Magazyn TVN24

Małgorzata Goślińska

Z afisza do więzienia. Pani choreograf spała z Szymonem, teraz Szymon śpi

Zobacz

Patrycja Król

ZobaczMilioner i przybrany dziadek. Kandydat, który nie spodobał się Kremlowi

Podziel się

Nigdy nie wygrał żadnych wyborów, ale ma duże szanse na prezydenturę we Francji. 39-letni faworyt sondaży Emmanuel Macron byłby najmłodszą głową państwa w historii. Ku Pałacowi Elizejskiemu kroczy pod rękę ze starszą o niemal ćwierć wieku żoną „z przeszłością”. Przyszła pierwsza rodzina byłaby daleka od modelowej, ale Francuzom to nie przeszkadza. Wielu uważa, że to Macron przełamie w Europie dobrą passę eurosceptyków i populistów. Już nie spodobał się przez to Kremlowi.

Francuskie media - zwykle powściągliwe w ferowaniu wyroków i pochopnych sądach - teraz mówią wprost: Rosja właśnie włączyła się we francuską kampanię.

"Macron na celowniku Rosji" - pisze stanowczo francuski tygodnik "Le Point". Magazyn "L'Obs" alarmuje: Sputnik, czyli "machina propagandowa rosyjskiej władzy, postanowił wziąć się za Emmanuela Macrona". "Macron najważniejszych celem rosyjskich hakerów?" - zastanawia się z kolei francuski "Huffington Post".

"Gej", WikiLeaks, ataki hakerskie

Rosyjskie media finansowane przez Kreml żywo zainteresowały się Macronem, kiedy trochę niespodziewanie i z zaskoczenia wysunął się na prowadzenie w sondażach prezydenckich.

Kampania dyskredytowania ruszyła w weekend od wywiadu udzielonego agencji Sputnik przez prorosyjskiego i proasadowskiego - jak piszą o nim francuskie media - drugorzędnego francuskiego parlamentarzystę Nicolasa Dhuicqa.

Deputowany mówi tam m.in., że Macron "przez całą swoją karierę działał jak agent wielkiego amerykańskiego systemu bankowego", nawiązując do tego, że polityk jest byłym bankierem. Obszernie opowiada także o rzekomym "podwójnym życiu", jakie żonaty od dekady Macron miał wieść z prezesem Radio France Mathieu Galletem. Jego zdaniem świadczy o tym to, że faworyt francuskich wyborów jest "pupilkiem" i "ulubieńcem" francuskich mediów, które "są w posiadaniu małej, konkretnej grupy ludzi" oraz że jest finansowany przez "bardzo bogate lobby gejowskie". Mówiąc krótko - parlamentarzysta sugeruje, że Macron jest gejem i ukrywa przed światem swój homoseksualizm. Jednocześnie wyraża nadzieję, że "kontrowersyjne szczegóły dotyczące życia Emmanuela Macrona i jego związków wypłyną na światło dzienne".

Macron rewelacje rosyjskich mediów skomentował żartem. - Jeśli wam mówią, że prowadzę podwójne życie z panem Galletem, to dlatego, że uciekł mój hologram - powiedział. Była to aluzja do hologramowej prezentacji na wiecu jednego ze swoich rywali, Jean-Luca Melenchona. Rzeczniczka Macrona podkreśliła potem, że wypowiedź ta jest "wyraźnym zdementowaniem plotek na temat jego życia prywatnego".

Ale wywiad Dhuicqa to nie wszystko. Swój "wkład" we francuską kampanię zapowiedziało także WikiLeaks. Julian Assange w rozmowie z państwowym dziennikiem "Izwiestia" zapowiedział, że niebawem opublikuje ciekawe informacje dotyczące francuskiego kandydata, które znaleziono w mailach Hillary Clinton. "Assange doleje oliwy do ognia w kampanii prezydenckiej we Francji" - podsumowuje rozmowę dziennik.


69a57eeb-dc0e-4d60-9571-32031503d86d.png

W WikiLeaks nazwisko Macrona pojawia się jak na razie w kontekście zaproszenia z 2015 roku przedstawicieli sztabu Clinton na obiad organizowany przez niego w Paryżu, kiedy był ministrem gospodarki. W spotkaniu miał wziąć udział m.in. premier Manuel Valls i czołowi francuscy politycy. Francuskie media twierdzą, że Rosjanie chcą zrobić z Macrona "wasala Clinton".

"Rosyjskie media dokonały skoku na kandydata, atakując go plotkami i insynuacjami" - zwraca uwagę amerykański dziennik "Washington Post", przypominając, że Macron jest dyskredytowany podobnie jak niedawno Hillary Clinton.

W środę 8 lutego pojawiły się kolejne niepokojące sygnały ze sztabu Emmanuela Macrona. Tygodnik "Le Canard enchaine" podał, że strona internetowa jego partii En Marche! pada ofiarą ataków hakerskich ze wschodu na niespotykaną dotychczas skalę. Próby włamań rozpoczęły się w listopadzie, kiedy pojawiły się pierwsze nieoficjalne informacje o tym, że Macron będzie kandydować, a - jak twierdzi magazyn - "nagle nasiliły się" w ostatnich tygodniach.

"Le Canard enchaine" pisze o 1922 próbach włamań. W 907 przypadkach pośrednio lub bezpośrednio wykorzystano komputery na Ukrainie.

- Rosja Putina popiera ruchy izolacjonistyczne i populistyczne, potępiając liberalizm i wszystko, co jest "multi" - powiedział francuskiemu "Huffington Post" dziennikarz Nicolas Henin. - I nawet skoro Emmanuel Macron nie powiedział nic przeciwko Putinowi, to wypowiedzi jego rywali są znacznie bardziej konkretne - dodał. Ocenił, że Macron "jest bez wątpienia najmniej eurosceptycznym kandydatem" we francuskich wyborach.

Pan perfekcyjny

Macron wysunął się na lidera sondaży prezydenckich we Francji trochę przypadkiem i niespodziewanie. Niewątpliwie pomogła mu "Penelopegate", czyli afera związana z żoną kandydata Republikanów Francois Fillona, która na fikcyjnych kontraktach - jak twierdzą francuskie media - w roli asystentki męża miała zarobić ok. miliona euro. Skandal pogrążył Fillona. Z najnowszych sondaży wynika, że Fillon nie ma szans na wejście do drugiej tury majowych wyborów.

Jego miejsce zajął Emmanuel Macron, który - jak przewidują sondaże - w II turze pokona liderkę skrajnego Frontu Narodowego Marine Le Pen i zastąpi w Pałacu Elizejskim prezydenta Francois Hollande’a, swojego dotychczasowego politycznego mentora.


56cbdc96-b414-4740-8d8d-e50ca4d25467.png

Macron ma 39 lat, urodził się w 1977 roku w Amiens w północnej Francji. Jest synem znanego profesora neurologii i lekarki. Jest absolwentem elitarnego liceum Henryka IV w Paryżu, do którego rodzice wysłali go przed maturą po tym, jak wdał się w romans ze swoją nauczycielką francuskiego i późniejszą żoną.

Macron jest magistrem filozofii i przez pewien czas był asystentem znanego filozofa Paula Ricoeura. Ukończył prestiżową szkołę administracji ENA, kuźnię francuskich elit politycznych. Znalazł się w najlepszej piętnastce studentów swojego roku, dzięki czemu bez problemu znalazł pracę w administracji.

Później trafił na prestiżowe stanowisko w ministerstwie skarbu, gdzie pracował w komisji opracowującej działania na rzecz wzrostu gospodarczego Francji. W 2008 roku porzucił służbę cywilną i rozpoczął pracę w Banku Rothschild, gdzie błyskawicznie awansował i pomagał przy sfinalizowaniu wartej miliardy funtów umowy kupna Pfizera przez Nestle. Francuskie media twierdzą, że dzięki tej transakcji stał się milionerem.

Bogatszy - jak twierdzą dziennikarze - o około 2 mln euro Macron wrócił później do pracy urzędnika, tym razem w Pałacu Elizejskim jako bliski współpracownik prezydenta Francji Francois Hollande’a.

W 2014 roku Hollande polecił go premierowi Manuelowi Vallsowi na stanowisko ministra gospodarki. Tak 37-letni wówczas Macron stał się najmłodszym szefem tego resortu w historii. To wówczas szerzej nieznany, przystojny i czarujący minister stał się ulubieńcem kolorowych mediów. Sensację wzbudził zwłaszcza jego długoletni związek z kobietą starszą od niego o 24 lata.

Para poznała się w liceum w Amiens, kiedy Macron miał zaledwie 15 lat. Brigitte Trogneux była jego nauczycielką francuskiego. Miała męża i troje dzieci, ale mimo to między panią profesor i uczniem zaiskrzyło. Pachniało skandalem. Obie rodziny były bardzo znane w Amiens - Macronowie byli szanowanymi lekarzami, a państwo Trogneux mieli sieć bardzo popularnych cukierni. Obawiano się o reputację obu rodzin. Macronowie postanowili przerwać romans i wysłali syna do Paryża, gdzie miał zdać maturę, a potem zacząć studia i zapomnieć o znacznie starszej kobiecie.

Plotkarskie media twierdzą, że rodzicom wcale nie udało się rozdzielić pary, choć oficjalnie podaje się, że Emmanuel Macron i Brigitte Trogneux są w związku, odkąd on ukończył 18 lat. Ślub wzięli w 2007 r. Nie mają własnych dzieci, ale Brigitte ma troje dzieci z pierwszego małżeństwa i siedmioro wnucząt.

Brigitte Macron - jak twierdzą francuskie media - jest kimś więcej niż tylko żoną. W ubiegłym roku przeszła na emeryturę, by pomóc małżonkowi w kampanii i sprawach partyjnych. - Nie zrobi nic bez poradzenia się jej: od doboru współpracowników po wybór garnituru czy fryzury. Ona prowadzi jego dziennik - powiedział znajomy małżeństwa tygodnikowi "L’Obs".

Z posądzeniami Macrona o homoseksualizm para - oprócz ostatniego ataku mediów związanych z Kremlem - musiała się już zmierzyć już w ubiegłym roku, kiedy Macron odszedł z rządu i założył partię. Młodego polityka zdyskredytować próbował obóz związany z byłym prezydentem Nicolasem Sarkozym, rozpuszczając pogłoski, że miał romans homoseksualny z szefem publicznego radia Mathieu Galletem.

Kampania inna niż wszystkie

Macron na tle innych kandydatów, którzy prześcigają się na radykalne hasła i prowadzą kampanię, strasząc zagrożeniem terrorystycznym i migrantami, idzie do wyborów z hasłami gospodarczymi: uwolnienia zablokowania ekonomicznego kraju, odzyskania przez Francję dawnej świetności i poprawy zamożności.

Początkowo opowiadał się za zmianą 35-godzinnego tygodnia pracy tak, by młodzi pracowali więcej, a starsi mniej, ale ostatecznie wycofał się z takiego rozróżnienia. Chce, by freelancerzy i samozatrudnieni nabyli więcej praw socjalnych, ograniczając przy tym rozbudowane przywileje "etatowców". Zapowiedział też reformę systemu podatkowego - zamiast opodatkowywać aktywa, które firmy mogą przeznaczyć na inwestycje, wolałby daniny od nieruchomości. Jest także zdecydowanym przeciwnikiem rozdawnictwa publicznych pieniędzy. - Żeby być postępowym, musisz wiedzieć, jak produkować, a dopiero potem rozdawać - tłumaczył w radio France Inter.

Poglądy na Unię Europejską? Niektórzy określają go mianem eurofila i federalisty, co obecnie jest mało popularne w Europie Zachodniej, szczególnie u jego głównych konkurentów: Marine Le Pen i Francois Fillona. On sam w wywiadzie dla "Le Figaro" stwierdził, że nie jest "ani proeuropejski, ani eurosceptyczny, nie jest też federalistą w klasycznym sensie", ale swój En Marche! uważa za "jedyną proeuropejską siłę polityczną w Europie". Jest zwolennikiem zacieśnienia współpracy w ramach strefy euro.

Macrona określa się także mianem atlantysty - dużego zwolennika NATO i zacieśniania współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. To zupełnie przeciwne poglądy od głoszonych przez Le Pen i Fillona, którzy opowiadają się za zbliżeniem z Moskwą, a nawet zniesieniem sankcji, kosztem relacji z USA. To może nie podobać się w Moskwie.

W przeciwieństwie do wielu francuskich polityków Macron jest także zwolennikiem polityki otwartych drzwi wobec imigrantów. Jego zdaniem ma to pozytywny wpływ na gospodarkę. Jednocześnie krytykuje unijną agencję Frontex za niewystarczającą ochronę granic. Jest zwolennikiem przyjmowania uchodźców. Twierdzi, że procedury azylowe powinny ulec skróceniu, jednak opowiada się za bezwzględną deportacją tych, którzy azylu we Francji nie uzyskają.

Jeśli chodzi o zakaz noszenia burek w miejscach publicznych, to uważa go za ograniczanie praw obywateli. W wywiadzie dla magazynu "Marianne" stwierdził, że "sekularyzm nie powstał, by promować religię republikańską". Opowiada się przeciw odbieraniu obywatelstwa osobom skazanym za terroryzm, twierdząc, że to żadne "konkretne rozwiązanie". Jego zdaniem "bezkresne przedłużanie stanu wyjątkowego [obowiązujące we Francji od zamachów z listopada 2015 roku - red.] budzi uzasadnione pytania. W zamian proponuje dofinansowanie służb specjalnych i bon wartości 500 euro dla każdego młodego człowieka, który można byłoby przeznaczyć wyłącznie na kulturę. W ten sposób - jak twierdzi - być może udałoby się zachęcić młodych ludzi do odkrywania historii i obyczajów Francji i powstrzymać terroryzm oraz radykalizowanie się młodych.

Prezydent?

Jeśli Emmanuel Macron wygra wybory, to będzie najmłodszym prezydentem w historii Francji i odbierze tytuł najmłodszej głowy państwa Napoleonowi Bonapartemu, który w chwili zaprzysiężenia miał prawie 41 lat.

Krytycy zwracają uwagę, że Macron nie ma doświadczenia i nigdy nie wygrał żadnych wyborów. Nigdy przedtem zresztą nie startował.

On sam określa się jako kandydat niezależny i bezpartyjny, choć w przeszłości otarł się o Partię Socjalistyczną. Od kilku miesięcy jest liderem partii - którą woli określać mianem "ruchu" - En Marche!, przez politologów uważaną za centrową. Twierdzi, że chce zerwać ze sztywnym podziałem na prawicę i lewicę.

- Jako jeden z niewielu ma zdolność zbierania głosów z różnych ugrupowań politycznych. W wyborach prezydenckich to jest ogromnie ważne, bo właściwie nie można ich wygrać, opierając się tylko na swoim obozie politycznym - mówił w "Faktach z zagranicy" TVN24 BiS Piotr Moszyński, korespondent RFI. Dodał, że innym niewątpliwym atutem Macrona jest to, że jeśli wygra wybory, to nie będzie prezydentem partyjnym.

Przeciwnicy Macrona zwracają jednak uwagę, że tak na prawdę jest on człowiekiem znikąd. Znikąd, czyli spoza systemu partyjnego. Sugerują, że może być "produktem" stworzonym na potrzeby kampanii. "L'Obs" pisze w wprost: "Problem z Emmanuelem Macronem jest taki, że nikt poza jego żoną do dzisiaj nie potrafi powiedzieć, kim właściwie jest".

Wybory prezydenckie we Francji »

OglądajWybory prezydenckie we Francji
Nowy etap śledztwa ws. zatrudnienia żony Fillona / Wideo: Reuters TV

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Zwiń

Robert Zieliński

ZobaczMacierewicz ufa mu bardziej niż Misiewiczowi. Odsłaniamy tajemnicę "Pana Kazimierza"

Jacek Stawiski

ZobaczWielki powrót „tematu niemieckiego”. Czy Berlin zastąpi PiS-owi Budapeszt?

Anna Kokoszka

ZobaczLidia, 70072. W ZSRR kobieta przez lata szukała dziecka o tym właśnie numerze

Maciej Kucharczyk

ZobaczMała czerwona kropka. Pierwsza taka rewolucja od ponad stu lat

Poprzedni weekend
2 tygodnie temu
3 tygodnie temu
4 tygodnie temu
5 tygodni temu
Zobacz wszystkie