Magazyn TVN24

Grzegorz Kuczyński

Syryjska szarża Putina. Po co to Rosji?

Zobacz

Mateusz Bednarczyk

ZobaczNadchodzą złote czasy dla pracowników

Podziel się

Takiej sytuacji na rynku pracy nie było od 7 lat. Stopa bezrobocia jest blisko jednocyfrowej, a bez pracy pozostaje coraz mniej Polaków. W niektórych branżach w ofertach będzie można wkrótce przebierać. W których? I gdzie da się najlepiej zarobić? Podpowiadamy.

Poprawę na rynku pracy widać, gdy spojrzymy na oficjalne dane. W sierpniu stopa bezrobocia spadła do 10 proc., a liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach wyniosła nieco ponad 1,5 mln osób. To wciąż sporo, ale jednocześnie to najniższy wynik od 2008 roku. Co ważniejsze, eksperci nie mają wątpliwości, że to nie koniec spadków.

Bezrobocie zarejestrowane i stopa bezrobocia / Źródło: tvn24

To wszystko sprawia, że coraz częściej mówi się o powrocie "rynku pracownika", czyli sytuacji, w której to pracownicy, a nie pracodawcy dyktują warunki. Tak jest już teraz w kilku branżach.

- Sprzedaż, finanse, obsługa klienta, IT, to cztery grupy zawodowe, na które jest stałe zapotrzebowanie pracodawców - tłumaczy w rozmowie z tvn24bis.pl Anna Częścik z Grupy Pracuj S.A.

Sprzedaż, finanse, obsługa klienta, IT, to cztery grupy zawodowe, na które jest stałe zapotrzebowanie pracodawców. Jest to niezmienne od wielu kwartałów

Anna Częścik z Grupy Pracuj S.A.

I tak np. w handlu i sprzedaży w serwisie pracuj.pl było 7229 ofert. Stanowiło to 20 proc. wszystkich ogłoszeń. Na drugim miejscu uplasowała się branża "bankowość, finanse, ubezpieczenia". Z niej pochodziło 5130 ofert pracy i jak zauważa Częścik, spośród ofert dla specjalistów ds. finansów połowa jest skierowana do księgowych. Podobnie jak w branży IT, gdzie dominują oferty pracy dla programistów. - Druga połowa jest skierowana dla administratorów danych, zarządzających danymi, czy architektów IT – dodaje.

W przypadku branży "telekomunikacja i zaawansowane technologie" w sierpniu na portalu pracuj.pl opublikowane były 2873 oferty pracy.

Ponadto, jak podkreśla Częścik ożywienie jest widoczne w budownictwie. - Jeszcze w zeszłym roku było dużo mniejsze zapotrzebowanie na pracowników. Teraz, zarówno dla inżynierów jak i techników budowlanych jest ogromny wzrost liczby ofert pracy – przyznaje.

Zdaniem Łukasza Kozłowskiego, ten trend powinien się utrzymywać, zważywszy, że startują inwestycje zarówno prywatne jak i publiczne związane także z realizacją kolejnej perspektywy finansowej Unii Europejskiej.

W efekcie, w takich branżach jak budownictwo i nieruchomości w porównaniu do poprzedniego roku nastąpił największy, bo aż 28-procentowy wzrost liczby publikowanych ofert pracy. Dla porównania, w przypadku transportu i logistyki było to 18 proc., przemysłu lekkiego 14 proc., zaś handlu i sprzedaży 13 proc.

Jest to też konsekwencją spadających cen paliw oraz ożywienia gospodarczego, które przekłada się na większy wolumen przewożonych towarów. - W momencie kiedy w gospodarce dzieje się lepiej, te branże zaczynają optymistycznej patrzeć na zatrudnianie pracowników – tłumaczy Częścik.

Jaka płaca?

A co jeśli chodzi o intratność ofert? Szczególną grupę zawodową stanowią tu sprzedawcy. Ich zarobki w początkowym okresie zatrudnienia kształtują się na niskich poziomach.

Najniższe przeciętne zarobki należą do sprzedawców z doświadczeniem zawodowym poniżej roku, zajmujących się sprzedażą np. odzieży, czy biżuterii. Przeciętna dla nich wynosi 1440 zł netto. Na nieco więcej mogą liczyć początkujący sprzedawcy z branży takich jak farmacja, medycyna, IT, czy telekomunikacja. Ich przeciętne zarobki wynoszą 2000 zł netto.

Tak, jak wśród osób z doświadczeniem zawodowym poniżej roku, specjaliści sprzedaży znajdowali się na końcu stawki, tak już wśród osób na poziomie kierownika znajdują się na czele peletonu - wynika z badania przeprowadzonego przez portal pracuj.pl.

Przykładowo, kierownik sprzedaży specjalizujący się w farmacji, medycynie zarabia przeciętnie na rękę 9747 zł netto, a dyrektor sprzedaży tej samej specjalności przeciętnie 13 400 zł netto.

Początkujący lepiej mają w branży IT. Połowa pracowników zajmujących się rozwojem oprogramowania, bez nawet rocznego doświadczenia, może liczyć na więcej niż 2800 zł netto na start. Im dłuższy staż pracy, tym wyższe wynagrodzenie. Przeciętna pensja osób z 1-3-letnim doświadczeniem to 4000 zł na rękę.

Jak wynika jednak z publikacji „Pracuj w IT 2015”, specyfiką tej branży jest to, że na każdym poziomie zatrudnienia zarobki oferowane specjalistom IT należą do najwyższych, w porównaniu z zarobkami osób o podobnym stażu pracy i zakresie odpowiedzialności.

Specjalista IT w obszarze rozwoju oprogramowania otrzymuje przeciętnie 4000 tys. zł netto, koordynator – 6400 zł netto, kierownik – 8200 zł netto, zaś dyrektor 12 000 zł.

Dla specjalistów ds. IT odpowiedzialnych za internet i nowe media zarobki plasują się na poziomie od 3000 zł netto na stanowisku specjalisty do nawet 9000 zł netto na stanowisku dyrektorskim.

Specjalista w obszarze administracji w branży IT zarabia przeciętnie 3100 zł netto, koordynator 4400 zł, kierownik 7500 zł, zaś dyrektor ok. 11000 zł.

Na dobre wynagrodzenia mogą liczyć także pracownicy finansów i bankowości.

Wśród początkujących pracowników najwyżej ceni się zajmujących bankowością inwestycyjną oraz analizą ryzyka. Mogą oni liczyć na przeciętne zarobki rzędu 2800 zł netto.

Na identyczne wynagrodzenie mogą liczyć młodzi pracownicy zajmujący się rynkami kapitałowymi i kontrolingiem. Taka sama pensja proponowana jest na początkującym etapie, specjalistom z obszaru ubezpieczeń, którzy odpowiadają za analizy lub ryzyko.

Ich pensja wzrasta oczywiście wraz z doświadczeniem i zajmowanym stanowiskiem.

Biorąc pod uwagę sytuację młodych pracowników wśród innych branży. Na zarobki w granicach 2500-2700 zł netto mogą liczyć inżynierowie motoryzacji i lotnictwa, marketingowcy odpowiedzialni za zarządzanie produktem i marką oraz osoby odpowiedzialne za zarządzanie HR.

Umiejętności, a nie wykształcenie. "Muzyk może znakomicie grać na instrumentach naftowych"
Umiejętności, a nie wykształcenie. "Muzyk może znakomicie grać na instrumentach naftowych" / Wideo: TVN24 BiS

Kto poszukiwany?

Eksperci podkreślają, że już teraz pracodawcy zwracają uwagę na zbyt małą liczbę osób z wykształceniem technicznym. Zdaniem Piotra Kaczmarskiego z biura pośrednictwa pracy HAYS Poland, coraz trudniej jest pozyskać specjalistów IT. Przebierać w ofertach mogą też inżynierowie.

Jak tłumaczy Kaczmarski, „przez wiele lat zaniedbywane były kierunki techniczne z czym musimy się mierzyć w tej chwili”. - Bardzo trudno znaleźć specjalistów z transportu (szczególnie teraz, gdy rozpoczyna się nowa perspektywa finansowa UE i z kopyta ruszają inwestycje kolejowe - red.), logistyki, energetyki, czy inżynierów w zakresie elektryki – wylicza Kaczmarski.

Sytuacja na rynku pracy wydaje się korzystna nie tylko dla umysłów ścisłych matematyków, inżynierów, ale dla osób uzdolnionych językowo

Piotr Kaczmarski, HAYS Poland

Wszelkie prognozy pokazują ponadto, że pogłębiać się będzie różnica między wzrastającym zapotrzebowaniem, a tym co może dostarczyć rynek pracowników w branży IT. - W związku z tym, że mamy coraz więcej danych potrzebujemy ludzi, którzy będą je agregowali, nimi zarządzali oraz analizowali – tłumaczy Anna Częścik.

Jak podkreśla Kaczmarski, doprowadziło, to do sytuacji, w której „firmy są skłonne walczyć o takich kandydatów”. - Pracownicy są w stanie negocjować bardzo konkurencyjne stawki wynagrodzenia – przyznaje w rozmowie z tvn24bis.pl Piotr Kaczmarski.

Nie tylko angielski

Przedstawiciel biura pośrednictwa pracy HAYS podkreśla, że absolutną podstawą stała się także znajomość języków. Język angielski jest postrzegany jako „must have”.

- Coraz częściej, oprócz angielskiego, poszukiwane są osoby ze znajomością dodatkowego języka obcego, niderlandzkiego, któregoś ze skandynawskich, czy też chińskiego bądź tureckiego – wyjaśnia Kaczmarski. Czym bardziej niszowy język, tym lepiej dla pracownika.

- Sektor usług dla biznesu bardzo duży nacisk kładzie na szkolenia, na wdrożenie pracowników, w związku z tym wychodzą z założenia, że są w stanie nauczyć kandydata, ale on musi wnieść do pracy „know how”, w postaci dobrej znajomości języków pozwalającej na dobrą komunikację w środowisku międzynarodowym - tłumaczy Kaczmarski. W tym przypadku mniej istotne jest doświadczenie zawodowe.

Co dalej?

Już teraz bezrobocie jest bliskie jednocyfrowemu, ale czy jest szansa, by tak się stało jeszcze w tym roku?

- Mieliśmy nadzieje na jednocyfrowe bezrobocie w wakacje, bo dochodzi nam zatrudnienie sezonowe - mówi Anna Częścik. - Wielu mówiło: "Jak nie w wakacje, to kiedy?”, więc teraz wszystko zależy od tego, czy Polska będzie się rozwijała nadal w takim tempie, czy będzie stabilizacja w Unii Europejskiej, w Chinach i Stanach Zjednoczonych - dodaje.

Rynek pracy jest bardzo zależny od gospodarki. Gdy pracodawcy widzą dobre czynniki gospodarcze, to chętniej zatrudniają. Gdy czują niepokój, wolą wstrzymać się z nowymi etatami.

W zbliżającym się okresie zimowym wciąż będzie łatwiej o pracę niż rok temu, czy 2 lata temu w okresie letnim

Łukasz Kozłowski, ekspert z organizacji Pracodawcy RP

Odważniejszy w swoich prognozach jest Łukasz Kozłowski, który przewiduje, że „we wrześniu niemal pewne jest jednocyfrowe bezrobocie”.

Przypomina jednak, że to, iż wchodzimy w okres jesienno-zimowy wiąże się z malejącym popytem na pracę o charakterze sezonowym. Do tego grona należy zaliczyć prace w turystyce, gastronomii, czy rolnictwie.

Z drugiej strony, Kozłowski podkreślił, że ożywienie na rynku pracy będzie się utrzymywało. - Sytuacja nawet zimą nie będzie dla pracowników najgorsza. Stopa bezrobocia będzie wynosić nieco ponad 10 proc. na koniec tego roku – przewiduje ekspert. Jak dodaje, „w zbliżającym się okresie zimowym wciąż będzie łatwiej o pracę niż rok temu, czy 2 lata temu w okresie letnim”.

Zdaniem Kozłowskiego, bezrobocie zacznie rosnąć od listopada. - Swój szczyt osiągnie w lutym lub marcu 2016 roku. To może być mniej więcej 10,5 proc. i później znowu będzie się stopniowo obniżać – przyznaje w rozmowie z tvn24bis.pl.

Więcej pracy na rynku. Czas na jednocyfrowe bezrobocie?
Więcej pracy na rynku. Czas na jednocyfrowe bezrobocie? / Wideo: TVN24 BiS

Zwiń

Maciej Kucharczyk\mtom

ZobaczTony plutonu i gotowe rakiety. Japońska "bomba w piwnicy"

Marek Szymaniak

ZobaczBędzie hejt? Jak przycisk "nie lubię" zmieni Facebooka

ZobaczMozil: od muzułmanina bardziej boję się polskich radykałów

Karina Lemieszek

ZobaczMałe dzieci i duże pieniądze, czyli reklama na Instagramie