tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Jak najbogatsza gmina traciła cenne grunty. NIK wziął pod lupę "polski Kuwejt"

Jak najbogatsza gmina traciła cenne grunty. NIK wziął pod lupę "polski Kuwejt"
Foto: TVN24 Łódź | Video: TVN24 Łódź NIK o wynikach kontroli w Kleszczowie

Najwyższa Izba Kontroli prześwietliła działalność fundacji działającej w imieniu najbogatszej gminy w Polsce. Efekt? Zawiadomienie do CBA i Prokuratury Generalnej. Kontrolerzy odkryli mechanizm, który pozwalał za bezcen przejmować prywatnym firmom cenne grunty. Przy okazji wpadli też na trop sprawy, która może doprowadzić śledczych do pralni brudnych pieniędzy.

O gminie położonej w województwie łódzkim mówi się "polski Kuwejt" - to tam znajduje się bowiem kopalnia węgla brunatnego Bełchatów i  elektrownia PGE Bełchatów. Tylko z tego tytułu do budżetu Kleszczowa trafia kilkudziesięciomilionowy podatek. Pieniędzy nie brakuje na nic. Urzędnicy muszą się raczej zastanawiać, na co wydać nadwyżkę (już po zapłaceniu tzw. janosikowego).

Ale węgiel kiedyś się skończy. Według różnych szacunków za 16-24 lat. Dlatego przeszło 20 lat temu gmina powołała fundację. Ma ona jedno zadanie: sprowadzenie do gminy inwestorów, którzy zapewnią mieszkańcom byt po tym, jak kopalnia i elektrownia przestaną płacić do budżetu olbrzymie pieniądze.

Żeby przyciągnąć biznesmenów Fundacja Rozwoju Gminy Kleszczów przygotowała dla nich wyjątkowo atrakcyjną propozycję. Sprzedawała działki niemal po bardzo atrakcyjnej kwocie, bo za 1/10 ich rzeczywistej wartości. W zamian inwestor musiał się zobowiązać, że na zakupionym gruncie zbuduje i uruchomi zakład, w którym będą mogli znaleźć pracę mieszkańcy gminy. Żeby nie dopuścić do nadużyć w umowach zastrzeżono, że jeśli inwestor takiego zakładu w określonym czasie nie zbuduje, będzie musiał odsprzedać ziemię, po takiej samej cenie, za jaką ją kupił.

W latach 1997-2013 Fundacja podpisała 41 takich umów. Jak wynika z kontroli przeprowadzonej przez NIK na 21 sprzedanych na preferencyjnych warunkach działkach nie powstało nic. Kontrolerzy prześwietlili 9 z tych transakcji.

(Nie)czysty zysk

Najwięcej wątpliwości NIK wzbudziła sprawa 10 hektarowej działki, która w 2007 została sprzedana inwestorowi za 144 tysiące złotych. Firma zobowiązała się, że zbuduje na niej zakład przerabiający  stare butelki PET na folie i opakowania. Wytwórnia nie powstała. Teoretycznie, zgodnie z umową fundacja mogłaby zażądać, odsprzedaży gruntu za 144 tysiące złotych. Nigdy jednak – jak ustalili kontrolerzy NIK – z takim żądaniem nie wystąpiła.

Sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że choć zapis o przymusowej sprzedaży znalazł się w umowie, to nie ma go już w akcie notarialnym dot. przeniesienia własności. Jak ustaliśmy do ww. aktu załączone zostało oświadczenie wójta Kleszczów z czerwca 2007 r, o rezygnacji z prawa pierwokupu.

NIK ocenia, że Kleszczów mógł na tej transakcji stracić ponad 2 miliony złotych, bo wartość działki wyceniono obecnie na 2,4 mln zł.

Inna działka i inny przykład - jedna z firm kupiła w 2010 roku od Fundacji 5,5 ha. gruntu za nieco ponad 275 tys. zł. Zobowiązała się w umowie postawić tam zakład produkcji nośników energetycznych metodą suchej destylacji odpadów. Nigdy nie powstał. Dziś stoi tam jedynie ogrodzenie i dwa blaszane kontenery. A Fundacja nie tylko nie odkupiła, ale wręcz zrzekła się prawa do odkupienia gruntu. Było to w 2013 roku.

Kontrolerzy oceniają, że w tym przypadku działająca w imieniu gminy fundacja wyniosła 1,3 mln zł.

Brudne pieniądze?

Na tym jednak nie koniec. Badając sprawy działek NIK dotarł do informacji, którymi zdecydował się zainteresować CBA.

W przypadku 10 hektarowej działki, sprzedanej za 144 tysiące złotych, firma, która nabyła ją od gminy, niedługo potem odsprzedała grunt innemu inwestorowi. Kontrolerów zaskoczyła cena, bo choć działka jest obecnie wyceniana na 2,4 miliony zł nabywca zapłacił aż 24,6 milionów złotych. Krótko potem zresztą ją sprzedał. Tym razem cena wyniosła 7 milionów złotych.

Dwie pierwsze firmy już nie istnieją, a właścicielem działki jest obecnie podmiot zarejestrowany w raju podatkowym na Cyprze.

Według kontrolerów zaskakująco wysokie ceny wskazują, że mogliśmy mieć w tym przypadku do czynienia z mechanizmem prania brudnych pieniędzy. NIK zawiadomił już o sprawie Centralne Biuro Antykorupcyjne. - Wykryty przez nas mechanizm spekulacyjnego obrotu nieruchomości mógł spowodować wielomilionowe straty dla budżetu państwa – podkreśla prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski, wskazując, że obracano dużymi sumami, a brak dowodów na to, by odprowadzono od tego podatek.

Źródło: http://www.fundacja-kleszczow.pl/ Rozlokowanie stref przemysłowych w gminie Kleszczów

Inne wątpliwości mają kontrolerzy wobec działki numer 2 (tej 5,5 hektarowej, sprzedanej za 275 tysięcy zł). NIK zwrócił uwagę, że w zarządzie firmy, która kupiła go od Fundacja Rozwoju Gminy Kleszczów zasiada… prezes tej fundacji. Nie podpisał jednak aktu notarialnego sam ze sobą. Fundację reprezentowali jego zastępca i członek zarządu. Trzy lata później fundacja zrzekła się prawa odkupu działki.

NIK ocenia, że „nastąpił rażący konflikt interesów”. Prezes wyjaśniał m.in., że nie widział konfliktu interesu, gdyż Fundacja nie posiadała już w tej spółce udziałów.  Jego zastępca zasłonił się niepamięcią co do okoliczności podpisaniu tego aktu.

Puste kieszenie, puste działki

Powyższe przypadki, to tylko przykłady zastrzeżeń, które zgłaszają kontrolerzy. NIK zwraca uwagę, że fundacja nie sprawdzała wiarygodności firm, które nabywała działki po preferencyjnych cenach. W wielu przypadkach kondycja finansowa kupców była zbyt słaba by myśleć o jakichkolwiek inwestycjach, a nabywcy kupowali je tylko po to, by później z korzyścią odsprzedać.

NIK nie zostawił też suchej nitki na polityce wynagrodzeń i na księgowości fundacji. Prezes, który przewodził fundacji w okresie obejmującym raport, nie jest już jej szefem. "W 2014 roku wydatki na cele administracyjne przekroczyły kwoty na cele statutowe" - czytamy w raporcie NIK.

Prezes, który przewodził fundacji w okresie obejmującym raport, nie jest już jej szefem. W 2014 roku odszedł "za porozumieniem stron", a na "odchodne" otrzymał astronomiczne odszkodowanie w wysokości czteroletniego wynagrodzenia, czyli ponad 600 tys. złotych. Do tego prawie 50 tys. zł ekwiwalentu za niewykorzystany urlop.

Skontrolowane przez NIK transakcje

Co miało powstaćRozmiar działki Cena, którą zapłacił inwestorStrata, którą poniosła Fundacja (wg wyliczeń NIK - zaokrąglenie do tys. zł)
Zakład przetwarzający butelki PET na folie9,4 ha144.000 zł2,246,000  zł
Zakład budujący nośniki energetyczne5,5 ha275.000 zł1.375.000 zł
Zakład produkujący cienkościenne rury betonowe3 ha45.000 zł123,000 zł
Zakład produkcji tektury falistej4 ha61.000 zł939.000 zł
Linia produkcyjna naczep8.2 ha123.000 zł1.689.000 zł
Zakład przetwarzania odpadów polietanu2.88 ha43.000 zł1.600.000 zł
Zakład przetwarzania odpadów foliowych2,87 ha43.000 zł589.000 zł
Zakład wytwarzający części samochodowe3.23 ha48.000 zł920.000 zł
Dystrybucja preparatów chemicznych0,76 ha11.000 zł61.000 zł

Jak ustaliła NIK, rok przed opuszczeniem fotela prezesa podpisano aneks do umowy, w którym pojawiła się informacja, że prezes musi dostać wynagrodzenie do końca 2018 roku, czyli do roku, w którym nabywa uprawnień emerytalnych. I to niezależnie od tego, dlaczego przestaje być prezesem Fundacji.

Były już prezes Fundacji sprawy reportu NIK komentować na razie nie chciał. Tłumaczył, że nie został na razie zapoznany z jej wynikami: - Niech pan pamięta, że ja się z tym nie zapoznałem. Nie zapoznał się też zarząd Fundacji. Jak pan wie, przysługuje mi prawo odwołania – tłumaczył dziennikarzowi tvn24.pl.

Podkreślił, że według niego rozpowszechnianie treści raportu jest na razie nielegalne: - Bo ja mam prawo uczestniczyć w kontroli, mam prawo się odwołać od protokołu. Mam prawo odwołać się od zaleceń pokontrolnych i mam prawo odwołać się do komisji działającej przy NIK-u – zaznaczył.

Z byłą wójt gminy Kleszczów nie udało nam się skontaktować. W czwartek prosiliśmy o rozmowę poprzez Fundację Rozwoju Gminy Kleszczów, ale usłyszeliśmy że dziś jest niedostępna.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Komentarze (4)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Janusz_Pawlowski
Janusz_Pawlowski

"bismesmeni" :)

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      jan_sobczak
      jan_sobczak

      Polska bogaty kraj,dla zlodzeji.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          1
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          denm

          Masakra. Tak właśnie w Polsce wyprowadza się pieniądze z podatków i majątek ze Skarbu Państwa...

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              zamknij
              zibi_ziggy
              zibi_ziggy

              prawdziwe "lody" robi się w terenie.Poszukajcie dalej.

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  zamknij
                  Zasady forum
                  Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

                  Pozostałe informacje