tvnpix

Haiti umiera w gruzach

Foto: Reuters/Fot.EPA/PAP | Wideo: Reuters/Fot.EPA/PAP Trzęsienie ziemi zabiło tysiące ludzi. Haiti w chaosie

Miliony ludzi bez wody, jedzenia i kontaktu ze sobą, czekają na pomoc. Dla tych, którzy przeżyli i dla tych, którzy o życie walczą pod gruzami. Zabitych liczy - W ciągu minuty od wstrząsu kurz uniósł się nad miastem jak koc. Zasłonił światło - mówią ci, którzy przeżyli trzęsienie ziemi 12 stycznia. Według najnowszych danych kataklizm pochłonął co najmniej 200 tys. ludzi. Ponad 300 tys. zostało rannych.






JAK POMAGAĆ - CZYTAJ

- Proszę, wyciągnijcie mnie stąd... umieram.

Oglądaj
"Ktoś tam jest, ale nie mam sprzętu"/Reuters/APTN
Oglądaj
Marcin Wrona z Haiti/TVN
Marcin Wrona z Haiti/TVN
Jest ze mną dwoje dzieci - prosiła kobieta spod cegieł, które przed trzęsieniem tworzyły przedszkole. Jej tragedię opisywał wysłannik agencji Reutera, który znalazł się w tłumie przed pokonanym przez trzęsienie ziemi budynkiem w centrum miasta. Takich obrazów na ulicach Port-au-Prince są tysiące.

Wyłoniły się z chmury kurzu, dymu i popiołu, która według świadków zasłaniała słońce nad dwumilionową stolicą Haiti przez 20 minut. O 16:53 wszystko jeszcze stało. - Minutę później nie było już nic - relacjonował jeden z mieszkańców. Główny wstrząs o sile 7,3 w skali Richtera rzeczywiście trwał tylko minutę. Wystarczyło by zamienić stolicę Haiti, najbiedniejszego kraju Ameryki Łacińskiej, w epicentrum chaosu.

- Ten jeden wielki chaos widać już z powietrza. Krążąc nad miastem z przerażeniem obserwowaliśmy to, co dzieje się na dole - mówił kilka minut po wylądowaniu w Port-au-Prince reporter "Faktów" Marcin Wrona.

Szukają jedzenia

Haiti nie ma swoich służb ratowniczych. Te z innych krajów zaczęły pojawiać się dopiero po kilkunastu godzinach. Ekipy z USA i Islandii dotarły jako pierwsze.

Tragedię na miejscu pogłębia to, że mieszkańcy nie mieli żadnych narzędzi do odkopywania zasypanych. Robili to gołymi rękami. Inni w zasypanych supermarketach i innych domach szukali jedzenia i wody. - Wszyscy policjanci zajmują się ratowaniem lub pochówkiem swoich rodzin, nie mają czasu patrolować ulic - relacjonował kilkadziesiąt godzin po trzęsieniu ziemi właściciel jednej z fabryk. - Nie ma wody. Nie ma nic. Ludzie umrą z pragnienia. Woda stała się najwyższą walutą - mówił jeden z ratowników cytowany przez światowe agencje.

Wielu mieszkańców, w obawie przed szabrownikami, spało przy swoich domach. Inni przenieśli się na Pola Marsowe, słynną aleję Port-au-Prince, która zamieniła się w olbrzymi obóz dla uchodźców.

"Płacze spod gruzów"

Według dziennikarzy, którzy są na miejscu, w nocy ludzie grzali się przy ogniskach. I śpiewali.

Na ulicach przez wiele dni leżały ciała zabitych, często przykryte tylko kawałkami materiałów. - Nie ma skrzyżowania, nie ma budynku, przy którym ktoś nie płakałby nad śmiercią bliskiej osoby - mówił młody Haitańczyk.

Płacze dochodziły też spod gruzów. Pomoc, nawet gdyby się znalazła, nie mogła dotrzeć do wielu takich miejsc. Ulice były zatarasowane zwałami gruzu i wrakami samochodów. - Wszystkie drogi zostały zablokowane. Ludzie krzyczeli "Jezus, Jezus" i biegali we wszystkich kierunkach - to relacja Ian Rogers z haitańskiego oddziału "Save the Children".

Prezydent: Nie mam gdzie spać

Część mieszkańców na rękach przenosiła ciała swoich bliskich do szpitala, albo na wzgórza, gdzie urządzali - mimo zakazów w obawie przed epidemią - improwizowane pogrzeby.

W kostnicy Szpitala Ogólnego w Port-au-Prince, który ocalał, i na placu wokół niej kilkadziesiąt godzin od pierwszych wstrząsów było już ponad 1500 ciał.

- Potrzebujemy wszystkiego. Mój pałac też runął. Nie wiem gdzie będę spał, ale to nie problem. Problemem jest to, jak pomóc ludziom - mówił w czwartek w wywiadzie dla CNN prezydent kraju Rene Preval.

Oglądaj
"Nie zostaniecie sami"/Fot.EPA/PAP
Zniszczeniu uległy bowiem nie tylko rozległe dzielnice nędzy, takie jak Cite Soleil czy Martisant, w których mieszkały setki tysięcy bezrobotnych. Częściowo lub całkowicie zawaliło się wiele nowoczesnych budynków, wśród nich siedziby ministerstw, ambasady, hotele.

Świat rusza z pomocą

Pomoc nadciągnęła. Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama ogłosił, że na Haiti przeprowadzona zostanie "jedna z największych akcji pomocowych w najnowszej historii". - W tej godzinie, gdy jesteście w największej potrzebie, Ameryka stoi u waszego boku. Świat jest z wami - podkreślał. Do kraju przerzucanych jest drogą lotniczą i morską tysiące amerykańskich żołnierzy i cywilnych ratowników z całego świata.

W Port-au-Prince lądowały samoloty z ekipami ratowniczymi z Chin, Francji, Hiszpanii i USA. Cały czas lecą tony żywości, wody, lekarstw i innych zapasów.

. Haiti pomagają też Polacy.

Ilu zabitych?

Haitańskie władze poinformowały, że zginęło ponad 200 tys. ludzi, 300 tys. odniosło obrażenia. Setki tysięcy kolejnych zostało bez dachu nad głową. Eksperci Banku Centralnego mówią, że straty materialne mogą sięgnąć miliarda dolarów.

Wpłaty można dokonywać na konto:

Caritas Polska, ul. Skwer Kard. Wyszyńskiego 9, 01-015 Warszawa,

Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526,

Bank Millenium S.A. 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 - z dopiskiem: Haiti.

Darowizny w walutach obcych można przekazywać na następujące konta Caritas Polska:

Bank Millenium S.A. Al. Jerozolimskie 133, 02-304 Warszawa, S.W.I.F.T. BIGBPLPWXXX.

Wpłaty w euro (EUR): PL 23 1160 2202 0000 0000 3436 4677;
wpłaty w dolarach amerykańskich (USD): PL 57 1160 2202 0000 0000 6663 1212;
wpłaty w funtach brytyjskich (GBP): PL 36 1160 2202 0000 0000 7232 7236
- z dopiskiem: Haiti.

Można też wysłać SMS o treści "Pomagam" na numer 72052 koszt 2,44 zł z VAT.

Jak pomóc Haiti? Organizacja Caritas Polska uruchomiła specjalny numer konta, na które można dokonywać wpłat dla ofiar trzęsienia ziemi.

Polska Akcja Humanitarna zorganizowała trzy formy pomocy.

Do 30 kwietnia 2010 r. można wysłać SMS o treści Haiti na numer 74505. (Koszt SMS-a to 4 zł plus VAT - w sieciach: Orange, Plus, Era, Play, Sami Swoi, Hayah)

Można też dzwonić na numer 0704 307 400 w terminie do 30 kwietnia 2010 r. (Koszt jednego połączenia to 3,19 zł plus VAT - Telefon Pomoc dla Haiti w sieci Orange.)

Konto bankowe Polskiej Akcji Humanitarnej: 59 1060 0076 0000 3310 0016 9892 (00-031 Warszawa, ul. Szpitalna 5 lok. 3)

Strona www.podarnik.pl

Polska Akcja Humanitarna

ŁOs, mtom/tr

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje