Prezydent Bronisław Komorowski napisał list do Baracka Obamy ws. "polskiego obozu śmierci"

Tusk: Wypowiedź Obamy to sprawa, obok której nie można przejść obojętnie

Tusk: Naszych amerykańskich przyjaciół stać na reakcję bardziej zdecydowaną niż sprostowanie

Adamek czeka na rywala i dementuje

Foto: PAP/EPA Kto odważy się walczyć z polskim mistrzem?

Tomasz Adamek, po pokonaniu we wspaniałym stylu Steve'a "USS" Cunninghama, czeka na kolejnego rywala. Polski bokser był niezwykle zdziwiony doniesieniami, że jego przeciwnikiem ma być Amerykanin B.J. Flores. - Nie podpisałem żadnego kontraktu. Nie wiem, z kim będę walczył, a B.J. Floresa nie znam - mówi Adamek, który Święta Bożego Narodzenia spędzi za oceanem.

W ubiegły czwartek polski bokser pokonał Amerykanina Steve'a Cunninghama i odebrał mu tytuł mistrza świata federacji IBF w wadze junior ciężkiej. Według powszechnej opinii obserwatorów, był to jeden z najlepszych pojedynków pięściarskich mijającego roku.

- Czuję się dobrze. Nie muszę dochodzić do siebie po tej walce, bo bezpośrednio po niej czułem się dobrze. Teraz odpoczywam, a Boże Narodzenie spędzę z rodziną w Nowym Jorku - wyjaśnił "Góral z Gilowic".

Nie znam tego pana

W środę branżowy portal bokser.org poinformował, że następnym rywalem Adamka będzie B.J. Flores. Walka z Amerykaninem miałaby się odbyć 21 marca w hali Prudential Center w Newark - tej samej, w której Adamek wywalczył mistrzowski pas, pokonując Steve’a Cunninghama.

- Nie podpisałem żadnego kontraktu. Nie wiem z kim będę walczył, a B.J. Floresa nie znam, choć słyszałem, że ma on zgodę IBF na walkę ze mną - powiedział PAP Tomasz Adamek.

kcz/mlas

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje