tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Manewry Zapad'17

Foto: mil.ru | Wideo: tvn24 Ćwiczenia "Zapad-2017" odbędą się we wrześniu

Zakończyły się manewry Zapad'2017, które odbywały się w dniach 14-20 września na sześciu poligonach na Białorusi i na trzech w Rosji. W sumie, według oficjalnych informacji, wzięło w nich udział 12 700 żołnierzy i 700 jednostek sprzętu z obu krajów. Mimo zapewnień Mińska i Moskwy, że scenariusz ćwiczeń jest czysto obronny, wywołały one duże zaniepokojenie wśród sąsiadów Białorusi.

- Nikomu nie zagrażaliśmy i nie zagrażamy, chcemy bezpieczeństwa dla Białorusi – powiedział w środę 20 września białoruski prezydent Alaksandr Łukaszenka na poligonie pod Borysowem, gdzie obserwował ostatnie epizody rosyjsko-białoruskich manewrów Zapad-2017.

- Współpraca wojskowa Białorusi i Rosji nie jest skierowana przeciwko innym państwom; służy wyłącznie obronie interesów państwowych – oświadczył Łukaszenka.

Putin i Łukaszenka oddzielnie

20 września to był ostatni dzień białorusko-rosyjskich manewrów strategicznych Zapad-2017. Na Białorusi ostatnie ćwiczenia odbywały się w różnych regionach, ale na poligonie Borysowskim zaprezentowano najbardziej spektakularne widowisko – kontratak na siły umownego przeciwnika z zaangażowaniem różnych rodzajów wojsk. Scenariusz przewidywał m.in. atak z powietrza, walkę z udziałem artylerii, desant ze śmigłowców.

Na poligonie obecni byli międzynarodowi obserwatorzy, a także dyplomaci wojskowi akredytowani w Mińsku i Moskwie. Nie było natomiast ani rosyjskiego prezydenta Władimira Putina, ani rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu, o którego możliwym przybyciu informowały wcześniej media. Wizyta Putina pod Borysowem nie była planowana.

Łukaszenka wyjaśnił w rozmowie z dziennikarzami, że decyzja o oddzielnym odwiedzeniu poligonów na terenie Rosji i Białorusi przez dwóch prezydentów zapadła w trakcie wspólnych ustaleń, chociaż zapraszano Putina by przyjechał na Białoruś, gdzie odbywała się główna część wspólnych ćwiczeń.- Bo gdyby trafił pocisk, to od razu dwóch by nie było – zażartował Łukaszenka.

Wcześniej, na początku września, rzecznik Kremla zapowiadał, że obaj prezydenci wspólnie przeprowadzą inspekcję na poligonie w Rosji. W poniedziałek Putin był obecny na poligonie Łużskim w obwodzie leningradzkim.

Zrealizowane założenia

Białoruski prezydent ocenił, że w czasie manewrów "zrealizowano postawione zadania" w ramach doskonalenia współpracy wojsk białoruskich i rosyjskich. - To nie pokazówka, a praktyczne manewry – ocenił, dodając, że obecne ćwiczenia są na wyższym poziomie niż poprzednie. Pozytywnie ocenił również postępy w zakresie zgrywania systemów dowodzenia i łączności.

W czasie manewrów prezentowano nowe rodzaje białoruskiego uzbrojenia, m.in. lekki samochód pancerny V1 uzbrojony w przeciwczołgowy system rakietowy, transporter opancerzony Kajman zaopatrzony w czterolufowy karabin maszynowy kalibru 7,62 mm, a także zmodernizowane czołgi T-72BM3.


Manewry Zapad'17

"Napadać na nikogo nie zamierzamy"

Łukaszenka odniósł się także do obaw wyrażanych w związku z manewrami Zapad-2017 przez sąsiadów Białorusi - Ukrainę, Litwę i Polskę, a także zachodnich ekspertów wojskowych, m.in. dotyczących możliwego pozostania części rosyjskich jednostek na terenie Białorusi po zakończeniu ćwiczeń. Według oficjalnych zapowiedzi ministerstwa obrony wszystkie – białoruskie i rosyjskie wojska – znajdą się do 30 września w miejscach stałej dyslokacji.

- Chętnie skomentuję to za tydzień, kiedy nie będzie tu już żadnych rosyjskich oddziałów. Ciekawe, co wtedy będą mówić (ci, którzy mówili o takim scenariuszu - red.) – oświadczył Łukaszenka. Jego zdaniem doszło do "nieprofesjonalnej próby dyskredytacji" manewrów.

Dodał, że kilka tysięcy rosyjskich żołnierzy i tak nie zmieniłoby zasadniczo sytuacji militarnej na Białorusi, która ma 75-tysięczną armię. - Nawet gdyby zostali, to co by to zmieniło? Ale nie było takiego planu – oświadczył prezydent.

- Nasze plany wojskowe i tak przewidują, że w sytuacji zagrożenia pojawią się tutaj rosyjskie wojska. I jeśli będzie trzeba, ściągniemy je błyskawicznie – mówił Łukaszenka. - Napadać na nikogo nie zamierzamy, ale jeśli nam, jak to mówią po rosyjsku, dadzą "po mordzie", to odpowiemy – zadeklarował. - Lepiej demonstrować niż walczyć (w realnej wojnie – red.) – oświadczył.

Białoruska państwowa agencja BiełTA, powołując się na rosyjskie ministerstwo obrony, informowała w środę, że rosyjskie samoloty, które uczestniczyły w manewrach Zapad-2017, w ciągu dwóch dni powrócą do baz w Rosji.

"Samoloty Su-35S, MiG-31BM, MiG-29SMT, Su-30SM, Su-24M, Su-25, śmigłowce Mi-28N, Mi-35, Mi-8 i Ka-52, które uczestniczyły w różnych epizodach manewrów, w tym na terytorium Białorusi, w ciągu dwóch dni powrócą na swoje lotniska stałego stacjonowania” – poinformował rosyjski resort obrony.

Manewry Zapad 2017 »

Oglądaj
Manewry Zapad 2017
  • Wypadek w Rosji. Śmigłowiec ostrzelał cywiliWypadek w Rosji. Śmigłowiec ostrzelał cywili
  • Dworczyk: Zapad'17 bez większych incydentówDworczyk: Zapad'17 bez większych incydentów
  • Rosjanie ćwiczą co robić z poddającym się wrogiemRosjanie ćwiczą co robić z poddającym się wrogiem
  • Rosyjska flota bałtycka w czasie ćwiczeń Zapad'17Rosyjska flota bałtycka w czasie ćwiczeń Zapad'17
  • Manewry Zapad-2017 trwały od 14 do 20 wrześniaManewry Zapad-2017 trwały od 14 do 20 września
  • "Rosja jako wroga coraz bardziej postrzega państwa Europy Środkowej""Rosja jako wroga coraz bardziej postrzega państwa Europy...
  • Ponad 12 tysięcy żołnierzy, ciężki sprzęt. Trwają wielkie manewry Zapad'17 Ponad 12 tysięcy żołnierzy, ciężki sprzęt. Trwają wielkie...
  • W ćwiczeniach Zapad 2017 biorą udział śmigłowce bojoweW ćwiczeniach Zapad 2017 biorą udział śmigłowce bojowe
  • Załadunek wozów bojowych do samolotu transportowegoZaładunek wozów bojowych do samolotu transportowego
  • Załadunek pojazdów wojskowych na wagonyZaładunek pojazdów wojskowych na wagony
  • Kolumny transportowe w trakcie ćwiczeń Zapad 2017Kolumny transportowe w trakcie ćwiczeń Zapad 2017
Wideo: 66.ru Wypadek w Rosji. Śmigłowiec ostrzelał cywili

Manewry "czysto obronne"

Ćwiczenia Zapad-2017 odbywały się w dniach 14-20 września na sześciu poligonach na Białorusi: lądowych w pobliżu miejscowości Lepel, Borysow, Loswido, Osipowiczi, i lotniczych w pobliżu miejscowości Różana, Domanowo i Dretuń, oraz na trzech w Rosji - przy granicy z republikami bałtyckimi, a także w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim.

W sumie, według oficjalnych informacji, brało w nich udział 12 700 żołnierzy i 700 jednostek sprzętu z obu krajów. Z tego, według oficjalnych informacji, na terytorium Białorusi ćwiczyło w sumie 3100 rosyjskich żołnierzy i ponad 260 jednostek sprzętu wojskowego.

Mimo zapewnień Mińska i Moskwy, że scenariusz ćwiczeń jest czysto obronny, wywołały one duże zaniepokojenie wśród sąsiadów Białorusi, zwłaszcza na Ukrainie, która w 2014 roku padła ofiarą rosyjskiej agresji.

Wyrażano również obawy, że oficjalna liczba uczestniczących w manewrach wojsk jest znacznie zaniżona – m.in. przedstawiciele NATO mówili o tym, że w istocie mogło ich być nawet 100 tysięcy.

Białoruś zaprosiła do obserwacji manewrów przedstawicieli Ukrainy, Polski, Litwy, Łotwy, Estonii, Szwecji i Norwegii, a także organizacji międzynarodowych, m.in. NATO. Także Rosjanie twierdzili, że wystosowali zaproszenie do obserwowania ćwiczeń Zapad'17 do wielu państw NATO, w tym Polski.

Rosja kontra NATO

Według rosyjskiego ministra obrony Siergieja Szojgu "w pracach nad koncepcją i scenariuszem ćwiczeńbyła  uwzględniona sytuacja związana ze zwiększeniem aktywności NATO w pobliżu granic państwa związkowego (Rosji i Białorusi)".

Jak informowano w lipcu, NATO i Rosja porozumiały się w sprawie wymiany informacji w celu uniknięcia potencjalnego ryzyka związanego z ćwiczeniami. Obie strony opowiedziały się wówczas za "szczerą" wymianą informacji w ramach Rady NATO-Rosja na szczeblu ambasadorów - poinformował sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg.

Sekretarz dodał, że Sojusz również poinformował rosyjskiego ambasadora o przyszłych manewrach Trident Javelin 2017. - To zachęcający postęp - ocenił Stoltenberg.

Obawy świata

Rosyjsko-białoruskie ćwiczenia budziły na Zachodzie liczne kontrowersje. - Jest to niewątpliwie demonstracja siły - tak planowane manewry oceniał przed ich rozpoczęciem korespondent "Faktów" TVN w Rosji Andrzej Zaucha.

Jego zdaniem, te ćwiczenia to sygnał, że "ci, którzy sąsiadują z Rosją powinni z jednej strony się jej bać, z drugiej strony traktować ją z wielkim szacunkiem". - I oczywiście nawet nie myśleć o tym, by wywierać na Moskwę presję - dodał. - To jasny i precyzyjny sygnał, że z Rosją należy się liczyć - podkreślał reporter.

 

Źródło: tvn24.pl Rosjanie co roku organizują wielkie ćwiczenia w innym okręgu wojskowym. Od ich nazw manewry nazywają się Zapad, Kavkaz, Centr i Wostok.

 

Z kolei dziennik "New Yok Times" pisał na początku sierpnia, że "Zapad-2017" to rodzaj zastraszania, który przypomina "najbardziej złowieszcze dni zimnej wojny". Podkreślono również, że te ćwiczenia u granic państw NATO rodzą obawy o agresję. Manewry "Zapad-2017" to według "NYT" jedno z największych wojskowych przedsięwzięć prezydenta Rosji Władimira Putina.

Stanowią one "część szerszych wysiłków Putina w celu wzmocnienia waleczności rosyjskiej armii, a dochodzi do nich w czasie, gdy Rosja staje się coraz bardziej asertywna" - twierdził "NYT". Nowojorska gazeta przypominała, że Rosja ingerowała w wybory prezydenckie w USA w 2016 roku, a "w ostatnich latach rozmieściła swoje siły w Syrii, przejęła Krym i interweniowała na wschodzie Ukrainy, niepokoiła kraje bałtyckie nagłymi ćwiczeniami oraz nękała natowskie samoloty i okręty".

"Planowane od dawna ćwiczenia Zapad pokazują, że karne sankcje USA i europejskich sojuszników, które odizolowały Rosję, zupełnie nie przyczyniły się do powstrzymania Putina od wymachiwania szabelką" - ocenia "NYT".  Dziennik zauważał, że zdaniem wysokich rangą amerykańskich wojskowych manewry te "mogą zostać wykorzystane jako pretekst do zwiększenia rosyjskiej obecności wojskowej na Białorusi (...), która graniczy z trzema kluczowymi państwami NATO: Polską, Litwą i Łotwą".

Jednak - jak pisał "NYT" - "bardziej niepokoi pytanie, czy Rosja wykorzysta ćwiczenia Zapad, by trzymać kontrolę nad Białorusią" - zastanawia się nowojorski dziennik. "Oczekuje się, że w ramach manewrów 1. Gwardyjska Armia Pancerna utworzy wysunięte stanowisko dowodzenia na zachodzie Białorusi i przeprowadzi ćwiczenia na poligonach w okolicach Brześcia i Grodna" - można było przeczytać.

Gazeta zauważała, że Zachód obawiał się, że w manewrach "Zapad-2017" udział weźmie więcej żołnierzy, niż zapowiada Moskwa. "A kolejnym powodem do niepokoju jest fakt, że Rosjanie jeszcze nie zezwolili na monitorowanie ćwiczeń Zapad-2017 przez międzynarodowych obserwatorów. Amerykańscy urzędnicy od dawna mówią, że obserwacja jest istotna, jako że zachodnie wywiady mają trudności z oceną, czy rosyjskie działania wojskowe są tylko ćwiczeniami czy jednak przygotowaniami do interwencji zbrojnej" - pisał "NYT".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje