Robben, piłkę odbił Dirk Kuyt, a Wesley Sneijder - tym razem własnoręcznie (a raczej własną głową) skierował piłkę do siatki obok bezradnego Julio Cesara. Sensacja w Port Elizabeth - "Latający Holendrzy" prowadzili z niezbyt lotnymi "Kanarkami" 2:1.
To rozjuszyło Brazylijczyków. Ale - w bardzo dosłownym sensie. W 73. minucie Felipe Melo faulował Arjena Robbena, Holender się przewrócił, a Melo - wkurzony na Robbena zaczął po prostu go kopać. Arbiter - swoją drogą w tym akurat spotkaniu niemal nieomylny - natychmiast pokazał czerwoną kartkę Brazylijczykowi. Nikt nie chciałby być teraz w skórze Melo. Najpierw pierwszy w historii występów Brazylii w MŚ samobój, potem czerwona kartka i jego zespół wylatuje z mundialu... Pewnie będzie musiał sobie zamówić ochronę.
Brazylijskie nieloty
Zdziesiątkowana Brazylia mocno podłamała się tym faktem. Podopiecznym Dungi puszczały nerwy. Po kolejnym faulu na Robbenie na piłkarza Holandii z agresją rzucił się wściekły Robinho - kartka dla strzelca pierwszej bramki byłaby zdecydowanie na miejscu. Ale arbiter widocznie już nie chciał Brazylijczyków denerwować...
Holendrzy za to grali jak z nut. Robili z "wielką Brazylią" co chcieli. Kuyt robił sobie slalomy wśród obrońców, szybkie kontry we trzech na bramkarza nie wykorzystywane były chyba tylko przez litość (albo lekkomyślność). Brazylia - w cieniu Holandii ledwo dotrwała do końcowego gwizdka. Wyszło szydło z worka. Przegrywająca Brazylia gra fatalnie i nieskutecznie, a złość i głupota jej piłkarzy ściągają fanów "samby" na ziemię. Brazylia - wieczny faworyt - już nie jest wielka. A Holandia udowodniła, że wreszcie jest w stanie zdobyć pierwsze w historii mistrzostwo świata.
A Wy co sądzicie o przegranej największych faworytów mundialu? Piszcie swoje opinie na Platformę Kontakt TVN24 - kontakt@tvn24.pl.
Holandia - Brazylia 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Robinho (10), 1:1 Felipe Melo (53-samobójcza), 2:1 Wesley Sneijder (68-głową).
Żółta kartka - Holandia: John Heitinga, Gregory van der Wiel, Nigel de Jong, Andre Ooijer. Brazylia: Michel Bastos. Czerwona kartka - Brazylia: Felipe Melo (73-faul).
Sędzia: Yuichi Nishimura (Japonia). Widzów 40˙186.
Składy:
Holandia: Maarten Stekelenburg (9) - Gregory van der Wiel (7), John Heitinga (7), Andre Ooijer (8), Giovanni van Bronckhorst (7) - Dirk Kuyt (9), Mark van Bommel (7), Wesley Sneijder (10), Nigel de Jong (8), Arjen Robben (10)- Robin van Persie (8)(85. Klaas-Jan Huntelaar).
Brazylia: Julio Cesar (8) - Maicon (6), Lucio (4), Juan (5), Michel Bastos (5)(62. Gilberto (4) - Daniel Alves (7), Gilberto Silva (5) Felipe Melo (1), Kaka (5) - Robinho (8), Luis Fabiano (6) (77. Nilmar (5)).
Śledź serwis mundialowy www.tvn24.pl/mundial
CZYTAJ OPINIE EKSPERTÓW TVN24.PL
Kto zostanie mistrzem świata? Wyniki głosowania Oddanych głosów: 34183Sonda
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Koncert "Isi" trwał godzinę. Venus bez szans
Kubot po dwóch tie-breakach w 3. rundzie
Łukasz Kubot podobnie jak Agnieszka Radwańska jest już w trzeciej rundzie wielkoszlemowego turnieju na kortach ziemnych im. Roland... czytaj dalej »
Trener Hiszpanii: Nie jesteśmy faworytem
"This is a stereotype". Mucha w CNN o rasizmie i chuligaństwie w Polsce
- Oskarżenia o rasizm i chuligaństwo są bardzo przykre i niesprawiedliwe. Z rasizmem na arenach sportowych mamy do czynienia wszęd... czytaj dalej »
Anglicy mają problem. Frank Lampard kontuzjowany
Jan Urban nowym trenerem Legii
Jan Urban po dwóch latach przerwy wrócił na Łazienkowską. Zastąpił on Macieja Skorżę na stanowisku trenera piłkarzy Legii Warszawa... czytaj dalej »
"Co to było, Dick?" W Rosji rozczarowanie
EURO 2012. 25 jubilatów
Dwudziestu dwóch piłkarzy i trzech trenerów uczestniczących w mistrzostwach Europy w trakcie turnieju będzie obchodzić urodziny. W... czytaj dalej »
Przemycali heroinę, kokainę, marihuanę, amfetaminę? Areszt dla "Starucha" i 42 osób
"Bądźcie godni Rosji! Naprzód, Rosjo!"
Rosyjskie MSW zaapelowało do udających się na Euro 2012 kibiców "Sbornej" o kulturalne dopingowanie swojej reprezentacji... czytaj dalej »








