tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Poszukiwania Ewy Tylman na rzece przerwane. Przeszkadza kra lodowa

Poszukiwania Ewy Tylman na rzece przerwane. Przeszkadza kra lodowa
Foto: TVN 24 Poznań | Video: TVN 24 Poznań Rozpoczete w sobotę poszukiwania GSPRP Ewy Tylman na Warcie zostały zawieszone

Policja i Grupa Specjalna Płetwonurków RP przerwały poszukiwania Ewy Tylman na Warcie. Wszystko przez kry utrudniające pływanie rzeką. - Musimy poczekać aż lód się rozpuści - informuje Maciej Rokus z GSPRP. Policja natomiast nadal szuka 26-latki na brzegu.

Grupa Specjalna Płetwonurków RP zamierzała przepłynąć Wartę na odcinku 200 km od mostu św. Rocha w Poznaniu. Ruszyli w sobotę po południu, mieli pływać kilka dni.

- Chcemy zapoznać się z korytem rzeki, sprawdzić czy są miejsca, gdzie istnieje prawdopodobieństwo zaczepienia się ciała oraz czego możemy się spodziewać na rzece przy trzecim ostatecznym badaniu, które przeprowadzimy, jeśli te poszukiwania nie przyniosą przełomu - mówił w sobotę Maciej Rokus z Grupy Specjalnej Płetwonurków RP.

Plany trzeba było jednak zweryfikować. Choć Rokus mówił, że pogoda nie będzie dla nich przeszkodą, nie spodziewał się, że silny mróz spowoduje, że w tak dużym stopniu Warta zamarznie.

- Warta w niektórych miejscach stoi. Z tego co słyszałem, do przerwania kier ściągane mają być nawet lodołamacze z Polski i Niemiec - mówi Rokus.

Sprawdzili połowę

Płetwonurkowie sprawdzili od soboty około 100 kilometrowy odcinek rzeki. - Niestety kry zasłaniają nam część lewego i prawego brzegu. Nie widzimy tego co znajduje się około 3 metry z każdej strony brzegu. Gdyby w wodzie znajdowało się ciało człowieka, ma ogromne szanse zahaczenia o przeszkodę czy wypłycenia znajdujące się właśnie bliżej brzegu. Sprawdzanie rzeki, kiedy ich nie widzimy, byłoby bezsensowne - tłumaczy Rokus.

Gdy kry lodowe stopnieją lub odpłyną, płetwonurkowie zamierzają sprawdzić odcinek Warty aż do ujścia do Odry.

Z identycznego powodu codzienne poszukiwania na wodzie zawiesiła policja. - Nasza łódka w tych warunkach po prostu nie jest w stanie pływać. Policjanci z Komisariatu Wodnego nadal patrolują samochodem brzegi rzeki na poznańskim odcinku Warty - informuje Maciej Święcichowski z wielkopolskiej policji.

Wyszła z klubu i zniknęła

26-letnia Ewa Tylman zaginęła w nocy 23 listopada około godz. 3:30. Wcześniej bawiła się wraz ze znajomymi z pracy w centrum Poznania. Impreza zaczęła się na kręgielni w Galerii MM. Później, około godz. 23 spotkanie przeniosło się na ul. Wrocławską - najpierw na 15 minut do Pijalni Wódki i Piwa, następnie do klubu Mikstura. Stamtąd Ewa Tylman wyszła około godz. 2.15.

Po raz ostatni została zarejestrowana przez kamerę monitoringu na ul. Mostowej w Poznaniu. Według śledczych dziewczyna nie żyje. Zarzut zabójstwa 26-latki usłyszał Adam Z., kolega Ewy, który odprowadzał ją tego dnia. Miał on przyczynić się do tego, że Ewa Tylman znalazła się w Warcie. Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu.

Poszukiwania Ewy Tylman »

Oglądaj
Poszukiwania Ewy Tylman
Wideo: tvn24 W Warcie znaleziono ciało

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Dowiedz się więcej...

Komentarze (1)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Yaspi

Chciałbym poznać koszty tych poszukiwań. Ile podatnicy musza za to zapłacić? A jeżeli panienka wogóle nie wylądowała w rzece, to przez najbliższe 10 lat będą jej "szukać"?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje