tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

PiS zmienia Sąd Najwyższy

Foto: Shutterstock | Wideo: tvn24 PiS zmienia Sąd Najwyższy

W czwartek 20 lipca Sejm uchwalił ustawę o Sądzie Najwyższym autorstwa PiS. Wcześniej parlament przyjął z kolei nowelizacje ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i o ustroju sądów powszechnych, które czekają już tylko na podpis prezydenta. W wielu miastach kraju odbywały się protesty przeciwko wprowadzanym zmianom w sądownictwie. Przedstawiamy chronologię wydarzeń.

PROJEKT NOWEJ USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM AUTORSTWA POSŁÓW PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI

ZAŁOŻENIA PROJEKTÓW PODSTAWOWYCH AKTÓW WYKONAWCZYCH DO PROJEKTU USTAWY O SĄDZIE NAJWYŻSZYM

Poselski projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wpłynął do Sejmu w środę 12 lipca późnym wieczorem. Zakłada on, że po jej wejściu w życie sędziowie Sądu Najwyższego przechodzą w stan spoczynku, z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości. Minister wskaże także sędziego, który będzie wykonywał zadania i kompetencje I prezesa Sądu Najwyższego, jeśli prezes zostanie przeniesiony w stan spoczynku.

Źródło: tvn24 Zmiany w Sądzie Najwyższym, które chce wprowadzić PiS

Projekt zakłada także przeniesienie w stan spoczynku sędziów, którzy osiągną 65. rok życia. I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf w listopadzie kończy 65 lat.

"Charakter, zakres i duża liczba zmian ustrojowych przesądzają o potrzebie uchwalenia nowej ustawy - to jest uregulowania całości problematyki organizacji oraz funkcjonowania SN, a także postępowania przed tym sądem w nowym, spójnym koncepcyjnie i konstrukcyjnie akcie prawnym" - argumentują autorzy propozycji w jej uzasadnieniu.

Trzy nowe izby w Sądzie Najwyższym obsadzone przez ministra

Jak autorzy projektu wskazali "w trakcie dyskusji nad kształtem obecnie obowiązującej ustawy o SN pojawiały się opinie o konieczności uproszczenia organizacji tego organu władzy sądowniczej, a w konsekwencji racjonalizacji układu kierowania SN". W Sądzie Najwyższym wyodrębnione zostaną także trzy nowe Izby - Prawa Prywatnego, Prawa Publicznego i Dyscyplinarna. To minister sprawiedliwości przyporządkuje sędziów do konkretnych izb.

Projekt zakłada też wprowadzenie szeregu zmian w zakresie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów SN. "Kluczowym rozwiązaniem, niemającym swojego odpowiednika w obecnie obowiązującym stanie prawnym, jest utworzenie Izby Dyscyplinarnej, do której właściwości (...) należeć będzie rozpoznawanie spraw dyscyplinarnych sędziów SN, sędziów sądów powszechnych, sędziów sądów wojskowych, prokuratorów powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, prokuratorów IPN, adwokatów, radców prawnych, notariuszy i komorników sądowych" - wyjaśniono w uzasadnieniu projektu ustawy.

Ośrodek Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych przeanalizował najważniejsze zmiany zapisane w ustawie i porównał z obowiązującą ustawą.

Po lewej stronie tabeli zapisy Ustawy o Sądzie Najwyższym z dnia 23 listopada 2002 roku. Po prawej projekt ustawy o Sądzie Najwyższym (druk sejmowy nr 1727).

  • Struktura Sądu Najwyższego (1/3)
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Struktura Sądu Najwyższego (1/3)
  • Struktura Sądu Najwyższego (2/3)
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Struktura Sądu Najwyższego (2/3)
  • Struktura Sądu Najwyższego (3/3)
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Struktura Sądu Najwyższego (3/3)
  • Wybór I prezesa SN i skrócenie kadencji dotychczasowego I prezesa
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Wybór I prezesa SN i skrócenie kadencji dotychczasowego I prezesa
  • Status obecnych sędziów SN (1/2)
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Status obecnych sędziów SN (1/2)
  • Status obecnych sędziów SN (2/2)
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Status obecnych sędziów SN (2/2)
  • Delegacja sędziów innych sądów do SN
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Delegacja sędziów innych sądów do SN
  • Kwalifikcacje do pełnienia funkcji sędziego SN
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Kwalifikcacje do pełnienia funkcji sędziego SN
  • Nowe określenie stanu spoczynku
    Fot. Ośrodek Badań Studiów i Legislacji
    Nowe określenie stanu spoczynku
  • Struktura Sądu Najwyższego (1/3)
  • Struktura Sądu Najwyższego (2/3)
  • Struktura Sądu Najwyższego (3/3)
  • Wybór I prezesa SN i skrócenie kadencji dotychczasowego I prezesa
  • Status obecnych sędziów SN (1/2)
  • Status obecnych sędziów SN (2/2)
  • Delegacja sędziów innych sądów do SN
  • Kwalifikcacje do pełnienia funkcji sędziego SN
  • Nowe określenie stanu spoczynku

ZOBACZ CAŁY DOKUMENT OŚRODKA BADAŃ, STUDIÓW I LEGISLACJI KRAJOWEJ RADY RADCÓW PRAWNYCH

"To jest dobra zmiana w sądownictwie"

- To jest konsekwencją zmian, całej reformy sądownictwa - podkreślił w rozmowie z TVN24 poseł PiS Andrzej Matusiewicz, przedstawiciel wnioskodawców w pracach nad projektem ustawy o Sądzie Najwyższym pytany o projekt nowelizacji ustawy.

Jak dodał, "nowa ustawa o Sądzie Najwyższym" jest "dalszą konsekwencją" zmian po uchwaleniu ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i ustroju sądów powszechnych.

Oglądaj
Minister sprawiedliwości z ogromną władzą? "Przesada"
Wideo: tvn24 Minister sprawiedliwości z ogromną władzą? "Przesada"

Matusiewicz pytany o szeroką władzę, jaką nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym daje ministrowi sprawiedliwości, stwierdził, że takie stwierdzenie jest "przesadą". Podkreślił, że minister dzięki ustawie wcale "nie obejmuje władzy, która polega na orzekaniu".

Jego zdaniem minister jest odpowiednią osobą do decydowania o przyszłości sędziów. Zgodnie z ustawą wszyscy sędziowie przejdą w stan spoczynku, ale to minister będzie mógł cofnąć taką decyzję wobec wybranych przez siebie sędziów. Będzie także decydował, czy sędzia po ukończeniu 65. roku życia może dalej pracować w Sądzie Najwyższym. - Kto jeszcze mógłby być podmiotem uprawnionym [do decydowania - przyp. red.]? W zasadzie tylko minister sprawiedliwości - podkreślił przedstawiciel wnioskodawców.

Według Matusiewicza nie ma sprzeczności także w tym, że Zbigniew Ziobro jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny będzie nadzorował zarówno Sąd Najwyższy, jak i prokuraturę. Stwierdził, że w ustawie "występuje jako minister sprawiedliwości", nie prokurator generalny, więc konflikt nie istnieje.

Jak ocenia projekt ustawy, który będzie przedstawiał w Sejmie? - To jest dobra zmiana w sądownictwie, dobra zmiana w trzeciej władzy i będziemy dalej w tym kierunku skutecznie działać - podkreślił.

"To jest groźne dla ustroju"

Sąd Najwyższy staje się sądem przy ministrze sprawiedliwości i to najbardziej nas niepokoi - oświadczyła w zeszły czwartek popołudniu I prezes Sądu Najwyższego, oceniając projekt zmian w ustawie o SN autorstwa PiS. - Niepokoi nas bardzo duża władza ministra sprawiedliwości nad sędziami. To jest groźne dla ustroju - dodała Małgorzata Gersdorf. Poinformowała też, że zwołała nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego.

Oglądaj
Gersdorf: Sąd Najwyższy staje się sądem przy ministrze sprawiedliwości
Wideo: tvn24 Gersdorf: Sąd Najwyższy staje się sądem przy ministrze sprawiedliwości

Gersdorf określiła dzień, kiedy złożono projekt nowelizacji ustawy o SN, jako "czarną środę". Przyznała, że liczyła się ze zmianami w Sądzie Najwyższym, ale nie przypuszczała, że zajdą aż tak daleko i szeroko.

- Uzasadnienie dla projektu, które znajdujemy na pierwszej stronie tego tekstu, mówi o tym, że trzeba by Sąd Najwyższy lepiej pracował, był bardziej skuteczny, a obywatele żeby byli bardziej zadowoleni z pracy Sądu Najwyższego. Jestem akurat po sprawozdaniach, które przedkładam w parlamencie i z tych wszystkich danych, które przedstawiam posłom wynika, że Sąd Najwyższy ani nie działa opieszale, ani nie działa źle - argumentowała. - Średnia rozpatrywania spraw w Sądzie Najwyższym to jest 7 miesięcy. Nie można zatem mówić, że istnieje jakaś opieszałość w tym zakresie - podkreśliła Gersdorf.

Oglądaj
Gersdorf: średnia rozpatrywania spraw to 7 miesięcy, nie można mówić o opieszałości
Wideo: tvn24 Gersdorf: średnia rozpatrywania spraw to 7 miesięcy, nie można mówić o opieszałości

Gersdorf podkreślała, że w jej przekonaniu chodzi o zmiany kadrowe. - Do tego zmierza cały ten projekt zaprezentowany przez posłów PiS - oceniła. Jak dodała, jej zdaniem projekt zmierza również do szerokiego podporządkowania Sądu Najwyższego ministrowi sprawiedliwości. - To w moim przekonaniu wykracza poza trójpodział władzy, ale będziemy to jeszcze analizować. Może są tam przepisy, które aż na taką ostrą ocenę nie zasługują - dodała.

Powiedziała również, że wejście w życie tej ustawy spowodowałoby zahamowanie postępowań, które się toczą przed Sądem Najwyższym, ponieważ tak dzieje się zawsze przy reorganizacji.

Jako niepokojące wskazała też stworzenie Izby Dyscyplinarnej, którą nazwała "biczem na sędziego". - W każdej chwili można popaść w niełaskę ministra i stanąć przed Izbą Dyscyplinarną - dodała.

Oglądaj
Gersdorf: skrócenie kadencji zawsze będzie naruszeniem ustawy zasadniczej
Wideo: tvn24 Gersdorf: skrócenie kadencji zawsze będzie naruszeniem ustawy zasadniczej

Gersdorf: nie poddałam się i się nie poddam

Sędziowie mi zaufali i ja nie mogę teraz powiedzieć "mnie to już nie interesuje" - wyjaśniała w czwartek w "Faktach po Faktach" I prezes Sądu Najwyższego. - Ja nie mogę się poddać. Ja przysięgałam na konstytucję, na trójpodział władzy - stwierdziła.

Oglądaj
Gersdorf: nie poddałam się i się nie poddam
Wideo: TVN 24 Gersdorf: nie poddałam się i się nie poddam

Zapowiedziała, że dołoży starań, by nie dopuścić do przyjęcia proponowanych przez PiS zmian. Podkreśliła, że w tej sprawie "musi liczyć na każdego" i dodała, że będzie zabiegać także o rozmowę z Andrzejem Dudą. - Liczę na spotkanie z prezydentem - przyznała.

- Mam różne możliwości oddziaływania na prezydenta, żeby nie podpisywał tej ustawy, jeśli taka będzie - podkreśliła I prezes Sądu Najwyższego. Dodała, że powie prezydentowi o "zastrzeżeniach, które budzi w niej ta ustawa".

Oglądaj
"To będzie koniec państwa, jakie znamy od dwudziestu paru lat"
Wideo: TVN 24 "To będzie koniec państwa, jakie znamy od dwudziestu paru lat"

Gersdorf stwierdziła, że "jeżeli mamy zamiar utrzymać trójpodział władzy i demokratyczne państwo prawa, to nie możemy doprowadzić do tego, żeby Sąd Najwyższy był sterowany przez ministra sprawiedliwości, a jednocześnie prokuratora generalnego".

- To naprawdę jest bardzo niebezpieczne i zmierza do tego, albo już jest, rządami autorytarnymi - wskazała. - Jest to naprawdę bardzo niebezpieczny moment dla statusu naszego państwa jako państwa demokratycznego, państwa prawa, ponieważ trójpodział władzy jest podstawą tego państwa, a tego zaczyna nam brakować - dodała.

"Unicestwienie skutecznej ochrony praw i wolności"

Bez niezależnego wymiaru sprawiedliwości nie istnieje państwo prawa - napisali we wspólnym oświadczeniu wydanym w czwartek byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego. Zaapelowali do posłów, senatorów i prezydenta o zablokowanie ustaw forsowanych w Sejmie. Oświadczenie podpisali Andrzej Rzepliński, Marek Safjan, Jerzy Stępień, Bohdan Zdziennicki i Andrzej Zoll.

PRZECZYTAJ CAŁE OŚWIADCZENIE

 

Oglądaj
Byli prezesi TK w obronie niezależności sądów
Wideo: tvn24 Byli prezesi TK w obronie niezależności sądów

Zdaniem podpisanych pod oświadczeniem sędziów "uchwalenie tych ustaw zapewniających decydujący i niekontrolowalny wpływ jednego, dwóch polityków na obsadę urzędów prezesów sądów, na skład Krajowej Rady Sądownictwa oraz na rozwiązanie obecnego i stworzenie 'nowego' Sądu Najwyższego - najważniejszego organu sądowniczego w naszym państwie, uniemożliwi zarówno jakąkolwiek kontrolę legalności działań pozostałych władz, jak i unicestwi skuteczną ochronę praw i wolności obywatelskich".

Sędziowie zwrócili również uwagę, że "dyskrecjonalna władza ministra sprawiedliwości w obsadzaniu stanowisk prezesów sądów powszechnych da władzy wykonawczej stały instrument do wkraczania w sferę niezawisłości sędziowskiej przez stworzenie korpusu gotowych na polityczne posłuszeństwo sędziów funkcyjnych".

Oglądaj
Były sędzia Trybunału Konstytucyjnego: koniec niezawisłości i niezależności sądownictwa
Wideo: tvn24 Były sędzia Trybunału Konstytucyjnego: koniec niezawisłości i niezależności sądownictwa

W swoim oświadczeniu przypomnieli, że "sparaliżowanie działania Trybunału Konstytucyjnego uniemożliwia dzisiaj skuteczną kontrolę konstytucyjności prawa i kontrolę konstytucyjności jego tworzenia, przez co prowadzi do arbitralnych, naruszających Konstytucję rozwiązań prawnych".

Na koniec oświadczenia sędziowie zaapelowali do "posłów, senatorów i Pana Prezydenta do niedopuszczenia do wprowadzenia do naszego porządku prawnego ustaw, które mogą na trwale pozbawić Rzeczpospolitą pozycji demokratycznego państwa prawa".

Rzepliński do prezydenta: niech pan tego nie robi Polsce

- Trudno było sobie wyobrazić gorzej napisany, bardziej niestarannie, projekt tak ważnego aktu prawnego - ocenił projekt zmian w Sądzie Najwyższym były prezes Trybunału Konstytucyjnego profesor Andrzej Rzepliński.

Oglądaj
Rzepliński: to raczej regulamin domu poprawczego, a nie ustawa
Wideo: tvn24 Rzepliński: to raczej regulamin domu poprawczego, a nie ustawa

- Jak się czyta, to jest takie nieodparte wrażenie, że to raczej regulamin zakładu poprawczego niż ustawa o Sądzie Najwyższym państwa demokratycznego i prawnego - stwierdził Rzepliński. Były prezes Trybunału Konstytucyjnego zwrócił uwagę, że w projekcie złożonym przez PiS słowo "dyscyplinarny" pojawia się 388 razy. - W nowej ustawie pojęcie "prokurator" pojawia się tylko trzy razy rzadziej niż pojęcie "sędzia". W dotychczasowej - dwadzieścia razy rzadziej - dodał.

- Celem ustawodawcy jest już samym tekstem przytłoczyć i zastraszyć sędziów. Nie tylko tych, którzy będą wyrzuceni jak zdarta płyta na śmietnik, ale również tych, którzy zostaną sędziami Sądu Najwyższego. Wszystkich sędziów w Polsce - ocenił Rzepliński.

Zdaniem Rzeplińskiego "stawanie się sędzią Sądu Najwyższego to nie może być to, co funduje nam ustawa", czyli sytuacja, w której "po 10 latach pracy w prokuraturze rejonowej jakiś obywatel zostanie sędzią Sądu Najwyższego tylko dlatego, że ustawa na to zezwala".

"Likwidacja państwa prawa w Polsce"

Zmiany w polskim sądownictwie zostały dostrzeżone również za granicą. Szef liberałów w Parlamencie Europejskim Guy Verhofstadt zwrócił się do liderów grup politycznych o pilne zwołanie komisji wolności obywatelskich PE w sprawie nowelizacji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa.

Oglądaj
13.07.2017 | "Polska definitywnie opuszcza wspólnotę europejskich wartości". Europa o zmianach w polskim sądownictwie
Wideo: Justyna Zuber/Fakty z zagranicy TVN24 BiS 13.07.2017 | "Polska definitywnie opuszcza wspólnotę europejskich wartości". Europa o zmianach w polskim sądownictwie


Jak napisał w oświadczeniu, polski Sejm "przyjął reformę wymiaru sprawiedliwości, która zasadniczo likwiduje jego niezależność i bezstronność. Jak słyszę przygotowywane są dalsze kroki, aby wprowadzić limit wieku dla sędziów Sądu Najwyższego, aby przez to umożliwić partii rządzącej zastąpienie sędziów przez lojalnych wobec niej. To oznacza, że jesteśmy w trakcie obserwowania likwidacji państwa prawa w Polsce" - stwierdził przewodniczący Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy w PE.

Verhofstadt dodał, że wymaga to pilnej sesji komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, na którą powinien być zaproszony wiceszef KE Frans Timmermans i polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według belgijskiego polityka mieliby oni wyjaśnić, jak chcą zachować praworządność w zgodzie z unijnymi traktatami w Polsce. Szef frakcji liberałów chciałby, aby spotkanie komisji obyło się tak szybko, jak to możliwe.

Oglądaj
Europa komentuje zmiany w KRS
Wideo: tvn24 Europa komentuje zmiany w KRS

"Podkładanie ładunku wybuchowego pod fundamenty"

Głos w sprawie wprowadzonych przez PiS zmian w sądownictwie zabrał również Rzecznik Praw Obywatelskich.

"Jestem przekonany, że każdy z nas jest w stanie przypomnieć sobie rozstrzygnięcie sądowe, po którym pomyślał: 'Są jeszcze sądy w Rzeczypospolitej...'. Niezależność sądownictwa to wartość dla każdego z nas" - napisał Adam Bodnar w oświadczeniu opublikowanym w mediach społecznościowych.

Bodnar podkreślił, że niezależność sądownictwa to "wartość dla każdego nas. Nie tylko dla prawników".

"To najważniejszy mechanizm ochrony naszych praw i wolności przed przemocą ze strony władzy. Obrona niezależnego sądownictwa to nie jest obrona elit, tylko obrona demokratycznego państwa prawnego" - zaznaczył Rzecznik Praw Obywatelskich. "W świecie demokratycznym nie wymyślono nic lepszego niż trójpodział władz i niezależność sądów od władzy wykonawczej. Nawet nasz sojusznik zza oceanu uważa to za elementarz demokracji. Krytyka sądów ogranicza się tam do pomruków i pohukiwania, ale nigdy do zamachu na ich niezależność" - dodał.





We wpisie na portalu społecznościowym Bodnar podał cztery przykłady udowadniające, po co obywatelom potrzebne są niezależne sądy: "Prawdopodobnie już niedługo władze Zakopanego nie będą mogły pobierać opłaty klimatycznej, ponieważ jakość powietrza nie spełnia odpowiednich norm; nastolatka - ofiara gwałtu, dostanie 250 tys. zł odszkodowania od sprawców - swoich kolegów ze szkoły i ich rodzin; policjant ze Szczecina, dzięki wyrokowi Sądu Najwyższego, będzie mógł wrócić do służby. Wcześniej został skazany za zniesławienie; miasto będzie musiało zapłacić za dowóz do szkoły niepełnosprawnego dziecka".

 

Przyznał, że nie zawsze to idzie sprawnie. "Nie wszystkich orzeczeń sądów można bronić z pełnym zaangażowaniem. Nie wszystkie procedury działają idealnie" - przyznał Bodnar. "Czasami zawodzi komunikacja z obywatelami. Ale nie po to przez 27 lat budowaliśmy cały system prawny i sądownictwo, aby teraz burzyć podstawy jego funkcjonowania. Jeśli przychodzi budowlaniec i widzi dom ze skrzypiącą podłogą, odrapanymi ścianami, nieszczelnymi oknami oraz przeciekającym dachem, to zabiera się za normalny, zgodny z zasadami sztuki, remont. A nie podkłada ładunek wybuchowy pod fundamenty i z radością przygląda się eksplozji" - podkreślił RPO.

"Nie wiem, czy prezydent był uprzedzony o projekcie"

Rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Łapiński pytany w programie "Tak jest" w TVN24 o stanowisko prezydenta w sprawie zmian w sądownictwie firmowanych przez PiS, stwierdził, że zdaje sobie sprawę, iż projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym wzbudza emocje, ale jak podkreślił, nie wie, "czy ktoś zdążył ją dogłębnie przeczytać".

Oglądaj
Krzysztof Łapiński w Tak Jest
Wideo: TVN24/tvn24 Krzysztof Łapiński w Tak Jest

Łapiński dodał też, że nie sądzi, by "wszystkie fundamentalne projekty były wcześniej konsultowane z Kancelarią Prezydenta".

"Zmiany mają być wprowadzone błyskawicznie"

Projekt ustawy - jak dowiedział się Robert Zieliński z tvn24.pl - powstał w resorcie Zbigniewa Ziobro. Zgłoszenie go jako projektu poselskiego, a nie rządowego, pozwala ominąć proces konsultacji społecznych.

Posłowie PiS tłumaczą, że to rozwiązanie wyłącznie przejściowe. Ma obowiązywać do momentu, gdy wyłonieni zostaną sędziowie Sądu Najwyższego. A zgodnie z projektem ustawy sędziów Sądu Najwyższego będą wyłaniać członkowie nowej Krajowej Rady Sądownictwa, która w znacznie większym stopniu będzie zależeć od polityków. Według projektu to Minister Sprawiedliwości napisze regulamin, według którego będzie funkcjonował nowy Sąd Najwyższy.

- Z tego co słyszę od kolegów z PiS, zmiany mają być wprowadzone błyskawicznie - zaznaczył proszący o zachowanie anonimowości poseł. - Tak aby aktualny Sąd Najwyższy nie zdążył odbyć rozprawy zaplanowanej na 12 września, na której ma ocenić, czy prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska została powołana na to stanowisko zgodnie z prawem - dodał.

Resort proponuje poprawki

Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował we wtorek 18 lipca rano, że resort "wnikliwie przeanalizował zapisy projektu ustawy o Sądzie Najwyższym". Powiedział, że resort chce zaproponować do projektu dwie poprawki. Jedna z nich przewiduje, że to KRS, a nie minister sprawiedliwości wskaże sędziów SN, którzy nie przechodzą w stan spoczynku. Druga poprawka także dotyczy przechodzenia sędziów w stan spoczynku.

- KRS będzie decydować o dalszym pozostaniu sędziego, mimo przejścia (sędziego) w stan spoczynku - w przypadku kobiet jest to 60 lat, a w przypadku mężczyzn to jest 65 lat. KRS będzie decydowała o dalszym pełnieniu funkcji przez sędziego, mimo nabycia przez niego wieku emerytalnego, wieku uprawniającego do przejścia w stan spoczynku - powiedział Warchoł.

Pierwsze czytanie

We wtorek, krótko po godz. 10, po burzliwej dyskusji rozpoczęło się pierwsze czytanie projektu ws. Sądu Najwyższego. Początkowo rozpatrzenie tego punktu planowano na środę. We wtorek rano włączono go jednak do porządku obrad, przeciw czemu protestowała opozycja.

- Nie zmieniamy ustroju państwa, my zmieniamy ustrój sądów – mówił Andrzej Matusiewicz (PiS), przedstawiając projekt. - Ta ustawa jest niezbędna, by przeprowadzić reformę ustrojową sądownictwa – dodał.

Po nim o głos poprosiła I prezes SN Małgorzata Gersdorf. - To wyraźna ingerencja w wymiar sprawiedliwości – mówiła o projekcie, sprzecznym jej zdaniem z konstytucją. - Rząd, czy też posłowie, postanowili zniszczyć Sąd Najwyższy w stulecie jego istnienia – oceniała. Mówiła, że nie ma podstaw do "likwidacji" SN, która następuje po "bezprecedensowym ataku na wymiar sprawiedliwości przez półtora do dwóch lat". Dodała, że SN nie miał możliwości przedstawienia opinii o projekcie. Podkreślała, że opieszałości w SN nie ma, a średnia badania spraw to 7 miesięcy.

Oglądaj
Gersdorf: rujnujecie ustawami najwyższy akt prawny, to nie materiał do wishful thinking
Wideo: tvn24 Gersdorf: rujnujecie ustawami najwyższy akt prawny, to nie materiał do wishful thinking


Projekt ustawy o SN w ewidentny sposób godzi w polską tradycję demokratycznego państwa prawnego - powiedział w Sejmie przewodniczący KRS Dariusz Zawistowski. Projekt uznał za "oczywiście" niekonstytucyjny, m.in. w punkcie dotyczącym skrócenia kadencji prezesa SN.

Oglądaj
Szef KRS: to naruszenie konstytucji i uprawnień prezydenta
Wideo: tvn24 Szef KRS: to naruszenie konstytucji i uprawnień prezydenta


Rzecznik Praw Obywatelskich oświadczył, że projekt zmierza do podporządkowania Sądu Najwyższego władzy wykonawczej i uderza w cały system ochrony praw człowieka. W jego ocenie, główne przepisy projektu są niezgodne z konstytucją, a SN staje się "organem afiliowanym przy organach władzy wykonawczej". Według RPO, projekt narusza też konstytucyjne prawo każdego do rozpatrzenia jego sprawy bez zwłoki przez niezależny sąd.

Oglądaj
Rzecznik Praw Obywatelskich o gwarancjach niezawisłości sędziowskiej
Wideo: tvn24 Rzecznik Praw Obywatelskich o gwarancjach niezawisłości sędziowskiej

Ziobro: to nie posłowie kradli wiertarki, pendrivy, kiełbasę

Chcemy oddać sądy polskiemu społeczeństwu i podnieść standardy etyczne w polskim sądownictwie – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Podkreślał, że standardy etyczne w SN muszą zostać podniesione. - Słowa, że środowisko sędziowskie samo się oczyści zupełnie się nie potwierdziły, całkowicie się skompromitowało - dodał.

Komentując słowa prof. Gersdorf, Ziobro powiedział, że "to nie posłowie kradli wiertarki, pendrivy, kiełbasę, spodnie". - Pani prezes niestety nie jest w stanie wyprowadzić wniosku, że jest problem, kryzys związany z poczuciem standardów moralnych, zasad etyki części środowiska sędziowskiego - dodał.

Oświadczył, że nie słyszał o uchwałach SN w skandalicznych sprawach i zdarzeniach związanych z obniżaniem standardów etycznych w sądownictwie, które wielokrotnie były podejmowane w sprawach politycznych. Dodał, że wskutek uchwał SN nie można było m.in. pociągnąć do odpowiedzialności karnej osób, które dopuszczały się niektórych zbrodni komunistycznych.

Informował też, że zwrócił się do klubu PiS o wprowadzenie poprawki dotyczącej wskazania sędziów SN, których kadencje nie zostaną wygaszone wskutek nowej ustawy. - Chcemy, żeby decydowała o tym Krajowa Rada Sądownictwa - powiedział, podkreślając, że wzorce europejskie dopuszczają, by czynił to minister sprawiedliwości.

Oglądaj
Ziobro: to nie posłowie kradli wiertarki, kiełbasy i spodnie
Wideo: tvn24 Ziobro: to nie posłowie kradli wiertarki, kiełbasy i spodnie


- Świętej pamięci prezydent Lech Kaczyński nie pozwoliłby na to, co robicie, on stanowił bezpieczeństwo, a teraz wy depczecie polską demokrację i własne autorytety - mówił w czasie sejmowej debaty Borys Budka (PO). - Nie tylko wypychacie Polskę z UE, ale przede wszystkim depczecie własne autorytety - dodał. Ocenił, że PiS nie przeprowadza reformy, lecz upolitycznia sądy.

Oglądaj
Budka: łamiecie w tej izbie wszystkie zasady demokracji parlamentarnej
Wideo: tvn24 Budka: łamiecie w tej izbie wszystkie zasady demokracji parlamentarnej


Premier Beata Szydło mówiła w Sejmie, że "projekt ustawy o Sądzie Najwyższym "doprowadzimy do końca". - Przywraca on wymiar sprawiedliwości polskim obywatelom - dodała.

CZYTAJ RELACJĘ MINUTA PO MINUCIE Z WTORKU

Oświadczenie prezydenta

We wtorek po południu prezydent Andrzej Duda oświadczył, że zgłosił do Sejmu projekt noweli ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa. Jak zapowiedział, proponuje, by członków KRS Sejm wybierał większością 3/5 głosów.

- Nie podpiszę ustawy o Sądzie Najwyższym, nawet jeśli zostanie ona uchwalona w parlamencie, jeśli wcześniej złożony przeze mnie prezydencki projekt nowelizacji ustawy o KRS nie zostanie uchwalony - zaznaczył prezydent.

Oglądaj
Andrzej Duda: nie podpiszę ustawy o Sądzie Najwyższym
Wideo: tvn24 Andrzej Duda: nie podpiszę ustawy o Sądzie Najwyższym

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek po wtorkowym oświadczeniu prezydenta powiedziała, że zgłoszony przez Andrzeja Dudę projekt noweli będzie procedowany, jeśli podpisze on nowelę o KRS wcześniej uchwaloną przez Sejm.

Komentując tę zapowiedź, prezydencki rzecznik Krzysztof Łapiński powiedział, że projekt zmian w ustawie o KRS zgłoszony przez prezydenta może być procedowany bez konieczności podpisywania przez Andrzeja Dudę uchwalonej wcześniej przez Sejm noweli o KRS.

We wtorek wieczorem prezydent spotkał się z marszałkami Sejmu Markiem Kuchcińskim i Senatu Stanisławem Karczewskim.

Prezydenckie zmiany do ustawy o KRS wejdą w życie - napisał z kolei na portalu społecznościowym szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski po spotkaniu prezydenta z marszałkami. Podkreślił też, że poprawki do ustawy o Sądzie Najwyższym zwiększą kompetencje prezydenta.

Przed Pałacem Prezydenckim w proteście przeciwko reformie wymiaru sprawiedliwości we wtorek wieczorem zebrał się tłum. Zgromadzeni apelowali do prezydenta o zawetowanie ustaw w sprawie sądów powszechnych i KRS.

Oglądaj
Protest przed Pałacem Prezydenckim. "Chcemy weta"
Wideo: tvn24 Protest przed Pałacem Prezydenckim. "Chcemy weta"

Drugie czytanie

Wieczorem Sejm nie zgodził się tymczasem na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu ustawy o SN i zdecydował o przejściu do II czytania bez odsyłania go do prac w komisji.

Drugie czytanie rozpoczęło się około godziny 23.30.

Po godz. 22 protestujący przeciwko planowanej ustawie o Sądzie Najwyższym przeszli sprzed Pałacu Prezydenckiego ponownie pod Sejm. Skandowali m.in. "wolność, równość, demokracja!".

Oglądaj
Protest pod Sejmem przeciwko reformie sądownictwa PiS
Wideo: tvn24 Protest pod Sejmem przeciwko reformie sądownictwa PiS

W czasie drugiego czytania projektu Stanisław Piotrowicz (PiS) zgłosił kilka poprawek w imieniu Prawa i Sprawiedliwości. Jak poinformował, jedna z nich przewiduje, że regulamin Sądu Najwyższego będzie określał prezydent w drodze rozporządzenia, a nie minister sprawiedliwości. Kolejna, która jest uwzględnieniem sugestii prezydenta, zakłada, iż o tym, kto spośród sędziów pozostanie w Sądzie Najwyższym po uchwaleniu nowej ustawy ostatecznie zdecyduje prezydent. Inna zakłada, że Sejm będzie wybierał spośród sędziów część członków KRS większością 3/5 głosów.

Oglądaj
"Nie są w stanie obrazić mnie targowiczanie"
Wideo: tvn24 "Nie są w stanie obrazić mnie targowiczanie"

Borys Budka krytykuje

Projekt ustawy skrytykował poseł PO Borys Budka. Zarzucił posłom PiS, że "tkwią mentalnie w PRL-u", "próbują zdusić polską demokrację" i "podzielić naród". Zwracając się do szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, Budka mówił: - Pan jest wyjątkową osobą, ponieważ amnezję, którą pan potrafił uruchomić we właściwym czasie, pan ją uruchamia wtedy, gdy zmieniają się pana poglądy. Dopóki był świętej pamięci Lech Kaczyński, pan nie odważył się podnieść ręki na wymiar sprawiedliwości, bo na szczęście był ktoś, kto rozumiał, na czym polega trójpodział władzy. Tym aktem prawnym, tym zestawem ustaw państwo próbujecie zdusić polską demokrację.

Oglądaj
"Dopóki był świętej pamięci Lech Kaczyński, pan nie odważył się…"
Wideo: tvn24 "Dopóki był świętej pamięci Lech Kaczyński, pan nie odważył się…"

Kaczyński o "zdradzieckich mordach"

Na te słowa zareagował Jarosław Kaczyński. - Przepraszam bardzo panie marszałku, ale ja bez żadnego trybu. Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego świętej pamięci brata, niszczyliście go, zamordowaliście go, jesteście kanaliami - oświadczył lider PiS.

Oglądaj
Kaczyński: nie wycierajcie mord zdradzieckich nazwiskiem mojego brata
Wideo: tvn24 Kaczyński: nie wycierajcie mord zdradzieckich nazwiskiem mojego brata


Po jego wystąpieniu posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz zgłosiła wniosek o przerwę. Wniosek o przerwę zgłosił również poseł Adam Szłapka (Nowoczesna), by - jak mówił - dać szansę Kaczyńskiemu na przeprosiny. Jak dodał, kończąc swoje nieregulaminowe wystąpienie prezes PiS do Kamili Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej powiedział: "won". Także lider Nowoczesnej Ryszard Petru zaapelował do Kaczyńskiego, aby przeprosił za słowa, które ten wcześniej wypowiedział w kierunku opozycji. Petru złożył też wniosek do komisji etyki, aby zajęła się ona sprawą wypowiedzi lidera PiS.

Oglądaj
"W trzy minuty chcecie skasować demokrację"
Wideo: tvn24 "W trzy minuty chcecie skasować demokrację"

"Fizyczna napaść" na posłankę

Cezary Tomczyk (PO) powiedział z kolei we wtorek, że doszło do "fizycznej napaści" posła PiS Dominika Tarczyńskiego na jedną z posłanek PO, Kingę Gajewską-Płochocką. Według relacji posłów na portalach społecznościowych Tarczyński podczas przerwy w obradach miał wyrwać posłance Gajewskiej telefon komórkowy, którym nagrywała między innymi prezesa PiS.

Tomczyk złożył wniosek o odroczenie obrad na siedem dni, do czasu wyjaśnienia "incydentu". - Żądam też w imieniu swoim i moich wyborców przeprosin od pana prezesa Kaczyńskiego za te skandaliczne słowa, które padły z tej mównicy - mówił poseł.

Wicemarszałek Joachim Brudziński (PiS) wyjaśnił, że wystąpienie Kaczyńskiego odbywało się w trybie sprostowania. - Jego nazwisko zostało wymienione przez pana posła Borysa Budkę - mówił Brudziński. Wnioski przeciwne przerwie zgłosili posłowie PiS: wicemarszałek Ryszard Terlecki i Iwona Arent. Ostatecznie za kontynuowaniem obrad zagłosowało 224 posłów, przeciw było 174, dwóch wstrzymało się od głosu.

Oglądaj
"Pierwszy raz w Sejmie doszło do napaści fizycznej na posła"
Wideo: tvn24 "Pierwszy raz w Sejmie doszło do napaści fizycznej na posła"

Tysiąc poprawek Nowoczesnej

Gasiuk-Pihowicz poinformowała, że klub Nowoczesnej zgłosił ponad 1000 poprawek do projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. Jak dodała, będą one "służyły do dyskusji nad tym jak ma wyglądać polski wymiar sprawiedliwości". Jerzy Jachnik (Kukiz'15) zgłosił poprawkę do projektu ustawy o SN, by to prezydent, a nie minister sprawiedliwości wygasił kadencję sędziów Sądu Najwyższego.

Oglądaj
Nowoczesna zgłasza tysiąc poprawek
Wideo: tvn24 Nowoczesna zgłasza tysiąc poprawek

Do posłów PiS "nie docierają żadne argumenty"

Lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zgłosił wniosek o odrzucenie projektu w całości oraz poprawki.

Jacek Protasiewicz (UED) ocenił, że do posłów PiS "nie docierają żadne argumenty: ani ekspertów międzynarodowych, ani autorytetów prawniczych". Poparł też wniosek PSL o odrzucenie "haniebnego i skandalicznego" projektu ustawy w drugim czytaniu.

Przerwane obrady

Po wysłuchaniu wystąpień klubów i kół parlamentarnych oraz kilku wniosków formalnych - m.in. o odroczenie obrad i zmianę trybu prowadzenia debaty nad tym punktem porządku dziennego - Brudziński powiedział posłom chcącym zabrać jeszcze głos, że nie dopuszcza pytań w tej debacie. W tej sytuacji posłowie składali poprawki na biurko marszałka na piśmie. Wicemarszałek ogłosił też, że w związku z wnioskami o odrzucenie projektu i zgłoszonymi w II czytaniu poprawkami projekt trafi do sejmowej komisji celem zaopiniowania.

- Jeśli nie usłyszę sprzeciwu, uznam, że Sejm propozycję przyjął - powiedział Brudziński. Ponieważ posłowie opozycji zgłosili sprzeciw, Brudziński ogłosił, że Sejm rozstrzygnie to w głosowaniu po wznowieniu posiedzenia w środę rano.

Protestujący przed Sejmem przerwali do środy rana demonstrację przeciwko ustawie o Sądzie Najwyższym.

W środę przed godz. 10 wicemarszałek Ryszard Terlecki rozpoczął posiedzenie Sejmu. Projekt posłów PiS o Sądzie Najwyższym został skierowany do dalszych prac w Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Opowiedziało się za tym 434 posłów, 6 zagłosowało przeciw, jeden wstrzymał się od głosu.

PO do prezydenta: oczekujemy trzy razy weto

Szef Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna powiedział w środę, że potrzebna jest jasna deklaracja, że prezydent Andrzej Duda zawetuje trzy ustawy - dwie, które zostały przyjęte - o KRS i ustroju sądów powszechnych - i obecnie procedowaną ustawę o Sądzie Najwyższym.

- Oczekujemy trzy razy weto - podkreślił.

- To jest niezbędne, żebyśmy mogli powiedzieć, że wybieramy opcję zero, że chcemy dalej rozmawiać i potwierdzać niezależność władzy sądowniczej i trójpodział władzy - podkreślił.

Oglądaj
"Panie prezydencie, oczekujemy trzy razy weto"
Wideo: tvn24 "Panie prezydencie, oczekujemy trzy razy weto"

 

Timmermans: Komisja blisko skorzystania z artykułu 7

W środę wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans powiedział na konferencji prasowej w Brukseli, że przyjęte przez Sejm nowelizacje ustaw: o ustroju sądów powszechnych i Krajowej Radzie Sądownictwa w połączeniu z procedowanym projektem ustawy o Sądzie Najwyższym "całkowicie zmieniają system polskiego sądownictwa". Dodał, że każda z tych ustaw oddzielnie "osłabia system sądownictwa", a wszystkie trzy "kolektywnie zniszczą de facto system sądowniczy w Polsce".

Zdaniem wiceszefa Komisji Europejskiej przyjęte niedawno przez Sejm środki pogłębiają zagrożenie dla rządów prawa. W tej sytuacji - dodał - Komisja musi działać "szybko" i dlatego "przygotuje procedurę o naruszenie prawa w Unii" i być może zostanie ona uruchomiona w przyszłym tygodniu.

Timmermans powiedział, że Komisja Europejska jest bliska uruchomienia wobec Polski artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej. To tzw. opcja atomowa, na końcu której kraj może być objęty sankcjami. Artykuł 7 umożliwia nałożenie ograniczeń dla kraju członkowskiego, takie jak zawieszenie prawa głosu tego kraju w Unii Europejskiej. Wymaga to jednak jednomyślnego uznania przez przywódców państw unijnych - bez kraju, którego dotyczy problem - że zasady rządów prawa są naruszane.

Oglądaj
Timmermans: jesteśmy bardzo blisko od użycia artykułu 7 przeciwko Polsce
Wideo: tvn24 Timmermans: jesteśmy bardzo blisko od użycia artykułu 7 przeciwko Polsce

Wiceszef MSZ: rząd rzeczowo odniesie się do rekomendacji

- Intencją ministra sprawiedliwości ani większości parlamentarnej nie jest podważanie niezawisłości sędziów. Sejm i Senat z pomocą prezydenta znajdą właściwe rozwiązania w sprawie reformy sądownictwa bez pomocy z zewnątrz. Jeśli jednak KE przedstawi swoje rekomendacje, to rząd rzeczowo się do nich odniesie - powiedział wiceszef MSZ Konrad Szymański.

- Jeśli dojdzie do uruchomienia innych procedur będziemy bronili swoich racji także przed Trybunałem Sprawiedliwości - zapowiedział.

Burzliwe posiedzenie komisji

W środę 19 lipca ustawa o Sądzie Najwyższym trafiła do sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka. Obrady przebiegały bardzo burzliwie. W czasie II czytania do projektu zgłoszono 1300 poprawek.

Najpierw komisja przyjęła w jednym głosowaniu wszystkie poprawki PiS. Szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS) informował, że większość poprawek PiS ma charakter legislacyjny i doprecyzowujący, a tylko kilka "jest istotnych". Jedna z poprawek PiS zakłada wydłużenie vacatio legis projektu z 14 do 30 dni. Kolejna przewiduje, że regulamin Sądu Najwyższego będzie określał prezydent w drodze rozporządzenia, a nie minister sprawiedliwości.

Oglądaj
Awantura przy stole prezydialnym komisji sprawiedliwości (część 1)
Wideo: tvn24 Awantura przy stole prezydialnym komisji sprawiedliwości (część 1)
Oglądaj
Awantura przy stole prezydialnym komisji sprawiedliwości (część 2)
Wideo: tvn24 Awantura przy stole prezydialnym komisji sprawiedliwości (część 2)

Inna poprawka - uwzględniająca wniosek prezydenta Andrzeja Dudy - zakłada, iż o tym, kto spośród obecnych sędziów pozostanie w Sądzie Najwyższym po uchwaleniu nowej ustawy ostatecznie zdecyduje prezydent, a nie - jak pierwotnie proponowano - minister sprawiedliwości. Przedłożono też jako poprawkę PiS wniosek prezydenta, by sędziów-członków KRS Sejm wybierał większością 3/5 głosów.

Krótko potem komisja negatywnie zaopiniowała - w kilku głosowaniach blokowych - wszystkie poprawki kolejnych klubów opozycyjnych: PO, Nowoczesnej, PSL i Kukiz'15. Opozycja protestowała przeciw głosowaniom blokowym. Głosowanie przyjęto okrzykami: "ORMO, ZOMO, cenzura", "Nie ma zgody na takie metody", "Wprowadzacie dyktaturę pana Kaczyńskiego". Śpiewano także hymn państwowy.

Oglądaj
Głosowanie nad poprawkami opozycji do ustawy PiS
Wideo: tvn24 Głosowanie nad poprawkami opozycji do ustawy PiS

Część przedstawicieli opozycji otoczyła stół prezydialny. Opozycja zabrała też jeden mikrofon szefa komisji.

SPRAWOZDANIE KOMISJI SPRAWIEDLIWOŚCI I PRAW CZŁOWIEKA

Według opozycji blokowe głosowanie poprawek ze względu na przynależność klubową wnioskodawców, a nie ich meritum, "było absurdem". Następnego dnia Nowoczesna poinformowała, że złoży zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Stanisława Piotrowicza.

W czwartek ustawę o Sądzie Najwyższym uchwalił Sejm. Posłowie wprowadzili do projektu do projektu ponad 30 poprawek.

Za ustawą głosowało 235 posłów, przeciw było 192 zaś 23 wstrzymało się od głosu.

Oglądaj
Sejm przyjął ustawę o Sądzie Najwyższym
Wideo: tvn24 Sejm przyjął ustawę o Sądzie Najwyższym
Ustawa trafiła do Senatu, gdzie jeszcze tego samego dnia wieczorem zajęła się nią Komisja Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.

USTAWA O SĄDZIE NAJWYŻSZYM. TEKST PRZEKAZANY DO SENATU

Podobnie jak w poprzednich dniach w wielu miastach Polski zorganizowano demonstracje przeciwko zmianom w sądownictwie.

W Warszawie protestujący zebrali się przed Pałacem Prezydenckim, gdzie apelowali do Andrzeja Dudy o zawetowanie ustaw. W czasie manifestacji głos zabrali między innymi szefowie głównych klubów opozycyjnych: Ryszard Petru, Grzegorz Schetyna i Władysław Kosiniak-Kamysz czy były prezes Sądu Najwyższego Adam Strzembosz.

Oglądaj
Adam Strzembosz w czasie demonstracji przed Pałacem Prezydenckim
Wideo: tvn24 Adam Strzembosz w czasie demonstracji przed Pałacem Prezydenckim

Według policji w zgromadzeniu przed Pałacem Prezydenckim wzięło udział 14 tysięcy osób. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez rzecznika warszawskiego ratusza Bartosza Milczarczyka - 50 tysięcy.

Po zakończeniu demonstracji część osób udała się przed Sejm, gdzie w proteście przeciwko zmianom w sądownictwie zorganizowano "Łańcuch światła".

Oglądaj
Protesty przeciwko zmianom w sądownictwie
Wideo: tvn24 Protesty przeciwko zmianom w sądownictwie

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
marcinponiewierski
marcinponiewierski

Jestem zaskoczony dwa weta to już coś.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      marcinponiewierski
      marcinponiewierski

      Obawiam się że Prezydent podpisze ustawy sam o tym mówił zrobili mu ustawę więc podpisze.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.