tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

"Doktor strzykawka" atakuje restauracje. "Straszny odór"

"Doktor strzykawka" atakuje restauracje. "Straszny odór"
Foto: Restauracja Lewinek | Video: Restauracja Lewinek Policja szuka tego mężczyzny

Policja szuka mężczyzny, który pod osłoną nocy "odwiedził" trzy lęborskie restauracje i wpuścił do zamków w drzwiach śmierdzącą, oleistą ciecz. "Nocne podchody" zarejestrowała kamera monitoringu.

Intensywny smród. Tyle zostało po "kliencie", który w ubiegłym tygodniu odwiedził w środku nocy trzy lęborskie restauracje. Na nagraniu z monitoringu widać jak zakapturzona postać podchodzi do drzwi restauracji "Lewinek". Mężczyzna coś majstruje przy drzwiach i po chwili odchodzi.

- Rano zadzwoniła do mnie załoga naszej restauracji. Powiedzieli, że otworzyli lokal, ale coś jest nie tak. Szybko przyjechałam na miejsce. Na sali było czuć obrzydliwy zapach, który skutecznie uniemożliwił nam pracę. To był straszny odór - mówi Beata Łukaszewska-Kunkel, współwłaścicielka lokalu.

Kim jest "doktor strzykawka"?

Restaurację trzeba było zamknąć. Sprawą zajęła się policja. - Otrzymaliśmy zgłoszenie o zniszczeniu drzwi i wkładek. Sprawca oblał je śmierdzącą cieczą - tłumaczy Marta Kandybowicz z lęborskiej policji.

Restauratorzy szybko okrzyknęli sprawcę "doktorem strzykawką" i "nocnym mścicielem". Substancja, którą mężczyzna wpuścił w zamki był najprawdopodobniej kwas masłowy, czyli oleista ciecz, której zapach przypomina zjełczałe masło. W usuwaniu skutków nocnej wizyty pomagali strażacy. - Nasze działania polegały na usunięciu tej substancji, przewietrzeniu tych pomieszczeń. Urządzenia nie wykazały stężeń niebezpiecznych w tym lokalu - informuje st. kpt. Piotr Krzemiński z lęborskiej straży pożarnej.

Okazuje się, ze sprawca odwiedził jednej nocy trzy miejsca. W każdym pozostawił po sobie śmierdzącą pamiątkę. - Musiał to jakoś wstrzyknąć, bo nie dało się tej substancji usunąć z zamków. Trzeba było je wymienić - mówi inny restaurator.

Właściciele dwóch lokali poprosili o pomoc policję. - Zabezpieczyliśmy monitoring, przesłuchujemy świadków. Ustalamy okoliczności tego zdarzenia - dodaje Kandybowicz. Za zniszczenie mienia grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

Źródło: FB -Wół i sPółka Mężczyzna pojawił się też w restauracji "Wół i spółka"

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Aigiler_

Doktor strzykawka? A może pan Skunks?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      Zasady forum
      Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

      Pozostałe informacje