tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wałęsa: Możecie mnie zabić, ale nie pokonać. Nie mogę się przyznać do nieprawdy

Wałęsa: Możecie mnie zabić, ale nie pokonać. Nie mogę się przyznać do nieprawdy
Foto: Adam Warżawa / PAP | Video: tvn24 Lech Wałęsa odpowiadał na pytania dotyczące jego ewentualnej współpracy z SB

- Byłem trochę za odważny, tak odważny, że to się w głowie nie mieści i dlatego dziś mi nie wierzą i mnie podejrzewają - mówi Lech Wałęsa. Były prezydent zapewniał podczas konferencji, prasowej, że gdyby donosił, to przyznałby się do błędu. Zadeklarował, że gotów jest "natychmiast" poddać się badaniu na wariografie i odpowiedzieć na pytania dotyczące jego ewentualnej współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa.

Lech Wałęsa w poniedziałek wrócił do pracy w Gdańsku. Pierwszy dzień zaczął od spotkań z dziennikarzami.

Wałęsa opowiadał o tym, jak wyglądały przesłuchania prowadzone przez agentów SB po jego aresztowaniu. - Siedziałem w pokoju, było tam kilku agentów. Kiedy jeden z nich się odezwał zobaczyłem, że ta sama osoba mnie wcześniej ostrzegała o tym, co się wydarzy - przyznał.

- Nigdy nikogo nie zdradziłem, nigdy nie brałem pieniędzy, nigdy nie byłem agentem - przekonywał Wałęsa podczas konferencji. - IPN opluł mnie w całym świecie, przecież w cywilizowanym państwie to jest niedopuszczalne - dodał.

"Nie mogło być żadnych dokumentów przeciwko mnie"

- Jeśli Kiszczak był szefem agentów, jak mógłby zdradzić agenta - pytał retorycznie były prezydent.

Wałęsa twierdzi, że znalezione dokumenty nie są oryginalne. - Nie mogło być żadnych dokumentów przeciwko mnie, bo ja tego nie robiłem. Ja stałem na czele walki i co miałbym wtedy donosić na swoją walkę, na siebie - oświadczył. - Kiedy wyjaśnimy skąd się wzięły te dokumenty, to ja wtedy idę do sądu - zapowiedział Wałęsa.

Wałęsa podkreślił również, że nie ma żadnych dokumentów, które powinien przekazać śledczym IPN. - Te które publikowałem, brałem z internetu, dostawałem je - powiedział.

Gdybym nie otarł się o SB nie byłoby zwycięstwa w sierpniu

Wałęsa przyznał, że były przypadki gdy chciano wpłynąć na jego działanie jednak on za każdym razem odmawiał. - W '70 roku wiedziałem, że nie mamy żadnej szansy na zwycięstwo. Przez 10 lat przygotowywałem się do walki, gdybym w tedy nie oparł się o bezpiekę to nie byłoby zwycięstwa w sierpniu - przekonuje.

- Możecie mnie zabić, ale nie pokonać , to była moja odpowiedź na wszystko - dodał.

Oglądaj
Wałęsa: Jeśli Kiszczak był szefem agentów, jak mógłby zdradzić agenta
Wideo: tvn24 Wałęsa: Jeśli Kiszczak był szefem agentów, jak mógłby zdradzić agenta

Akta Kiszczaka

W ubiegły poniedziałek IPN udostępnił dziennikarzom i historykom część dokumentów zabezpieczonych w minionym tygodniu w domu gen. Czesława Kiszczaka. Wśród nich znajdowała się m.in. teczka personalna i teczka pracy TW "Bolek" oraz odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek" i datowane na 21 grudnia 1970 r. Były tam też doniesienia "Bolka" oraz notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z nim. Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują lata 1970-1976.

Liczącą 577 stron teczkę pracy "Bolka" wypełniają w przeważającej części informacje, doniesienia, relacje i notatki służbowe oficerów SB ze spotkań z "Bolkiem". Według załączonego spisu zawartości teczki, takich informacji jest 110 - począwszy od 4 stycznia 1971 r. kończąc na 18 lutego 1976 r. Doniesienia w większości są spisywane przez funkcjonariuszy SB ze słów "Bolka", wiele zapisanych przez nich odręcznie. W aktach jest katalog wypłat dla TW "Bolek".

Doniesienia tajnego współpracownika o ps. "Bolek" dotyczą m.in. wydarzeń w Stoczni Gdańskiej na przełomie kwietnia i maja 1971 r. Zawierają informacje o konkretnych osobach zaangażowanych w prace komitetu strajkowego. "Bolek" wymienia również nazwiska osób, które uczestniczą w dyskusjach, wyrażają poglądy na temat spraw bieżących, rozsiewają informacje o interesujących władze sprawach lub zagrażają pozycji "Bolka" w stoczni.

W ubiegły czwartek prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że wszczęto śledztwo w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach TW "Bolek", przejętych przez IPN w domu Czesława Kiszczaka.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
draak
draak

...byłem za odważny mówi Bolek...no ale to co on opowiada to przedszkolak by załatwił tą sprawę."pan ma ich wypuścić albo będziemy bijatykę robić"
...k...a mać,w tamtych czasach milicja tylko z bardzo zasużonymi kapusiami tak rozmawiała.
...po drugie Bolek nigdy nie przyszedł z demonstrującymi pod komendę milicji.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      1
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        1
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      draak
      draak

      a pan jest drogówka?...to jak drogówka ich otaczała?...no skoro tak mówi Bolek to tak musi być.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            1
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje

          "Wołyń" poniewiera

          "Wołyń" poniewiera

          Według Wojciecha Smarzowskiego kresowian zabito dwa razy - raz ciosami siekierą, a raz przez przemilczenie. Reżyser mówi, że... czytaj dalej »