tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Andrzej Wajda nie żyje

"Pozostawał sumieniem polskiego kina". Amerykańscy filmoznawcy o Wajdzie

"Pozostawał sumieniem polskiego kina". 
Amerykańscy filmoznawcy o Wajdzie
Foto: TVN 24 Wajda był laureatem Oscara za całokształt twórczości (wideo "Fakty" TVN)

Andrzej Wajda był jednym z największych artystów, jakich kiedykolwiek stworzyło kino – powiedział w poniedziałek Richard Pena, znany nowojorski krytyk i filmoznawca. Annette Insdorf, nowojorska pisarka, i profesor filmu na Columbia University, podkreśliła, że Wajda był "jednym z najbardziej znaczących politycznie i moralnie filmowców na świecie".

Zdaniem Peny, polski reżyser należał do najważniejszych postaci w historii kina, a twórczość Wajdy to znakomity przykład niesłabnącego zaangażowania politycznego, a zarazem odkrywania całej gamy ekspresyjnych, filmowych środków wyrazu. "Popiół i diament" (1958) stanowi przełom w historii kina wschodnioeuropejskiego - wskazał krytyk.

Pena: Wajda pozostawał ciągle sumieniem polskiego kina

- Żaden film nie ucieleśnia lepiej ducha nowego kina wyłaniającego się wówczas w Polsce, na Węgrzech, w Czechosłowacji itp. Wajda genialnie uchwycił przeciwstawne prądy szalejące w powojennej Polsce, wypełniając swe kadry wspaniałymi kompozycjami – wskazuje profesor studiów filmowych na Columbia University.

Najbardziej znaczący dla niego jest fakt, że Wajda pozostawał ciągle sumieniem polskiego kina, co ujawnił przede wszystkim w "Człowieku z marmuru".

Pena, który prezentuje w nowojorskiej stacji telewizji publicznej PBS wybitne filmy archiwalne oraz współczesnych reżyserów, poznał osobiście Wajdę w 1996 roku. Był wówczas współorganizatorem retrospektywy polskiego kina w Nowym Jorku.

- Wajda przyszedł w weekend otwierający przegląd razem z Krystyną Jandą i Agnieszką Holland. Muszę przyznać, że znalazłszy się z nim twarzą w twarz byłem bardzo podenerwowany. Był dla mnie jednym z największych artystów, jakich kiedykolwiek stworzyło kino i miałem nadzieję, że nie powiem niczego głupiego ani nie popełnię żadnego błędu. Jednak w ciągu kilku chwil, cały strach minął a jego uśmiech od razu sprawił, że poczułem jak w obecności przyjaciela - wspomina Pena.

- Najbardziej pamiętam jego mistrzowski wykład na Columbia University – powiedział filmoznawca. Wajda mówił wówczas do grupy studentów na wydziale kompozycji wizualnej. Ilustrował swoje idee szerokim wyborem obrazów, zwłaszcza amerykańskiego artysty Edwarda Hoppera. - Jeśli chcecie robić filmy – tłumaczył – musicie zacząć od próby zrozumienia malarstwa – opowiada Pena.

"Jeden z najbardziej ciekawych wizualnie filmowców świata"

- Mam wykłady o filmach Andrzeja Wajdy od dziesięcioleci dla studentów, którzy są zawsze głęboko poruszeni, pod wrażeniem jego wspaniałych filmowych portretów Polski. Jeszcze zanim "Człowiek z żelaza" zdobył Złotą Palmę w Cannes w 1981 roku, pełne rozmachu kino Wajdy sprawiło, że został uznany za jednego z najbardziej ciekawych wizualnie, a także znaczących politycznie i moralnie filmowców na świecie – powiedziała Annette Insdorf, nowojorska pisarka, krytyk i profesor filmu na Columbia University.

Urodzona w Paryżu profesor zauważyła, że już drugi film fabularny reżysera "Kanał" zdobył nagrodę dla najlepszego reżysera w 1957 roku na festiwalu w Cannes, kiedy artysta i jego kraj były tam dla wielu ludzi czymś nowym.

- Począwszy od trylogii o II wojnie światowej, rozwinął styl nacechowany napięciem i brawurą oraz odzwierciedlający zarówno tamte czasy, jak postać samego artysty. "Popiół i diament" to największa w historii filmu opowieść o przejściu od wojny do pokoju. Rozgrywa się w ostatnim dniu II wojny światowej, a koncentruje się na konflikcie rozdartego bohatera, któremu nagle przyszło żyć w nowym systemie politycznym – wskazała.

W jej opinii dramat Wajdy łączy unikalny polski temat z wizualnym stylem wzorowanym na amerykańskim filmie: z głębią ostrości i ujęciami z niskiej perspektywy, przypominającymi prace operatora Gregga Tolanda, który jest autorem zdjęć do filmów Johna Forda, Orsona Wellesa i Williama Wylera.

Jak dodała, mniej znany, ale równie istotny jest "Korczak" Wajdy, film, który przedstawia ona na zajęciach o kinie Holokaustu. Nawet niektóre z zapomnianych filmów reżysera w tym "Bez znieczulenia" i "Samson" są wciąż godne uwagi.

- Wajda pozostał reżyserem tryskającym energią także w 80. latach życia. Jego śmierć przypomina o "Tataraku" z 2009 roku, który jest poetycki, bolesny, zmysłowy, smutny, wyrażający nastrój i poczucie nieuchronności śmierci – konkluduje znawczyni filmu polskiego, autorka książki o Krzysztofie Kieślowskim, która pracuje teraz nad tomem o kinie Wojciecha Hasa.

Silna pozycja Wajdy w USA

Twórczość Wajdy doczekała się w Ameryce, w tym w Nowym Jorku, wielu prezentacji. Tomek Smolarski, kurator ds. filmu Instytutu Kultury Polskiej w Nowym Jorku, powiedział, że do najważniejszych należały: retrospektywa w Lincoln Center z 2008 roku oraz pokazy we współpracy z Anthology Film Archives, Museum of the Moving Image, BAMcinematek i The Gene Siskel Film Center w Chicago.

Ważna jest też obejmująca pięć filmów Wajdy seria Martina Scorsese "Masterpieces of Polish Cinema" demonstrowana w 2014 roku w wielu miastach w USA i Kanadzie.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Andrzej Wajda nie żyje

Z powodu ciszy referendalnej forum zostało wyłączone

Pozostałe informacje