tvnpix

30. rocznica pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski

Milkną silniki, otwierają się drzwi samolotu. Jest kilkanaście minut po godzinie 10. Papież wita polską ziemię całując płytę lotniska. - Ucałowałem ziemię, z której wyrosłem – powie za chwilę. Sześć godzin później przed Janem Pawłem II "wyrastają" Polacy. Na Pl. Zwycięstwa jego homilii słucha kilkaset tysięcy ludzi. Przez kolejnych osiem dni papieża-Polaka zobaczy jeszcze ponad dziewięć milionów rodaków. – Przekonali się, ilu ich jest, i że mogą klaskać bez lęku – wspomni po latach ks. Adam Boniecki.



Papież z tłumem/PAP
- Wielkie to wydarzenie dla narodu polskiego i duże komplikacje dla nas – miał powiedzieć na wiadomość o wyborze Karola Wojtyły na papieża Edward Gierek, ówczesny I sekretarz KC PZPR. O komplikacjach przekonał się szybko. Partia za wszelką cenę nie chciała dopuścić do tego, by nowy papież odwiedził Polskę w "niebezpiecznym terminie". Za taki uznała maj, bo bała się, że wizyta Jana Pawła II zbiegnie się w czasie z obchodami 900-lecia męczeństwa św. Stanisława. Ustalono termin kompromisowy: 2-10 czerwca. Był 1979 rok.

Ilu nas jest?

Warszawa przywitała papieża powściągliwie. - Wyglądało to tak, jakby dziesiątki tysięcy ludzi zgromadzonych wzdłuż pierwszej trasy przejazdu nie miały odwagi wykrzyczeć swego entuzjazmu. Pierwsza fala oklasków nastąpiła na Placu Zwycięstwa, kiedy papież powiedział: "Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu na ziemi" – wspomina Bernard Lecomte w "Pasterzu".

Chrystusa nie można wyłączyć z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. (…) Trzeba iść po śladach tego, czym (a raczej kim) na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiara Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się.

Jan Paweł II, 2 czerwca 1979 roku, Plac Zwycięstwa

Wierni na mszy w Warszawie/PAP

Przeczytaj homilię papieża w czasie Mszy Św. odprawionej na Pl. Zwycięstwa

Po mszy na Placu Zwycięstwa Polska się zmieniła. Do dziś trwają spory na ile wypowiedziane wtedy słowa Jana Pawła II o "Duchu Świętym, który odnawia oblicze ziemi" wpłynęły na późniejsze polityczne przemiany w kraju. Ale zarówno socjologowie, historycy, jak i księża są zgodni, że papieska pielgrzymka zmieniła na pewno mentalność Polaków. - W spotkaniach z papieżem wzięło udział 10 milionów ludzi, którzy zobaczyli, że jest ich tak dużo, a władza nic im nie może zrobić. Byli wolni, życzliwi dla siebie. Przekonali się, że mogą bez lęku klaskać podczas kontrowersyjnych dla władz fragmentów kazań papieskich. Odetchnęli pełną piersią – wspomina ksiądz Adam Boniecki.

Redaktor naczelny "Tygodnika Powszechnego" należy do tych, którzy są przekonani, że papieska pielgrzymka "była tylko fragmentem" walki o polską wolność. - Nie uważam, że Polskę zmieniło jedno zdanie papieża z kazania na placu Zwycięstwa. Świat zmienił cały kompleks wydarzeń. Należy do nich wybór Karola Wojtyły na papieża, cały styl jego pontyfikatu, polityka Stolicy Apostolskiej wobec bloku wschodniego – przekonuje.

Władza mniejszości

I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej Ziemi! Amen.

Jan Paweł II, 2 czerwca 1979 roku, Plac Zwycięstwa

Dziś, według najnowszego sondażu CBOS, aż 78 procent Polaków jest przekonana, że pierwsza pielgrzymka Jana Pawła II do ojczyzny przyczyniła się do powstania "Solidarności", do obalenia komunizmu i odzyskania przez Polskę niepodległości w 1989 r. Jednocześnie aż 70 procent badanych podkreśla, że świadectwo życia Jana Pawła II spowodowało przemianę ich własnego życia. Tyle samo z nas uważa, że zna treść nauczania papieża.

- Nie ma prostego związku przyczynowo skutkowego między wydarzeniami z czerwca ‘79, a sierpnia ‘80. Ale relacje ludzi potwierdzają, że podczas tej pielgrzymki poczuli się większością w kraju, którym rządzi nieskuteczna mniejszość – komentuje historyk Antoni Dudek. On także wskazuje na fakt, że Polacy zobaczyli wtedy Kościół, który potrafi skupiać wokół siebie miliony ludzi. - W dniach pielgrzymki okazało się, że poparcie dla władzy jest iluzoryczne, że w Polsce jest niezależny system wartości, niezależna siła od władzy komunistycznej – dodaje.

Niechętni uleganiu przemocy

Z dnia na dzień tłumy Polaków, którzy tamtego czerwca przychodzili słuchać papieża, były coraz większe. Gniezno, kolebka polskiego chrześcijaństwa – milion ludzi. Częstochowa, gdzie papież przypomniał, że "nie samym chlebem żyje człowiek" – milion wiernych. Oświęcim ("Golgota naszych czasów") – kilkaset tysięcy. Kraków – półtora miliona. – Ludzie słuchali tam papieża w takim milczeniu, że słychać było śpiew ptaków. On objął sobą ten tłum, który był "zawieszony" na jego ustach – wspomina ks. Boniecki.

- Polacy poczuli wtedy wielką niechęć do ulegania przemocy – ocenia z kolei socjolog Ireneusz Krzemiński. – Zrozumieliśmy wtedy, że nie jesteśmy gorsi od innych, że mamy wielką tradycję chrześcijańską, swoje prawa i potrafimy być solidarni – podkreśla.

Słowa ciągle aktualne

Jan Paweł II był podczas tej pielgrzymki na wyciągnięcie ręki. Jeździł w otwartym samochodzie, pozdrawiał wiernych, wchodził w tłum. Papież przestał być traktowany jak czwarta osoba Trójcy Świętej, jako ktoś, o kim wiemy, że jest, ale zobaczyć go nie można. - Mówił o tej podróży jako o obowiązku: Musiałem odwiedzić Polskę! Muszę wesprzeć Polaków! – wspomina w "Świadectwie" kardynał Stanisław Dziwisz. Dziś metropolita krakowski dodaje jeszcze: - Ta pielgrzymka, te przemówienia są nadal tak samo aktualne. Niech Zstąpi Duch Twój, niech odmieni obecną sytuację w Polsce, która też ciągle potrzebuje odnowy: jedności, wzajemności, współpracy dla dobra wszystkich.

Zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię "Polska", raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością - taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym, - abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili, - abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy.

Jan Paweł II, 10 czerwca 1979 roku, Kraków

Jeśli chcecie się podzielić swoimi przeżyciami z pierwszej papieskiej pielgrzymki do Polski, napiszcie. Może macie swoje zdjęcia, dzięki którym pamiętacie o tamtych dniach. Platforma Kontakt TVN24 jest do waszej dyspozycji. Czekamy: kontakt@tvn24.pl. Pamiętajcie, by zaakceptować REGULAMIN.

Warszawę (2-3 VI)
Gniezno (3-4 VI)
Częstochowę (4-6 VI)
Kraków (6 VI)
Kalwarię Zebrzydowską (7 VI)
Wadowice (7 VI)
Oświęcim (7 VI)
Nowy Targ (8 VI)
ponownie Kraków (8-9-10 VI)

papa

Łukasz Orłowski
na podstawie materiałów Sekcji Dokumentacji i Analiz TVN24 (Piotr Kotomski)

Wydawca: Mat

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje