"Wygra technika"
Andrzej Juskowiak grał w ligach trzech finalistów mundialu w RPA, ale swoich pieniędzy nie postawi ani na Portugalczyków, ani na Niemców, a tym bardziej nie na Greków.
"Piłkarskie święto czas zacząć. Faworytów jest trzech. Argentyna i Hiszpania, może jeszcze Brazylia. Ja mistrza upatruję w pierwszej dwójce. Argentyńczykom i Hiszpanom nikt nie zagrozi.
Grałem w Portugalii, Grecji i Niemczech, nie ukrywam więc, że z większą uwagą śledzę losy tych reprezentacji. Grecy nie mają na co liczyć. Są za starzy. Duża ich część pamięta jeszcze tak dla nich udane mistrzostwa Europy w 2004 roku. Taki Gekkas i Charisteas mają po 30 lat. To na nich Otto Rehhagel opiera siłę ofensywną swojej drużyny. Zawiedzie się, bo będą to mistrzostwa, gdzie będzie królować technika i szybkość. A nie zapominajmy, że te dwa jego asy nie wiedzą, co to jest. Z czasów gry w Olympiakosie utrzymuję kontakt ze swoim tłumaczem i on również jest przekonany, że wiek nie pomoże piłkarzom z Hellady.
Trener, który zabija piękno futbolu
Grecy nie mają na co liczyć. Są za starzy.
Andrzej Juskowiak
Do Grecji trafiłem prosto z Portugalii, a do tego przyłożył rękę… obecny selekcjoner "Brazylijczyków Europy". Carlos Queiróz nie chciał mnie w Sportingu. Powiedział wprost: - Nie ma dla ciebie miejsca u mnie. Teraz nie żałuję. Cóż, spakowałem się i pojechałem z kadrą na tournee po Brazylii. Strzeliłem tam jedną bramkę i rozdzwonił się mój telefon. Zadzwonił wiceprezydent Olympiakosu. Ofertę przyjąłem bez wahania i odszedłem z Portugalii bez żalu. Queiróz zabija w piłce to, co najbardziej widowiskowe. Oczywiście ma ogromną wiedzę, ale nie lubi indywidualności takich jak Luis Figo, który również musiał opuścić Sporting. Co do Portugalczyków, to trudno nie zauważyć pewnej prawidłowości – ich piłkarze grają doskonale w klubach, a gdy przyjeżdżają na kadrę, wyglądają na stłamszonych. Ich selekcjoner "zabija" technikę, a tacy Cristiano Ronaldo czy Deco muszą czasami pokazać na boisku arogancję i butę.
Sporo grałem w Bundeslidze, z sentymentem patrzę więc za naszą zachodnią granicę. Szanse Niemiec? Marne. Ich futbol oczywiście ma znakomitą otoczkę, kluby grają długo w europejskich pucharach, jest reklama, są pieniądze. Kadry silnej jednak im brakuje. Przykład z brzegu – tacy Higuain i Milito w Argentynie zasiądą pewnie na ławce, a Joachim Loew rozpoczynałby od nich ustalanie składu.
Trąbki wstydu
Myślę RPA, widzę trąbki. Te słynne już "vuvuzela" to koszmar. Ja bym nie potrafił przy tym grać.
Juskowiak
Myślę RPA, widzę trąbki. Te słynne już "vuvuzela" to koszmar. Ja bym nie potrafił przy tym grać. Zamiast dopingować, przytłaczają. Przynajmniej tak to wygląda i słychać z pozycji telewidza. Jakieś piskliwe, hałaśliwe i męczące. Jak w ulu. Pamiętam, jak graliśmy z reprezentacją na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Nasi kibice również przynosili tam trąbki, ale nie było ich tyle i na pewno nie wydawały tak dziwnych dźwięków, jak te w RPA. Na nieszczęście finalistów zaczynających się mistrzostw.
Lech Poznań treningi zaczyna od poniedziałku, nie było więc jeszcze czasu na żaden piłkarski totolotek. Ale ja już zdążyłem wziąć udział w małym hazardzie organizowanym przez mojego przyjaciela, który jest wiceprezesem poznańskiego klubiku z TPS Winogrady. W puli jest niewiele, bo ok. 20 facetów wrzuciło po 20 złotych. Ale liczy się rywalizacja i żeby nie być ostatnim. Ja postawiłem na Argentynę."Andrzej Juskowiak
Komentarze (0)