tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Ratowała profesora, którego tasakiem zaatakował student. "Gdyby nie ona mógłby zginąć"

Ratowała profesora, którego tasakiem zaatakował student. "Gdyby nie ona mógłby zginąć"
Foto: TVN 24 Poznań | Video: TVN 24 Rektor uczelni dziękuje studentce

Rektor Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu nagrodził studentkę chemii i pracowników Wydziału Chemii. Pomogli oni zatrzymać studenta, który rzucił się z tasakiem na profesora. - Jestem dumny z ich postawy - podkreślał prof. Bronisław Marciniak. Wykładowca wrócił już do pracy.

Do ataku studenta na profesora Wydziału Chemii UAM doszło w poniedziałek, 14 marca. Jak mówi prof. Lech Celewicz, student przyszedł do niego, by pobrać materiały do pracy licencjackiej. Wykładowca polecił mu wrócić za pół godziny, ponieważ była u niego w tym czasie magistrantka. Student wrócił po 5 minutach, z "tasakiem wielkości męskiej dłoni" i rzucił się na profesora. Z pomocą ruszyła mu Natalia Micek, studentka chemii, która przebywała w jego gabinecie.

"Nogi mi się ugięły, gdy zobaczyłam tasak"

- To były sekundy, nie myślało się wtedy o niczym. Najpierw straszne zaskoczenie, potem rzuciłam się na napastnika, ale był w takiej furii, że nic nie wskórałam. Wtedy wybiegłam z pokoju i krzyczałam "Pomocy!". Ludzie pytali się co się dzieje. To spłoszyło tego studenta, który trącił mnie jeszcze wybiegając - relacjonuje.

Gdy weszła do gabinetu profesora, zobaczyłam że jest cały zakrwawiony. - Spojrzałam w dół i zobaczyłam okrwawiony tasak. Nogi mi się wtedy ugięły. Wcześniej myślałam, że on okłada go pięściami czy dźga długopisem - mówi Natalia Micek.

Pracownicy ruszyli za napastnikiem

Podczas gdy studentka opatrywała profesora, w pogoń za napastnikiem rzucili się pracownicy administracyjni Wydziału Chemii UAM.

- Wybiegłem na korytarz, zobaczyłem, że ludzie wskazują gdzie ucieka napastnik. Pobiegłem za nim. Wsiedliśmy w samochód, pojechaliśmy po trawie za nim - opowiada Jerzy Szczepański, pracownik Wydziału Chemii.

Udało się go dogonić na pętli tramwajowej. - Weszliśmy do tramwaju od końca. On siedział na samym początku. Chwyciłem go i powiedziałem, że jest zatrzymany. Był zdenerwowany, pytał dlaczego jest non stop śledzony. Widać było, że coś jest z nim nie tak - mówi Szczepański.

- On się nie spodziewał tego, że po tak krótkim czasie ktoś mu powie "koniec zabawy". Szybko zareagował dyżurny MPK, który wyprosił pasażerów z tramwaju i skierował go na tor techniczny - dodaje Robert Lipiński, drugi z pracowników.

Oglądaj
Atak z tasakiem na profesora. Napastnika złapali pracownicy uczelni
Wideo: TVN 24 Poznań Atak z tasakiem na profesora. Napastnika złapali pracownicy uczelni

"Dzięki niej nie jestem kaleką"

Studentce i pracownikom uczelni, którzy pomogli w zatrzymaniu sprawcy, w poniedziałek podziękowały władze uczelni oraz policja. - Gdyby nie ta studentka, profesor mógłby zginąć. Jestem z nich dumny - mówił prof. Bronisław Marciniak, rektor uczelni.

Natalia Micek podkreśla, że w jej zachowaniu nie ma niczego nadzwyczajnego. - Media tak podkreślają moją odwagę, ale to wcale tak nie było. Może gdybym uderzyła go krzesłem... - zastanawia się.

Osobiście podziękował jej także zaatakowany profesor. - Gdyby nie obecność magistrantki w moim gabinecie, mam całą czaszkę. Narobiła też dużo krzyku i napastnik się spłoszył. Dzięki niej nie jestem kaleką a może nawet uratowała mi życie - mówi prof. Lech Celewicz, który zdążył już wrócić do pracy.

- Czuję się dobrze. We wtorek po świętach mam mieć zdjęte szwy. Bardziej niż głowa boli mnie ręka - mam stłuczoną torebkę stawową w palcu - kończy.

Oglądaj
Atak z tasakiem na profesora. "Gdyby nie studentka, mogłem zginąć"
Wideo: TVN 24 Poznań Atak z tasakiem na profesora. "Gdyby nie studentka, mogłem zginąć"

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje