Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Barbie (z córką) na kort!

Foto: Reuters Kim Clijsters ma swoją własną lalkę. Jej córka Jade też

Kim Clijsters lalką Barbie. Jedna z najlepszych tenisistek ostatnich lat została uhonorowana przez firmę Mattel swoją własną lalkową podobizną. Swoją laleczkę ma także córka Belgijki, Jade. Producenci zapomnieli natomiast o mężu tenisistki. Koszykarz Brian Lynch swojego Kena nie dostał...

Unikatowe figurki byłej liderki rankingu tenisistek i jej córki Jade pokazano w środę w Berlinie. Dwie inne lalki przedstawiają szwedzką księżniczkę Wiktorię i autorkę "Harry'ego Pottera" J. K. Rowling.

Kim Clijsters i jej córka Jade w plastikowej formie (stuff.co.nz)

Barbie na korcie

Clijsters została przedstawiona w różowej bluzce i niebieskiej spódniczce. W prawej ręce dzierży puchar za zwycięstwo w wielkoszlemowym turnieju US Open, a w lewej trzyma dłoń córki. Obie lalki stoją na niebieskim korcie.

W sierpniu ubiegłego roku Belgijka wróciła na korty ponad dwa lata po zakończeniu kariery i już w trzecim starcie turniejowym triumfowała w nowojorskim US Open. Po wygranym finale świat obiegły zdjęcia szczęśliwej mamy trzymającej na Arthur Ashe Stadium niespełna dwuletnią córką Jade.

Lalki zaprezentowane w środę nie trafią do masowej produkcji, a firma Mattel zapewnia, że nie planuje też przedstawić jako partnera Barbie - Kena koszykarza Briana Lyncha, męża belgijskiej tenisistki.

ktu//kdj

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje