tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Wziął numerek, poczekał, strzelił. Media: Polak zabił urzędniczkę

Wziął numerek, poczekał, strzelił.
Media: Polak zabił urzędniczkę
Foto: NICOLAS MAETERLINCK/PAP/BELGA | Video: Google Earth Do zabójstwa kobiety doszło w Diest w Belgii

Belgijska policja zatrzymała Polaka, który jest podejrzany o zabójstwo pracownicy biura związków zawodowych. Mężczyzna przy świadkach zastrzelił ją, a potem krzyknął: "Robota wykonana!". Motyw na razie nie jest znany.

W poniedziałek przed południem 36-letni Polak Sebastian H. zaparkował motocykl przed biurem największych w Belgii związków zawodowych ACV w Diest w północno-zachodniej części kraju.

Jak pisze belgijski dziennik "Het Nieuwsblad", mężczyzna z kaskiem w ręku wszedł do budynku, pobrał numerek i ustawił się w kolejce. Kiedy został wywołany do okienka, wyciągnął broń i strzelił do pracownicy ACV Sary Van Passel. 38-latka zginęła na miejscu.

- Tamten mężczyzna wyrzucił kartkę z numerkiem, zastrzelił kobietę i wyszedł na zewnątrz z kaskiem pod ręką - powiedział dziennikowi świadek zabójstwa pracownicy. - Krzyknął po angielsku, wystarczająco głośno, by każdy go usłyszał: "Robota wykonana!".

"Het Nieuwsblad" pisze, że mężczyzna wsiadł na motocykl i odjechał. Natychmiast wezwano policję, która zarządziła obławę. Sprawcy szukano także z policyjnego śmigłowca.

Sam zgłosił się na policję

We wtorek około godziny 18 Polak, mieszkaniec belgijskiego Bekkevoort, sam zgłosił się na policję. Na razie nie wiadomo, jaki był motyw zabójstwa.

Śledczy badają, czy Sebastiana H. i Sarę Van Passel łączyły jakieś relacje. Rodzina zaprzecza, by Belgijka znała swojego zabójcę. Miała być sama, bo ostatnio przeszła przez trudny rozwód. ACV w oświadczeniu napisał, że pracownica nie znała swojego oprawcy.

"Het Nieuwsblad" twierdzi, że Van Passel mogła znać Polaka, bo ten mógł być klientem ACV. Kilkoro pracowników biura w Diest potwierdziło, że Sebastian H. pojawiał się tam wcześniej. Policja bada więc, czy mężczyzna zabił przypadkową pracownicę związków zawodowych, bo miał konflikt ze swoim pracodawcą. Belgijski dziennik sugeruje, że mógł sądzić, iż pomoc ACV była niewystarczająca i dlatego z zemsty zastrzelił przypadkową osobę.

Rozwód, samotna matka

Sara Van Passel mieszkała ze swoim 10-letnim synem w Wezemaal. Od rozwodu miała wyłączne prawo do opieki nad nim. Jej były mąż, który ma tunezyjskie pochodzenie, pojawił się w biurze w Diest niedługo po jej zastrzeleniu, bo - jak twierdził - nie mógł się z nią skontaktować. Został zatrzymany  przez policję.

ACV w oświadczeniu napisał, że "Sara była ciepłą i miłą kobietą, i bardzo oddaną koleżanką".

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Pozostałe informacje

INFORMACJE ZE ŚWIATA »

Papież o pedofilii: Spóźniliśmy się. Stara praktyka przenoszenia uśpiła sumienia

Papież o pedofilii: Spóźniliśmy się. Stara praktyka przenoszenia uśpiła sumienia

W sprawie pedofilii "świadomość Kościoła nadeszła trochę późno, a kiedy to się dzieje, środki rozwiązania problemu też przychodzą późno" - oświadczył w czwartek papież Franciszek. W przemówieniu do członków Papieskiej Komisji do spraw Ochrony Nieletnich mówił, że sumienia uśpiła praktyka przenoszenia sprawców takich czynów. zobacz więcej »

INFORMACJE SPORTOWE »

Poszukiwania ofiar trzęsienia ziemi w Meksyku (Jose Mendez/EPA/PAP) czytaj dalej »