Starcie przyjaciółek. Pierwszy raz od 23 lat
Dwie prawdopodobnie najwybitniejsze aktorki swojego pokolenia, a prywatnie przyjaciółki – Meryl Streep i Glenn Close – ponownie będą rywalkami w wyścigu do Oscara w kategorii "Najlepsza aktorka pierwszoplanowa". Stanie się to po raz trzeci w ich karierze, a zarazem pierwszy raz od 1989 roku. "To będzie starcie gigantów" – piszą media.
Obie dostały nominacje za role silnych, zdeterminowanych postaci. Streep - pierwszej kobiety-przywódcy w partii złożonej z samych mężczyzn, pierwszej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher ("Żelazna Dama"). Close - kobiety przebierającej się za mężczyznę, by móc pracować wśród nich ("Albert Noobs").
"Los Angeles Times" na kilka dni przed oscarową galą entuzjazmuje się: "Meryl i Glenn, w końcu znowu razem! Tegoroczny wyścig po Oscara pierwszy raz od ponad dwóch dekad to starcie współczesnych gigantów! Aktorki staną przeciwko sobie w pojedynku. Która wygra?".
Musiała być lepsza od mężczyzny
"Jeśli chcesz, by coś zostało powiedziane - powierz to mężczyźnie. Jeśli chcesz, by zostało to zrobione - powierz to kobiecie" - mawiała Thatcher.
63-letnia Meryl Streep tak tłumaczy swoją kreację: - Zależało mi na tym, aby pokazać, dlaczego była jednym z najbardziej znienawidzonych polityków i jednocześnie miała wielu zwolenników, którzy cenili ją za odważne decyzje.
Streep miała pokazać nie tylko historyczne, wielkie chwile z biografii Żelaznej Damy, ale przede wszystkim jej "emeryturę", utratę władzy, miłości, walkę z demencją. - Po odejściu z rządu widzimy kobietę, która musi żyć dalej ze świadomością tego wszystkiego, co się wydarzyło. Nieustannie, jak w kołowrotku, cofającej się pamięcią w przeszłość – mówi aktorka.
Musiała udawać mężczyznę
Tymczasem 65-letnia Glenn Close wciela się w postać ubogiej mieszkanki XIX-wiecznego Dublina, która przez niemal połowę życia ukrywa swoją tożsamość i udaje mężczyznę - kelnera pracującego w eleganckim hotelu.
- Historia niesie ogromny bagaż emocji – tłumaczy Close, która o swojej postaci zawsze mówi jak o kobiecie, choć na ekranie niemal cały czas wciela się w mężczyznę. - Emocje zagęszczają się, gdy Albert spotyka drugą kobietę, podobnie jak ona udającą mężczyznę, towarzyskiego malarza, który znalazł sposób na samotność, żeniąc się z kobietą - dodaje.
Close walczyła o ten film 15 lat, kiedy na deskach teatru wcielała się w tytułową postać sztuki "The Singular Life of Albert Nobbs". Projekt trafił do kin tylko dzięki jej determinacji. Zagrała główną rolę, ale też wyprodukowała film, jest współautorką scenariusza i napisała słowa do piosenki przewodniej "Lay Your Head Down", śpiewanej przez Sinead O'Connor.
- Jeszcze nigdy nie byłam tak zaangażowana osobiście – zdradza aktorka. Skąd takie oddanie postaci? - Fascynujące jest to, że ona jako Albert nigdy się nad sobą nie użala. Ma marzenie, ale nie wie, że ono jest niemożliwe do zrealizowania. Jest coś uniwersalnego w opowieści o niewinnym bohaterze, który próbuje negocjować ze skomplikowanym światem, choć nie ma do tego odpowiednich środków - tłumaczy Close.
Walka pierwszy raz od 23 lat
Rozgłosu obu filmom dodaje rywalizacja odtwórczyń głównych ról – w kategorii "Najlepsza aktorka pierwszoplanowa".
To ich trzecie oscarowe starcie: w 1988 roku Streep była nominowana za "Chwasty", a Close za "Fatalne zauroczenie", zaś w 1989 Streep za "Krzyk w ciemności", Close za "Niebezpieczne związki". W obu przypadkach jednak żadna z nich nie dostała statuetki - w 1988 roku wygrała Cher, rok później Jodie Foster.
Tym razem i Streep, i Close wymieniane są jako największe faworytki gali. Mimo mieszanych recenzji, jakie zbiera "Albert Nobbs" wszyscy zgadzają się, że rola Close to jedna z najlepszych w jej karierze. Podobnie jest ze Streep – "Żelazna dama" nie przynosi samych zachwytów, w przeciwieństwie do samej roli 63-latki: recenzenci i koledzy z branży twierdzą, że Streep nigdy wcześniej nie zagrała lepiej.
Dla Streep jest to 17 nominacja w karierze, dla Close – szósta. Druga z nich wciąż pozostaje bez złotej statuetki, pierwsza ma ich dwie.
Przyjaźń w cieniu rywalizacji
Glenn Close często mylona jest przez widzów z Meryl Streep. Nie przejmuje się tymi pomyłkami, bo panie prywatnie są przyjaciółkami. Mają na koncie także występ w jednym filmie - w 1993 roku zagrały szwagierki w produkcji "Dom dusz". Od tamtej pory ich kariera nabrała tempa.
Obie przez lata grały postaci charakterystyczne – silne kobiety, nierzadko "czarne charaktery". Close była już morderczynią, bezwzględną prawniczką, szaloną wielbicielką czarno-białych futer, postacią z kreskówki. Streep m.in. zagrała morderczynię dzieci, demoniczną naczelną magazynu mody, szefową CIA, antysemitkę i lesbijkę, tańczyła nawet do przebojów Abby.
A prywatnie? Streep od 24 lat jest żoną rzeźbiarza Dona Gummera, z którym ma syna i trzy córki. Tymczasem jej przyjaciółka trzykrotnie była mężatką. Ma jedną córkę, a jej miłość do psów jest tak silna, że prowadzi bloga "Lively Licks" na Fetchdog.com.
Nominacje w kategorii "Najlepsza aktorka pierwszoplanowa":
Glenn Close ("Albert Nobbs")
Viola Davis ("Służące")
Rooney Mara ("Dziewczyna z tatuażem")
Meryl Streep ("Żelazna dama")
Michelle Williams ("Mój tydzień z Marilyn")
Relację z gali wręczenia tegorocznych Oscarów śledź w tvn24.pl w nocy z 26/27 lutego.
Agnieszka Kowalska//kdj/kKomentarze (0)
Pozostałe informacje
Sceny przemocy, walki z policją, ogień i śmierć
Klip przypomina film krótkometrażowy - przedstawia starcia protestującego tłumu z policją. Przemoc pokazana jest w nim tak realist... czytaj dalej »
Polskie bajki retro w sieci na Dzień Dziecka
Z okazji Dnia Dziecka - między 31 maja a 3 czerwca - w internecie będzie można obejrzeć klasykę polskiej animacji dla najmłodszych... czytaj dalej »
Fan bił kobietę. Zespół przerwał koncert
Bob Dylan z Medalem Wolności
Bob Dylan został we wtorek uhonorowany przez Baracka Obamę Prezydenckim Medalem Wolności. Amerykański piosenkarz to jedna z najważ... czytaj dalej »
Haneke: "Amour" to ilustracja obietnicy złożonej żonie
Odtwórz: Haneke: "Amour" to ilustracja obietnicy złożonej żonie
Tym razem jurorzy w Cannes nie mieli wątpliwości - austriacki filmowiec Michael Haneke nie dał konkurentom szans. Nieczęsto werdyk... czytaj dalej »
"Miłość" zwycięża. Jury Cannes zakochane
Jury 65. Festiwalu w Cannes przychyliło się do życzeń mediów i widzów - laureatem tegorocznej Złotej Palmy został austriacki reżys... czytaj dalej »
Wydają fortunę na fanów. "Kochamy widok ludzi z tymi światłami"
- Większość pieniędzy, które zarabiamy podczas trasy, wydajemy na bransoletki. Wydaliśmy już fortunę, żeby rozdać je fanom podczas... czytaj dalej »
Rosyjskie babuszki pokonane. Eurowizja dla Szwedki
Piosenkarka Loreen ze Szwecji zwyciężyła w finale 57. edycji Eurowizji. Tegoroczny konkurs odbywał się w stolicy Azerbejdżanu, Bak... czytaj dalej »
Francuska czarodziejka ponownie w Warszawie
Aplauz dla polskiego filmu na festiwalu w Cannes
Odtwórz: Aplauz dla polskiego filmu na festiwalu w Cannes
- Nie da się ukryć, że udział filmu w canneńskiej sekcji, otwiera przed twórcą drzwi i dodaje pewności siebie - mówi w rozmowie z ... czytaj dalej »



