"Zmierzch" szczerzy mleczaki
On jest wampirem na diecie zwierzęcej, ona nadwrażliwą nastolatką. Łączy ich modna bladość i upodobanie do romantycznych spacerów, dzieli - fakt, że skonsumowanie związku zakończy się (dosłowną) konsumpcją wybranki. Nieunikniona ekranizacja biblii subkultury emo - "Zmierzch", przekona tylko najbardziej sentymentalnych.
Bystra Bella szybko zauważa cechy, które jakoś umknęły pozostałym uczniom szkoły w Forks – Edward jest nadludzko silny, porusza się z prędkością ponaddźwiękową (aż się obraz rozmywa), nic nie je i ma lodowato zimną skórę. Ponadto patrzy spode łba i rzuca tekstami w rodzaju: "a co, jeśli ja jestem czarnym charakterem?".
Nie gryź, kochanie
Wniosek może być tylko jeden: boski Edward jest wampirem. Na szczęście "wegetariańskim", bo pijącym tylko zwierzęcą krew, tym niemniej związek między wampirem a śmiertelniczką łatwy nie jest. Na przykład seks nie wchodzi w grę, bo konsumpcja związku mogłaby się zakończyć… konsumpcją Belli. Zapach dziewczyny wywołuje bowiem u Edwarda ekstremalnie trudną do zwalczenia chęć zatopienia kłów w ponętnej szyi wybranki i pociągnięcia solidnego łyka.
Miłość jednak nie takie przeszkody pokonywała: uczucie między Bellą a Edwardem rozkwita niczym róży kwiat, w rytm głębokich westchnień, jeszcze głębszych spojrzeń oraz zapewnień w rodzaju "żyć bez ciebie nie mogę". Na drodze do szczęścia pary stanie jednak wampir o bardziej "konwencjonalnych" upodobaniach żywieniowych, który upatrzył sobie dziewczynę na kolejny posiłek.
Dochodowy sen o wampirze
"Zmierzch" - nieunikniona ekranizacja książkowego hitu zza oceanu, spodoba się głównie zadeklarowanym fankom. A tych jest sporo. W Stanach film szturmem wziął kina, podczas premierowego weekendu zarabiając ponad 70 milionów dolarów - wynik lepszy niż najnowszy Bond.
To było zresztą do przewidzenia, jako że stworzona przez trzydziestoparoletnią mormonkę Stephenie Meyer seria czterech (na razie) książek o niemożliwej miłości wampira i nastolatki, to swoisty popkulturowy fenomen. Sążniste tomy sprzedały się w imponującej ilości 25 milionów egzemplarzy i 91 tygodni okupowały listę bestselllerów New York Times'a.
Sama autorka twierdzi, że zarys historii jej się po prostu przyśnił, co w takim wypadku czyni ten sen jednym z bardziej dochodowych w historii. Niestety, dochodowy wcale nie oznacza w tym przypadku dobry. Zarówno książka, jak i film to w najlepszym razie ładny gotycki kicz w wersji light, idealnie odzwierciedlający nastoletnie wyobrażenia o księciu na białym koniu, wielkiej miłości i trudnościach po drodze. Najpopularniejsza fanowska strona "Zmierzchu" na Facebooku, grupująca ponad 115 tysięcy głównie dziewczyn w wieku licealno-gimnazjalnym, nie bez powodu nazywa się "Ponieważ przeczytałam 'Zmierzch', mam nierealistyczne oczekiwania co do mężczyzn"…
Buffy z Wichrowych Wzgórz
Cienka fabuła "Zmierzchu" jest mieszanką klisz znanych z dziesiątek teen movies, doprawioną – mdłą jednakowoż i mocno uładzoną – przyprawą w postaci wampiryzmu głównego bohatera. Całość sprawia wrażenie niezbyt udanego dziecka "Wichrowych Wzgórz" i "Buffy", z żenującymi efektami specjalnymi, telenowelowym tempem i nieznośnie patetycznymi dialogami rodem z pamiętnika egzaltowanej pensjonarki. Przepraszam, bloga.
Film zapewne zachwyci nastoletnie dziewczynki z grzywkami na pół twarzy, lubiące czarny, różowy i wzory w trupie czaszki. Reszta – dla własnego dobra – powinna omijać kina. A związek wampira i śmiertelniczki obejrzeć chociażby w znacznie bardziej pod każdym względem krwistym serialu HBO "True blood".
Katarzyna Wężyk//kdj,igaDowiedz się więcej...
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
10 reklam, na które najczęściej narzekano
Sceny przemocy, walki z policją, ogień i śmierć
Klip przypomina film krótkometrażowy - przedstawia starcia protestującego tłumu z policją. Przemoc pokazana jest w nim tak realist... czytaj dalej »
Polskie bajki retro w sieci na Dzień Dziecka
Fan bił kobietę. Zespół przerwał koncert
- Koleś, nigdy nie można bić pieprzonej kobiety. Co się do cholery z Tobą dzieje, człowieku? - Shirley Manson, wokalistka zespołu ... czytaj dalej »
Bob Dylan z Medalem Wolności
Haneke: "Amour" to ilustracja obietnicy złożonej żonie
Odtwórz: Haneke: "Amour" to ilustracja obietnicy złożonej żonie
Tym razem jurorzy w Cannes nie mieli wątpliwości - austriacki filmowiec Michael Haneke nie dał konkurentom szans. Nieczęsto werdyk... czytaj dalej »
"Miłość" zwycięża. Jury Cannes zakochane
Jury 65. Festiwalu w Cannes przychyliło się do życzeń mediów i widzów - laureatem tegorocznej Złotej Palmy został austriacki reżys... czytaj dalej »
Wydają fortunę na fanów. "Kochamy widok ludzi z tymi światłami"
- Większość pieniędzy, które zarabiamy podczas trasy, wydajemy na bransoletki. Wydaliśmy już fortunę, żeby rozdać je fanom podczas... czytaj dalej »
Rosyjskie babuszki pokonane. Eurowizja dla Szwedki
Piosenkarka Loreen ze Szwecji zwyciężyła w finale 57. edycji Eurowizji. Tegoroczny konkurs odbywał się w stolicy Azerbejdżanu, Bak... czytaj dalej »
Francuska czarodziejka ponownie w Warszawie
ZAZ, artystka nazywana następczynią Edith Piaf i największym odkryciem piosenki francuskiej ostatnich lat, ponownie wystąpi w Wars... czytaj dalej »




