tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Kilka minut kopali mężczyznę w głowę. Zostali zatrzymani i... zwolnieni. Uwaga, drastyczne wideo

Kilka minut kopali mężczyznę w głowę. Zostali zatrzymani i... zwolnieni. Uwaga, drastyczne wideo
Foto: Straż Miejska Szczecinek | Video: SM Szczecinek Mężczyzna kopał znajomego

Wszystko trwało kilka minut. Dwóch mężczyzn kopało w głowę trzeciego, bezwładnie leżącego na plastikowym krześle w poczekalni. Obaj napastnicy zostali zatrzymani i zwolnieni. - Byli pijani. Nie było podstaw, aby ich zatrzymać na dłużej - twierdzi policja.

Zajście zarejestrowały kamery monitoringu na dworcu PKP w Szczecinku. Dyżurny miejskiego monitoringu na miejsce wysłał strażników miejskich, którzy ujęli sprawców. Pomagali im funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei.

- Skopanego człowieka zastaliśmy leżącego na podłodze. Miał wyczuwalne tętno i oddychał. Na głowie były widoczne obrażenia. Pogotowie zabrało poszkodowanego do szpitala, a strażnicy miejscy przekazali policji ujętych sprawców pobicia - podaje Straż Miejska w komunikacie.

Zatrzymali i zwolnili

Policjanci wylegitymowali zatrzymanych. Okazało się, że to dobrze im znani bezdomni. Obu przewieźli na komendę.

- Ci mężczyźni znali poszkodowanego. Często razem spożywali alkohol, a potem wszczynali awantury. Badanie alkomatem wykazało, że jeden z nich miał 2 promile, a drugi 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu - mówi Anna Matys z policji w Szczecinku.

Po badaniu funkcjonariusze wypuścili pijanych mężczyzn.

- Nie było podstaw, by ich zatrzymać. Zarzuty mogą usłyszeć dopiero, gdy wytrzeźwieją. Poszkodowanemu nic już nie groziło, bo był w szpitalu. Obrażenia, jakie odniósł, nie zagrażały jego zdrowiu i życiu. Ponadto mieliśmy ich dane, wiemy gdzie przebywają - tłumaczy Matys.

Nie dali za wygraną?

Jak twierdzi Straż Miejska, niespełna kilka godzin później, ci sami mężczyźni pojawili się w szpitalu, gdzie wszczęli awanturę. O tym zdarzeniu nikt już jednak nie poinformował policji.

- Nie otrzymaliśmy żadnego zgłoszenia. Za to dowiedzieliśmy się, że poszkodowany samowolnie opuścił szpital. Musimy do niego dotrzeć, żeby ustalić, czy będzie chciał złożyć doniesienie. Poprosimy też straż miejską o zabezpieczenie monitoringu - dodaje Matys.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka
Trwa cisza referendalna, która zakończy się w niedzielę o godz. 21. W tym czasie forum będzie wyłączone.

Pozostałe informacje