Magazyn TVN24

Patrycja Król

Gotowane liście wystarczą młodym, reszta umrze

Zobacz

Katarzyna Zdanowicz

Zobacz"Ze złości, przeciwko niecnemu knowaniu rządu". Zagajewski tłumaczy swój wiersz

Mateusz Bednarczyk

ZobaczGiganci na krawędzi. W przepaść mogą pociągnąć Polskę

Grzegorz Kuczyński

Zobacz"Niewolnik na złotej galerze". Jedna z najpilniej strzeżonych tajemnic Kremla

Bartosz Żurawicz

ZobaczEpidemia barierozy. Pan płaci, pani płaci...

Podziel się

Jeden podpis zadecydował o tym, że w całej Polsce wyrastają dziś kilometrowe ciągi barierek chroniących pieszych i rowerzystów przed trawnikami i polami ziemniaków. Drogowcy, którzy je stawiają, zasłaniają się podpunktem 5.2. wydanego wiele lat temu rozporządzenia. Publicznych pieniędzy wydanych na bezsensowne inwestycje nikt nie liczy. W tvn24.pl sprawdzamy, czy urzędnik ma prawo myśleć i czy jest szansa, by wyleczyć Polskę z barierozy.

Z drogi rowerowej pod Wrocławiem śmiała się cała Polska: długa na 9 km i z dwóch stron ogrodzona biało-czerownym lasem barierek. Jedni śmiało porównywali tę konstrukcję do Wielkiego Muru Chińskiego, inni w ogóle nie chcieli uwierzyć w jej istnienie. – To musi być photoshop – przekonywali. W końcu droga pod Wrocławiem biegnie wśród pól i trudno stwierdzić, przed czym chronieni są rowerzyści.

"Chiński Mur" pod Wrocławiem / Źródło: TVN24 Łódź

– Przed zjazdem ze skarpy – odpowiadali urzędnicy, którzy odpowiadają za inwestycję. Chyba jako jedyni pozostawali śmiertelnie poważni i nie dostrzegali niezwykłości "polskiego Chińskiego Muru". Zamiast uderzyć się w piersi, zasłaniali się dokumentem, który ich do takiego rozwiązania zobowiązywał:

– Barierki wykonano zgodnie z rozporządzeniem ministra infrastruktury z 2003 r. w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczenia na drogach – zapewniali.

W rozporządzeniu, w podpunkcie 5.2. czarno na białym zapisano, że jeśli droga, po której odbywa się ruch pieszych lub rowerzystów, położona jest 0,5 m powyżej terenu, musi być ogrodzona. I nieważne, czy biegnie przy ruchliwej arterii, nad przepaścią, czy wśród pól ziemniaków. Balustrady mają być i już.

Bartosz Żurawicz o powodach barierozy
Bartosz Żurawicz o powodach barierozy / Wideo: tvn24

Barieroza

Dlatego, gdy śmiech już wybrzmiał, w tvn24.pl przestrzegaliśmy – dopóki rozporządzenie obowiązuje, takich inwestycji będzie przybywać. I (niestety!) mieliśmy rację.

Rozwiązania podobne do podwrocławskiego "Chińskiego Muru" chętnie stosuje się w Poznaniu. Tutaj balustrady z jednej strony chronią rowerzystę przed chodnikiem, a z drugiej przed... płotem. Lasy barierek wyrosły już też w Radomiu, Lublinie, pod Toruniem czy w Pruszkowie. Urzędnicy pytani o ich sensowność za każdym razem odsyłają do podpunktu 5.2. wspomnianego rozporządzenia.

Dokument precyzyjnie określa, jak mają wyglądać balustrady. Dolny, poziomy element konstrukcji powinien się znajdować 0,12 m powyżej poziomu chodnika. Rozstaw elementów pionowych (szczeblin) nie może być większy niż 0,14 m. Minimalną wysokość barierek  określono na 1,1 m. Wybór koloru balustrady minister pozostawił w gestii zarządcy drogi.

Skwapliwie skorzystali z tego drogowcy z Podlasia. Dzięki temu barierkowy wąż ciągnący się kilometrami przez park krajobrazowy wzdłuż rzeki Narwi jest jaskrawo żółty.

Żółty sznur barierek nad Narwią / Źródło: TVN24 Łódź

I kto za to płaci? Pan płaci, pani płaci

Każdy z przywołanych tu przypadków to paliwo dla internetowych kpiarzy. Bardziej się z tych inwestycji śmiejemy i przy okazji pukamy w czoło, niż nimi oburzamy. Poznań w ciągu roku wydał na swoje barierki 250 tys. złotych. Kolejne 200 tys. zarezerwował na ich utrzymanie. Balustrady przy podwrocławskiej ścieżce rowerowej kosztowały milion złotych. Skala marnotrawstwa, choć znacząca, zwykle jest zbyt mała, by stawiać decydentów pod pręgierzem lub wzywać do dymisji. Dlatego wciąż wydawane są kolejne tysiące złotych na kolejne kilometry barierek.

Ile w sumie kosztował podatników podpunkt 5.2. rozporządzenia ministra infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczenia na drogach?

Trudno ustalić, bo nikt tego nie liczy. Z ministerialnego rozporządzenia korzystają wszystkie podmioty, które chcą wybudować drogę rowerową. Może to być gmina, starostwo, może być urząd miasta lub Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Dlatego kiedy zapytaliśmy ministerstwo infrastruktury i budownictwa o choćby szacunkowe wyliczenia, przedstawiciele resortu bezradnie wzruszyli ramionami. Podobnie zresztą jak reprezentanci GDDKiA.

O finansach mało kto chce mówić. Kiedy jednak pojawiają się pytania o barierkowe węże, chętnie poruszany jest temat bezpieczeństwa – bo łatwo jest nim szantażować. Podkreśla się, że nie wolno na nim oszczędzać. Tyle że te argumenty nie bronią się w zderzeniu z rzeczywistością.

– Każdy, kto jeździ na rowerze, widzi w tym więcej zagrożeń niż bezpieczeństwa. Zjazd na pobliskie pole pozwoliłby rowerzyście uniknąć kolizji – tak jak dla kierowców wyjściem ratunkowym jest nieraz pobocze, tak w tym przypadku jedynym wyjściem jest barierka. A to może być bolesne – ocenia Maja Włoszczowska, wielokrotna medalistka mistrzostw świata. Wtóruje jej Czesław Lang, utytułowany kolarz i organizator Tour de Pologne:

– Jak ktoś wjedzie w pole, to nie będzie aż takiej tragedii, a tak może przelecieć przez barierki i skręcić sobie kark – podkreśla.

Barieroza po polsku - oglądaj materiał "Faktów" TVN:

15.12.2015 | Polska barierkami stoi. Skąd ten wysyp metalowych przeszkód?
15.12.2015 | Polska barierkami stoi. Skąd ten wysyp metalowych przeszkód? / Wideo: Fakty TVN

Dziedzictwo Marka Pola

Barierkowego szaleństwa nie byłoby w Polsce, gdyby nie krótki zapis zamieszczony na 414. stronie obszernego ministerialnego rozporządzenia. O tym, że podpunkt 5.2. jest dziś traktowany jak wyrocznia, ostateczna instancja ucinająca każdą dyskusję o sensowności inwestycji, zadecydował jeden podpis. Złożył go polityk, którego młodzież może już nie pamiętać.

Urzędnik ma obowiązek myśleć. A jak nie myśli to... to powstają lasy barierek

Marek Pol, były minister infrastruktury

Marek Pol, minister infrastruktury i wicepremier w rządzie Leszka Millera, nigdy nie miał najlepszej prasy. To jemu jednak zawdzięczamy specustawę pozwalającą łatwiej pozyskiwać grunty pod budowę dróg, a także, niestety, kilometrowe ciągi balustrad.

– Podpisałem to 13 lat temu. Oczywiście nie ja tworzyłem ten akt prawny, ale podpisałem się pod nim, więc jestem za niego odpowiedzialny – przyznaje były szef resortu infrastruktury.

Jednak, jak podkreśla, zrzucanie na niego winy byłoby szalenie niesprawiedliwe.

– Przez lata z interpretacją prawa nie było problemu. Jego istotą jest ochrona rowerzystów na wysokich i niebezpiecznych nasypach, a barierki są dziś stawiane w wielu miejscach całkowicie bezpiecznych czy wręcz płaskich. Tak, przepis jest. Ale nie ma prawa idiotoodpornego. Jak przepisy są zbyt ogólne albo nie przystają do rzeczywistości, to urzędnik ma obowiązek myśleć. A jak nie myśli to... to powstają lasy barierek – wyjaśnia.

W pierwszej chwili rozważa konieczność zmiany wprowadzonych przez siebie przepisów, ale szybko dochodzi do wniosku, że to nie jest dobry pomysł:

– Tworzenie prawa nie może polegać na załataniu dziur, na których mógłby wywrócić się niemyślący urzędnik – podkreśla.

Źródło "barierozy" - rozporządzenie z 2003 roku, podpisane przez ministra Marka Pola / Źródło: TVN24 Łódź/isap.sejm.gov.pl

Z perspektywy urzędnika

Z argumentacją Pola nie zgadzają się ci, którzy muszą odpowiadać za inwestycje. – Urzędnik, który myśli, dostaje po głowie – słyszymy od osób zatrudnionych w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

– Przepis jest po to, żeby go przestrzegać. Nieważne, czy jest głupi. Jak się nie uwzględni przepisów, to będą problemy w pracy. Albo nawet prokurator – tłumaczą drogowcy.

Urzędnik – w teorii – nie musi trzymać się kurczowo przepisów. Tylko że jeżeli robi odstępstwo, to musi to uargumentować, wyjaśnić przełożonym, że tak będzie lepiej, i w razie problemów liczyć się z tym, że szef będzie mieć do niego pretensje.  Dlatego dla pracownika bezpieczniej jest trzymać się litery rozporządzenia i nie brać na siebie odpowiedzialności.

– Lepiej wyrzucić "trudne" przepisy. Na przykład te o bezwzględnym barierkowaniu. Tak będzie korzystniej dla urzędników i dla podatników – słyszymy.

Jan Krynicki, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (instytucji, która wielokrotnie realizowała "obarierowane" drogi rowerowe) też jest za zmianą rozporządzenia.

– Wolelibyśmy pracować na podstawie elastycznych przepisów, które można dostosować do potrzeb, a nie zerojedynkowo oceniać sytuację – komentuje.

W Poznaniu też wyrósł barierkowy las / Źródło: TVN24 Łódź

Minister obiecuje

Czy jesteśmy skazani na barierozę? To pytanie zadajemy w resorcie infrastruktury i budownictwa.

– Wie pan, ja od kiedy jestem ministrem, walczę z absurdami. Wygląda na to, że mamy kolejny – komentuje minister Andrzej Adamczyk. I obiecuje: – Weźmiemy to na warsztat, musimy poczyścić te przepisy... jak je dokładnie przeanalizujemy.

Minister tłumaczy, że od początku stycznia pracuje zespół roboczy, który ma przeanalizować wszystkie przepisy regulujące budowę i eksploatację dróg w Polsce. Jego członkowie mają znaleźć te, które prowadzą do absurdów.

Raport ma być gotowy w marcu. Jerzy Szmit, podsekretarz stanu odpowiedzialny m.in. za budowę dróg obiecuje: absurd barierkowy niedługo przejdzie do lamusa.

– Zajmiemy się tym, daję słowo – mówi polityk.

Czy tak będzie? Sprawdzimy.

Komentarze (26)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Józek123

Idą tym samym tokiem myślenia koło mojego domu położyli asfalt na drodze gruntowej, po czym wykopali metrowe rowy po obu stronach! Czy w takim wypadku wykonawca zapomniał o barierkach? Do kogo mam napisać że droga jest wykonana niezgodnie z prawem?

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      przemyslaw_lipski

      Skoro tak powołują się na przepisy to dlaczego większość barierek ma wymiary niezgodne z owym rozporządzeniem? Choćby te na głównym zdjęciu - dolny poziomy element ma być na wysokości 60-120 mm, a jest jakieś pół metra wyżej.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          roch_kowalski
          roch_kowalski

          Ale jest dzwon jak rowerzysta przywali w taka barierkę.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              1
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              zuchelek

              Nie wiem dlaczego jest tak trudno zrozumieć absurdy. W Bolesławcu /dolnośląskie/ postawiono w 2010 roku ekrany na skarpie na wys,5 metrów, nieprzeżroczyste, które ponoć mają chronić cztery domki od niby hałasu. Wybudowano je dokładnie rok po oddaniu autostrady A-4 w kierunku Zgorzelca, gdzie przeniósł się cały ruch drogowy. Oczywiście rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Tauri_L

                  Przepis jest zły. Jednak nie ma się co bardzo dziwić urzędnikom, że go przestrzegają, bo niestety nasze społeczeństwo się mocno "amerykanizuje". Jeżeli na mydle nie będzie napisane że służy do mycia i nie wolno go jeść, a jakiś id...a by je zjadł, to ma wygrany proces w sądzie. Tak samu tu. Ktoś stworzył nieprzemyślany przepis rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      2
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      zamknij
                      bolek20
                      bolek20

                      Przynajmniej te pieniądze trafiają z powrotem do zwykłych ludzi, czy to szwagier, czy wujek ma zakład ślusarski, ale przynajmniej nie są przejedzone przez polityków, tylko wracają do ludzi.

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          1
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            1
                          • zgłoś naruszenie
                          zamknij
                          polak55
                          polak55

                          Trzeba się zastanowic ilu "szwagrów"wójtów,prezydentów i innych decydentów zarobiło miliony na tych barierkach i ekranach dźwiękochłonnych!

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              zamknij
                              franek111

                              A jak jakiś rowerzysta zjedzie z nasypu,albo wjedzie do rowu i sobie głowę rozbije?Zaraz będzie krzyk,że droga nie zabezpieczona,po ciemku o wypadek nie trudno

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  1
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    1
                                  • zgłoś naruszenie
                                  zamknij
                                  mr magic
                                  mr magic

                                  Następny absurd to bariery dźwiękochłonne podrażające znacznie budowę autostrad a powstają dzięki raczej świadomej "pomyłce" ministra z sekty PiS tyle lat już minęło a ustawa nadal nie została zmieniona bo narusza konflikt interesów przyjaciół z sejmu

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      1
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      zamknij
                                      gregory1958

                                      Najprościej opluć jednych i nie widzieć drugich. Owszem, barierek jest mega dużo ale same z ziemi nie wyrosły, ktoś je musiał wyprodukować i ktoś zamontować. Ciekaw jestem czy ci mądrale, którzy wylewają pomyje na urzędników choć raz puknęli się w swoje puste sagany i policzyli i mężów, synów, kuzynów, ojców, matek i córek rozwiń

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            2
                                          • zgłoś naruszenie
                                          zamknij
                                          Więcej komentarzy - rozwiń
                                          Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
                                          Zwiń

                                          Jakub Kłoszewski

                                          ZobaczByła nadzieja na demokrację i lepszą przyszłość. Co zostało z tamtych dni?

                                          Marek Szymaniak

                                          ZobaczKto pływa bez majtek? Scenariusz drugiej części "Big Short" już się pisze

                                          Maciej Kucharczyk

                                          ZobaczDlaczego Arabowie przegrywają wojny?

                                          Tatiana Serwetnyk

                                          ZobaczKsiężniczka zamknięta w wieży. Uwolnić może ją tylko ojciec

                                          Wioleta Stolarska

                                          Zobacz"Lokomotywy sięgały długim szeregiem w morze". Bałtyk odkrył niezwykłe wraki

                                          Rafał Kazimierczak

                                          ZobaczSzpilka bez cenzury. "Już nie pamiętam, kiedy komuś przyłożyłem na ulicy"

                                          Maciej Kucharczyk

                                          ZobaczPrawdziwe sprawy dla Muldera i Scully. "The X-Files" prosto z archiwów CIA

                                          Poprzedni weekend
                                          2 tygodnie temu
                                          3 tygodnie temu
                                          5 tygodni temu
                                          6 tygodni temu
                                          Zobacz wszystkie