"Motorola" dostanie pomnik w Moskwie? Wniosek prosto z Dumy


"W Moskwie może pojawić się pomnik dowódcy rebelianckiego batalionu Sparta" – podały rosyjskie media. Inicjatywę w sprawie uhonorowania Arsena Pawłowa (pseudonim "Motorola") zgłosił poseł Dumy, Walerij Raszkin. Poszukiwany przez władze Ukrainy terrorysta zginął w wyniku zamachu. Separatyści oskarżyli o zamach ukraińskie służby.

Walerij Raszkin, deputowany Dumy (izby niższej rosyjskiego parlamentu) jest członkiem Partii Komunistycznej. Wysłał list do mera Moskwy Siergieja Sobianina, w którym uzasadniał, że Arsen Pawłow, dowódca batalionu rebelianckiego Sparta, zasługuje na pomnik w Moskwie.

"To bohater nie tylko republik w Donbasie, ale także Rosji, russkiego miru" – cytuje wypowiedź Raszkina portal gazeta.ru. Deputowany nazwał "Motorolę" "wzorem odwagi i bezinteresownej służby dla interesów narodowych". "Pomnik powinien być postawiony, będzie przypominał o nim w Moskwie każdemu z nas" – podkreślił poseł.

Szkoła w Petersburgu

Gazeta.ru przytacza opinię Gleba Korniłowa, szefa Fundacji Pomocy Donbasowi, który powiedział, że pomnik "Motoroli" można postawić bez pozyskiwania pieniędzy z budżetu. Korniłow mówił, że w przypadkach stawiania pomników główną przeszkodą może być biurokracja, a nie kwestia pieniędzy.

Wcześniej z inicjatywą uhonorowania "Motoroli" wystąpił poseł rządzącej partii Jedna Rosja, Witalij Miłonow. Zaproponował on, by imieniem Arsena Pawłowa została nazwana jedna ze szkół w Petersburgu. W liście do władz tego miasta Miłonow napisał, że "Pawłow za życia stał się symbolem patriotycznego entuzjazmu w Donbasie, przykładem rosyjskiego żołnierza i bohatera, który inspirował i inspiruje tysiące patriotów".

Następca ujawnia szczegóły

Urodzony w Republice Komi w Rosji 33-letni "Motorola" zginął 16 października, w windzie, w bloku, w którym mieszkał. Ukraińskie media informowały, że mieszkanie rebelianta było objęte całodobową ochroną, dlatego sprawcy postanowili podłożyć bombę poza nim. Według doniesień "Motorola" wszedł do windy wraz z ochroniarzem. Obydwaj byli uzbrojeni. Do eksplozji doszło między trzecim i czwartym piętrem.

Donieccy rebelianci oskarżyli o zamach ukraińską "grupę dywersyjną". Ukraińcy stwierdzili z kolei, że za zamachem stoją rosyjskie służby specjalne, które postanowiły "zlikwidować niekontrolowanego dowódcę separatystów".

Nowym dowódcą batalionu Sparta został 23-letni separatysta ze Słowiańska, Władimir Żoga (pseudonim "Wocha"). W wywiadzie dla rosyjskiej wysokonakładowej gazety "Komsomolskaja Prawda" opisał szczegóły śmierci "Motoroli".

"Ładunek wybuchowy został podłożony na dachu windy, która została doszczętnie zniszczona. Liny także zostały uszkodzone. Sprawcami zamachu byli doświadczeni ludzie, zwykły człowiek nie miałby do tego miejsca dostępu. Wszystko trwało 2-3 minuty" – powiedział Żoga.

Autor: tas/adso / Źródło: lenta.ru, kp.ru, gazeta.ru

Raporty: