tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Amerykanin Joe sam w Polsce. Poszedł do toalety, jego grupa odjechała na samolot

zobacz więcej wideo »
Amerykanin Joe sam w Polsce. Poszedł do toalety, jego grupa odjechała na samolot
  • Chcą lepszych warunków pracy. Przez nich turyści spóźniają się na lotChcą lepszych warunków pracy. Przez nich turyści spóźniają się na lot
  • Klienci: Od początku nie było tak, jak zapowiadaliKlienci: Od początku nie było tak, jak zapowiadali
  • Urząd Marszałkowski o problemach biuraUrząd Marszałkowski o problemach biura
  • Witold Trólka z UM o pomocy dla turystówWitold Trólka z UM o pomocy dla turystów
  • Turyści: Sytuacja jest dramatycznaTuryści: Sytuacja jest dramatyczna
  • 29.12.2015 | Feta, niespodzianka i nagroda. 11 milionów pasażerów na Lotnisku Chopina w Warszawie29.12.2015 | Feta, niespodzianka i nagroda. 11 milionów pasażerów na Lotnisku...
  • Lotnisko w Radomiu ma się czym pochwalić. Pobiło rekordLotnisko w Radomiu ma się czym pochwalić. Pobiło rekord
  • Rządu sen o potędze. Polskie megalotnisko ma przebić Atlantę, Dubaj i PekinRządu sen o potędze. Polskie megalotnisko ma przebić Atlantę, Dubaj i Pekin
Foto: tvn24 | Video: TVN24 BiS Na nagraniu: chcą lepszych warunków pracy. Przez nich turyści spóźniają się na lot [materiał programu "24 Godziny" TVN24 BiS]

Wbiegł w środku nocy na stację benzynową. Krzyczał, machał rękami i coś tłumaczył. Problem w tym, że nie po polsku. Interweniowała policja, która poznała "dramatyczną" historię 19-latka z USA. Chłopak bez dokumentów, telefonu i znajomości języka został porzucony w drodze na lotnisko.

Z perspektywy młodego turysty, który przez ostatnie kilka dni zwiedzał Polskę, sytuacja wyglądała co najmniej nieciekawie. W nocy z wtorku na środę jechał autobusem na lotnisko imienia Chopina w Warszawie, skąd miał odlecieć do rodzimych Stanów Zjednoczonych, podobnie jak kilkudziesięciu innych uczestników tej zorganizowanej wycieczki.

Była godzina 1.40, kiedy autobus zjechał na stację benzynową w pobliżu Czerniewic w województwie łódzkim. 19-letni Joe poszedł do toalety. Zamarł, kiedy z niej wyszedł - jego autobus odjechał w stronę lotniska.

Sytuacja była dramatyczna, bo Amerykanin nie mógł ani zadzwonić do opiekuna wycieczki, ani samodzielnie dostać się na lotnisko. Nie miał przy sobie telefonu, dokumentów, pieniędzy. Wszystko zostało w autokarze.

"Wszedł i krzyczy. Coś się stało"

Zrozpaczony obcokrajowiec szukał pomocy u pracowników stacji. Miał jednak problem, bo osoby, które były na dyżurze, nie znały angielskiego. Mowa ciała turysty była jednak na tyle ekspresyjna, że nikt nie miał wątpliwości, że stało się coś złego. Zadzwonili na policję i poinformowali o obcokrajowcu, który "wszedł i krzyczy".

- Po kilku minutach byli już tam funkcjonariusze, którzy przejeżdżali w pobliżu. Na szczęście dobrze znali angielski - wyjaśnia nadkomisarz Katarzyna Dutkiewicz-Pawlikowska.

Policjanci wiedzieli, że muszą się spieszyć. Nie zdecydowali się jednak na rozpoczęcie pościgu za autobusem. Zamiast tego ustalili, które biuro podróży przygotowało wycieczkę i do kogo trzeba zadzwonić.

- Około pół godziny później opiekun turystów otrzymał zgłoszenie o zagubionym turyście. Organizator wezwał taksówkę, która dogoniła autobus - opowiada nadkomisarz Dutkiewicz-Pawlikowska.

Grupa zabrała 19-latka i ruszyła na lotnisko. Turyści szczęśliwie zdążyli na samolot.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Komentarze (5)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Marta50zx
Marta50zx

Wystarczyło zatrudnić pracowników z minimalnie komunikatywnym angielskim. Ludzie , to jest stacja benzynowa i różni obcokrajowcy się na owych zatrzymują. Ciekawe ile mają zachodu" pracownicy stacji gdy ktoś przychodzi coś zamówić albo prosi o przejściówkę do gazu . Angielski jest międzynarodowym językiem więc przynajmniej jedna osoba rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      jarozalek
      jarozalek

      Tak na pewno za 1800 netto na stacji benzynowej wymagany komunikatywny angielski - weź się dziewczyno ogarnij !!! Angielski jest międzynarodowy tylko zarobki w Polsce nadal nie są !

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          oczywistość
          oczywistość
          • Marta50zx:
          • Wystarczyło zatrudnić pracowników z minimalnie komunikatywnym angielskim. Ludzie , to jest stacja benzynowa i różni obcokrajowcy się na owych zatrzymują. Ciekawe ile mają zachodu" pracownicy stacji gdy ktoś przychodzi coś zamówić albo prosi o przejściówkę do gazu . Angielski jest międzynarodowym językiem więc przynajmniej jedna osoba
          • rozwiń

          Marta50zx, w PL myślenie jest inne - pracownik to darmowa siła robocza, po co mu płacić jak można wymagać? Ta bylejakość wylewa się zewsząd, jedni udają że płacą, inni udają że pracują. W Polsce są pieniądze, ale są źle wyadawane od lat, dlatego mamy, to co mamy.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              andrzej_sikorski

              Tyle zachodu...a wystarczyło wezwać taksówkę ...z pewnością znalazłby się taki, który by zaryzykował kurs i zapłatą na miejscu. a Tak stracono cenne minuty.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  1
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje