Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent nazwał je bolesną pomyłką

Prezydent: Każdy rozpoznany błąd może nas do siebie zbliżyć

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Wisława Szymborska nie żyje

Foto: TVN24 | Wideo: TVN24 Sylwetka Wisławy Szymborskiej

1 lutego w Krakowie zmarła Wisława Szymborska. Wybitna poetka, laureatka nagrody Nobla z 1996 r. miała 89 lat.

Informację o śmierci pisarki podał jej osobisty sekretarz - Michał Rusinek. - Pani Wisława umarła najlepiej jak mogła - w swoim domu, w swoim pokoju, w swoim łóżku. Umarła we śnie, odeszła spokojnie - powiedział na antenie TVN24 Rusinek

 

Zaczęła na kolei


Szymborska urodziła się 2 lipca 1923 w Bninie (obecnie Kórnik) koło Poznania. Początkowo mieszkała w Toruniu, później w Krakowie, gdzie chodziła do szkoły powszechnej i gimnazjum.

W czasie wojny pracowała na kolei. Wtedy zaczęła pisać pierwsze opowiadania i wiersze. Po wojnie studiowała polonistykę, a następnie socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie.

Oglądaj Reakcja Wisławy Szymborskiej na wiadomość o Noblu
Wideo: Adam Golec/Agencja Gazeta, TVN24 Reakcja Wisławy Szymborskiej na wiadomość o Noblu

Debiutowała wierszem „Szukam słowa” opublikowany w 1945 r. w „Walce”, dodatku literackim do "Dziennika Polskiego". Pierwszy opublikowany tomik to "Dlatego żyjemy" (1952). Krytycy oceniają, że dopiero wydany w roku 1957 roku tom "Wołanie do Yeti" stał się właściwym debiutem poetki.

Widoczne są już w nim charakterystyczne cechy jej poetyki - aforystyczność i stosowanie paradoksu jako podstawowej figury retorycznej. Kolejne tomy jej wierszy to: "Sól" (1962), "Sto pociech" (1967), "Wszelki wypadek" (1972), "Wielka liczba" (1976), "Ludzie na moście" (1986), "Koniec i początek" (1993), "Chwila" (2002), "Dwukropek" (2005) i "Tutaj" (2008). Szymborska opublikowała w sumie ponad 350 wierszy.

Oglądaj Szymborska o pisaniu
Wideo: TVN24 Szymborska o pisaniu

 

Z ironiczną precyzją


W 1952–66 była współredaktorem "Życia Literackiego", gdzie 1968–81 prowadziła stały felieton "Lektury nadobowiązkowe". W 1988 r. współtworzyła Stowarzyszenie Pisarzy Polskich. Od 1995 była członkiem Polskiej Akademii Umiejętności. Doctor honoris causa Uniwersytetu Adama Mickiewicza, od 1998 honorowa obywatelka Krakowa.

W 1991 r. otrzymała Nagrodę Goethego, później Nagrodę Herdera. W 1996 r. otrzymała Nagrodę Nobla, a w 2011 została odznaczona Orderem Orła Białego. W uzasadnieniu werdyktu przyznającego Szymborskiej literacką Nagrodę Nobla w 1996 roku członkowie Szwedzkiej Akademii napisali, że nagrodę przyznano "za poezję, która z ironiczną precyzją odsłania prawa biologii i działania historii we fragmentach ludzkiej rzeczywistości".

 

Optymistyczny smutek


Uwielbiali ją zwykli ludzie, ale i sławy kultury. Zaczytywał się nią Umberto Eco, czy Woody Allen. - Wisława Szymborska jest w stanie uchwycić najbardziej wzruszające momenty i smutek życia. A jednocześnie pozostać optymistką. Ja tego nie potrafię - powiedział kiedyś amerykański reżyser.

W ostatnich latach życia Szymborska zakochała się we Włoszech i... Andrzeju Gołocie.

Oglądaj Niezwykłe uczucie Andrzeja Gołoty i Wisławy Szymborskiej
Wideo: TVN24 Niezwykłe uczucie Andrzeja Gołoty i Wisławy Szymborskiej

"Pani Wisława była naszym duchem opiekuńczym. W pisanych przez Nią wierszach znajdowaliśmy błyskotliwe rady, dzięki którym świat stawał się bardziej zrozumiały. Czytaliśmy kolejne tomiki, by poczuć ten charakterystyczny dystans do rzeczywistości, aby czerpać radość z przeżywania zwyczajnych sytuacji. Pani Wisława pokazywała nam, jak ważne jest szukanie wartości w codziennej krzątaninie, pośród momentów, których na co dzień nie zauważamy" - napisała po jej śmierci para prezydencka. W styczniu 2011 roku została odznaczona przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Orderem Orła Białego.

 

Pogrzeb na Rakowicach


Wisława Szymborska została pochowana w grobowcu rodzinnym na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, przy dźwiękach piosenki "Black Coffee" Elli Fitzgerald, której muzyka wybrzmiewała do godz 17. Po uroczystościach odbyło się spotkanie władz i przyjaciół noblistki

w Sukiennicach.

Tak, jak chciała noblistka, ceremonia miała świecki charakter. Wcześniej z Wieży Mariackiej - zamiast hejnału - wybrzmiał utwór "Nic dwa razy się nie zdarza", który został napisany do wiersza poetki.

W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyli m.in. prezydent Bronisław Komorowski, premier Donald Tusk, marszałek Sejmu Ewa Kopacz, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz, minister kultury Bogdan Zdrojewski oraz posłowie i senatorowie. Obecni byli też wybitni przedstawiciele świata kultury i przyjaciele noblistki. Ceremonię prowadził aktor Andrzej Seweryn.

Oglądaj Pogrzeb Wisławy Szymborskiej
Wideo: TVN24 / East News Pogrzeb Wisławy Szymborskiej

W trakcie uroczystości przemawiał m.in. Michał Rusinek, który przez kilkanaście lat był sekretarzem noblistki. - Droga pani Wisławo! Patrząc na to, co tu się dzieje i słuchając tego, co tu się mówi, zastanawiam się, co by pani powiedziała na to wszystko - mówił Rusinek.

- Mam nadzieję, że nie ma nam pani tego wszystkiego za złe. Jest tu tylu ludzi, bliższych i dalszych przyjaciół, znajomych, nieznajomych, którzy, wiedząc o pani niechęci do wielkich słów, nigdy nie odważyli się powiedzieć pani wprost, jak bardzo są wdzięczni za pani obecność, za pani słowo, to poetyckie i to codzienne, za pani poczucie humoru, za ciepło i cierpką ironię oraz jedyny taki na świecie uśmiech. Dziękuję pani teraz w ich imieniu i swoim imieniu - podkreślił.

 

Poetka pogodnej strony świata


W pogrzebie wziął również udział prezydent Bronisław Komorowski. - Nie jest łatwo żegnać Wisławę Szymborską, bo sama żałowała czasu na ceremonie. (...) Żegnamy poetkę pogodnej strony świata - mówił podczas uroczystości. - Chciała mówić i uczyła nas jak mówić, jak mówi zwykły człowiek, prosto, krótko, szczerze, ale nie kryjąc własnych uczuć i emocji. Na pewno żadne wielkie, uroczyste słowo nic nam tutaj dzisiaj nie pomoże - dodał.

Oglądaj Pogrzeb Wisławy Szymborskiej
Wideo: TVN24/PAP Pogrzeb Wisławy Szymborskiej

 

Melodia zamiast hejnału


Gdy na Cmentarzu Rakowickim zaczynał się pogrzeb Wisławy Szymborskiej, z Wieży Mariackiej, zamiast hejnału, popłynęła melodia "Nic dwa razy się nie zdarza", napisana do wiersza poetki. Marian Magiera, pierwszy trębacz Capelli Cracoviensis, zagrał na cztery strony świata utwór z muzyką Andrzeja Mundkowskiego, który miała w swoim repertuarze Łucja Prus.

Oglądaj Hejnalista zagrał dla Szymborskiej
Wideo: TVN24 Hejnalista zagrał dla Szymborskiej

 

 

Umrzeć - tego nie robi się kotu.

Bo co ma począć kot

w pustym mieszkaniu.

Wdrapywać się na ściany.

Ocierać między meblami.

Nic niby tu nie zmienione,

a jednak pozamieniane.

Niby nie przesunięte,

a jednak porozsuwane.

I wieczorami lampa już nie świeci.

Słychać kroki na schodach,

ale to nie te.

Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,

także nie ta, co kładła.

 

Coś się tu nie zaczyna

w swojej zwykłej porze.

Coś się tu nie odbywa

jak powinno.

Ktoś tutaj był i był,

a potem nagle zniknął

i uporczywie go nie ma.

 

Do wszystkich szaf się zajrzało.

Przez półki przebiegło.

Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.

Nawet złamało zakaz

i rozrzuciło papiery.

Co więcej jest do zrobienia.

Spać i czekać.

 

Niech no on tylko wróci,

niech no się pokaże.

Już on się dowie,

że tak z kotem nie można.

Będzie się szło w jego stronę

jakby się wcale nie chciało,

pomalutku,

na bardzo obrażonych łapach.

 

I żadnych skoków pisków na początek.

wiersz Wisławy Szymborskiej "Kot w pustym mieszkaniu"

 

 

A ty dokąd,

tam już tylko dym i płomień!

- Tam jest czworo cudzych dzieci,

idę po nie!

 

Więc, jak to,

tak odwyknąć nagle

od siebie?

od porządku dnia i nocy?

od przyszłorocznych śniegów?

od rumieńca jabłek?

od żalu za miłością,

której nigdy dosyć?

 

Nie żegnająca, nie żegnana

na pomoc dzieciom biegnie sama,

patrzcie, wynosi je w ramionach,

zapada w ogień po kolana,

łunę w szalonych włosach ma.

 

A chciała kupić

bilet,

wyjechać na krótko,

napisać list,

okno otworzyć po burzy,

wydeptać ścieżkę w lesie,

nadziwić się mrówkom,

zobaczyć jak od wiatru

jezioro się mruży.

Minuta ciszy po umarłych

czasem do późnej nocy trwa.

 

Jestem naocznym świadkiem

lotu chmur i ptaków,

słyszę, jak trawa rośnie

i umiem ją nazwać,

odczytałam miliony

drukowanych znaków,

wodziłam teleskopem

po dziwacznych gwiazdach,

 

tylko nikt mnie dotychczas

nie wzywał na pomoc

i jeśli pożałuję

liścia, sukni, wiersza -

 

Tyle wiemy o sobie,

ile nas sprawdzono.

Mówię to wam

ze swego nieznanego serca

Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej

 

 

Nic dwa razy się nie zdarza

i nie zdarzy. Z tej przyczyny

zrodziliśmy się bez wprawy

i pomrzemy bez rutyny.

 

Choćbyśmy uczniami byli

najtępszymi w szkole świata,

nie będziemy repetować

żadnej zimy ani lata.

 

Żaden dzień się nie powtórzy,

nie ma dwóch podobnych nocy,

dwóch tych samych pocałunków,

dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

 

Wczoraj, kiedy twoje imię

ktoś wymówił przy mnie głośno,

tak mi było, jakby róża

przez otwarte wpadła okno.

 

Dziś, kiedy jesteśmy razem,

odwróciłam twarz ku ścianie.

Róża? Jak wygląda róża?

Czy to kwiat? A może kamień?

 

Czemu ty się, zła godzino,

z niepotrzebnym mieszasz lękiem?

Jesteś - a więc musisz minąć,

Miniesz - a więc to jest piękne.

 

Uśmiechnięci, wpółobjęci

spróbujemy szukać zgody,

choć różnimy się od siebie

jak dwie krople czystej wody.

Nic dwa razy

kcz,ab//bgr,mtom

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje