Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Adamek niepokonany. Estrada śmiał się na ringu i przegrał

Nokautu nie było, ale werdykt był jednogłośny: Tomasz Adamek pokonał na punkty (115:113, 116:112, 118:110) Amerykanina Jasona Estradę. To już 40. zwycięstwo Polaka (drugie w wadze ciężkiej). Czy było ciężko i rywal bił mocno? - Nie - odpowiedział tuż po walce Tomasz Adamek.

Kluczem do zwycięstwa okazało się bezwzględne przestrzeganie taktyki ułożonej przez Andrzeja Gmitruka - trenera polskiego boksera. Tomasz Adamek walczył w dystansie, nie pozwalał rywalowi na bliski kontakt. Estrada chciał pójść na wymianę ciosów; liczył na jedno uderzenie prawym sierpowym, którym miałby zakończyć pojedynek. Wychowanek Górala Żywiec nie pozwalał na skrócenie dystansu, a sam po ataku cofał się na bezpieczną odległość. W ten sposób okazał się nie do "ugryzienia" przez Estradę. - Odchodząc do tytułu obniżaj pozycję, żeby nie złapać jakiejś "piguły" - uczulał Adamka jego trener.

To nie była łatwa walka, ale Tomek przeszedł ją bardzo dobrze i myślę, że będzie inaczej czuł się psychicznie w kontekście przyszłych pojedynków.

Andrzej Gmitruk

Estrada śmiał się i prowokował

O ile w początkowej fazie pojedynku Estrada wyróżniał się aktywnością, był energiczny i niczym tur (waży 107,5 kg) parł do przodu, o tyle już po trzech starciach stracił animusz - więcej gadał, śmiał się i prowokował Polaka, niż boksował. Po każdej rundzie unosił rękę w górę w geście triumfu. Takie zachowanie nie zrobiło wrażenia na Adamku. Świetnie się bronił i także umiejętnie atakował. Wyprzedzał Amerykanina lewym prostym, a później coraz częściej uderzał na dół. Bardzo dobrze pracował na nogach, chociaż w tym elemencie taktyki popełniał błędy. Wbrew radom Gmitruka nie przesuwał się w prawo, aby oddalać się od prawych "zamachowych" Estrady.

Adamek studził zapędy rywala

Walka była bardzo czysta, a sędzia Lindsey Page rzadko ją przerywał. To dlatego, że Adamek nie dopuszczał do zwarć, w których Estrada potrafi faulować. Zresztą dał parę razy tego próbkę, m.in. bijąc w tył głowy lub po gongu.

Po raz pierwszy Adamek osiągnął granicę 100 kg, ale wciąż jego atutem jest szybkość i dynamika. Potężniejszy fizycznie przeciwnik "obudził" się w dziewiątej i dziesiątej rundzie, kiedy był w natarciu. Jego zapędy szybko jednak ostudził polski bokser, który po przejściu do wagi ciężkiej jeszcze poprawił siłę ciosu.

- Estrada był bardzo przygotowany fizycznie. Myślę, że najlepiej ze swoich dotychczasowych walk – mówił po walce reporterowi TVN24 Tomasz Adamek. Ale zaraz dodał, że jego rywal to nie puncher (bokser stosujący dużo szybkich ciosów) i mocno nie bił. - To, że Estrada w swojej karierze nigdy nie przegrał walki przed czasem świadczy, że jest doświadczonym pięściarzem. Był bardzo trudny do "odtworzenia" – przyznał z kolei po walce Andrzej Gmitruk, trener polskiego boksera. - To nie była łatwa walka, ale Tomek przeszedł ją bardzo dobrze i myślę, że będzie inaczej czuł się psychicznie w kontekście przyszłych pojedynków - dodał trener.

Niepokonany w 40 walkach

33-letni Adamek dotychczas wygrał 40 pojedynków, a jeden przegrał. Cztery lata młodszy Estrada legitymuje się rekordem 16-3.

Był to drugi występ polskiego pięściarza w wadze ciężkiej, który zachował pas international IBF. Pierwsze zwycięstwo w kategorii ciężkiej zagwarantowało Tomaszowi Adamkowi awans do czołówki rankingów kilku największych federacji bokserskich na świecie. Wygrana z Amerykaninem Jasonem Estradą może stanowić przepustkę do walki o mistrzowski pas w najbardziej prestiżowej - najlepiej płatnej - kategorii.

Polacy nie zawiedli

Szacuje się, że za sobotnią walkę zarobił nawet kilkaset tysięcy dolarów (jednak mniej niż pół miliona). Estrada zdecydowanie mniej - mówi się o kwocie 25-30 tys. dolarów. Na żywo walkę w hali Prudential Center w Newark oglądało 11 tysięcy kibiców (w większości Polaków mieszkających na stałe w USA).

Zwycięstwo odniósł też pochodzący z Radomia 30-letni Przemysław Majewski (12-0). W kategorii junior półciężkiej pokonał na punkty, po sześciu rundach, Amerykanina Anthony'ego Pietrantonio 6:4.

kaw,tka/iga

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje