tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Nie wysłał karetki, kobieta zmarła. Dyspozytor stanie przed sądem

Nie wysłał karetki, kobieta zmarła. Dyspozytor stanie przed sądem
Foto: TVN 24 | Video: TVN 24 Poznań Kobieta zmarła w lutym 2015 r.

43-latka wiła się z bólu, rodzina wzywała kilka razy pogotowie. Dyspozytor jednak karetki nie chciał wysłać. Okazało się, że miała zawał serca. Nie udało się jej już uratować. Teraz dyspozytor stanie przed sądem.

Prokuratura Rejonowa w Trzciance skierowała do sądu rejonowego w Trzciance akt oskarżenia przeciwko Michałowi S. pełniącemu w lutym 2015 r. obowiązki dyspozytora medycznego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Pile.

- Michał S. pełniący wówczas obowiązki dyspozytora medycznego jest oskarżony o niewdrożenie procedury przyjmowania wezwań, niezadysponowanie wyjazdu Zespołu Ratownictwa Medycznego, nieudzielenie telefonicznie instrukcji jak postępować z osobą nieprzytomną i nieprzekazanie ponaglenia Zespołowi Ratownictwa Medycznego, pomimo uzyskania informacji, że stan pacjentki znacznie się pogorszył. W następstwie czego nieumyślnie spowodował śmierć kobiety - wyjaśnia Magdalena Mazur-Prus z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Tabletka zamiast karetki

Dramatyczne zdarzenia rozegrały się w Połajewie (woj. wielkopolskie) 4 lutego zeszłego roku. Syn zmarłej został obudzony przez matkę, która uskarżała się na silne bóle w klatce piersiowej. Zadzwonił pod numer 112 prosząc o przyjazd karetki pogotowia. Dyspozytor pogotowia odmówił przysłania karetki, zalecając podanie w domu tabletki przeciwbólowej.

Ból nie ustawał a kobieta krzyczała z bólu. W ciągu ponad 20 minut syn 43-latki jeszcze dwukrotnie dzwonił pod numer 112. Dyspozytor za każdym razem odmawiał wysłania karetki. Po trzecim telefonie rodzina sama zdecydowała się zawieźć kobietę do szpitala. Jak tłumaczy syn, poprosiła ich o to matka, gdy dyspozytor kolejny raz odmówił mu przysłania karetki. - Nie mogłem patrzeć jak mama cierpi - mówi Jacek Czekała.

Sam chciał ją zabrać do szpitala

W trakcie drogi stan matki pogorszył się, kobieta straciła przytomność i Jacek C. ponownie zadzwonił pod numer 112. Wtedy dyspozytor zadecydował o wysłaniu karetki.

Gdy karetka dotarła na miejsce, rodzina próbowała reanimować 43-latkę. Lekarze przejęli nieprzytomną kobietę, podjęli dalszą resuscytację i zabrali ją do szpitala. Tam stwierdzono zgon. - Jestem bardzo zawiedziona służbą zdrowia. Gdyby pogotowie przyjechało od razu, może udało by się ją uratować - mówiła Janina Jop, matka zmarłej.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (8)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
paskuś
paskuś

Nawet najlepsze procedury nie poradzą na "widzimisię" człowieka. Dlatego staram się bardzo porządnie wykonywać swoją pracę. Bardzo źle się stało.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      barbara_n

      Niestety też znam takie przypadki, w których karetka nie została wysłana. Strach żyć w tym kraju

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Longin60

          znikoma szkodliwość społeczna czynu, mogę się założyć. Ziobro ma jeszcze dużo pracy przed sobą

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              cavok
              cavok

              Czy dyspozytor posiada listę kontrolną z pytaniami? Jeżeli nie to może przed sądem staną też jego szefowie wraz z ministrami zdrowia? Bo to oznacza, że cały system nie działa i zależy od widzi mi się dyspozytora.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  antymoher
                  antymoher

                  W Polsce to jest normalne. Dyspozytorzy czuja się jak panowie życia i śmierci. Myślę ze to niektórych rajcuje ta władza.

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      1
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      PL2016
                      PL2016

                      Wydrukować bilingi połączeń, zrobić ksero aktu zgonu i do sądu po 1 mln zł odszkodowania od szpitala. I tak do skutku aż karetki zaczną przyjeżdżać do zawałowców, albo aż system upadnie w wyniku bankructwa po wypłacie odszkodowań.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          5
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          Św Ojciec Prezes

                          Przecież to jest standard już od wielu wielu lat, że trzeba niemalże grozić dyspozytorom aby wysłali karetkę w faktycznie zagrażających życiu stanach.

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              4
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              Wikanna
                              Wikanna
                              • Św Ojciec Prezes:
                              • Przecież to jest standard już od wielu wielu lat, że trzeba niemalże grozić dyspozytorom aby wysłali karetkę w faktycznie zagrażających życiu stanach.
                              • rozwiń

                              W ciągu 1,5 roku , próbowałam 2 razy wezwać karetkę do mojej Mamy , osoby prawie 80-letniej. Raz Mama przelewała mi się praktycznie przez ręce , do tego inne objawy . Znajomy lekarz powiedział, żeby nastepnym razem (mam nadzieję, że nie będzie potrzeby) , gdy dyspozytor odmówi przysłania karetki , zapytać go o nazwisko. Ponoć dyspozytorowi rozwiń

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  1
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  Zasady forum
                                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                                  Pozostałe informacje