Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Początek wyścigu do Oscara. Dziś nominacje

Foto: materiały dystrybutora Wygra historia baletnicy czy założyciela Facebooka?

"The Social Network", "Czarny łabędź" i "Jak zostać królem" - te filmy według znawców rynku mają największe szanse na nominacje do tegorocznych Oscarów. Dziś o godzinie 14.30 aktorka Mo'Nique i prezes Amerykańskiej Akademii Filmowej Tom Sherak ogłoszą listę nominowanych w 10 najważniejszych kategoriach.

Spośród wszystkich 24 kategorii Mo'Nique i Sherak podczas uroczystej prezentacji w Hollywood ogłoszą 10, reszta zostanie podana na internetowej stronie Akademii, a także w specjalnym komunikacie dla mediów.

Analitycy już od kilku dni obstawiają swoje typy – biorą pod uwagę wyniki box-office (czyli sprzedaż biletów), ale przede wszystkim nagrody w innych prestiżowych konkursach filmowych w USA i na świecie - Złote Globy czy Critic's Choice. Po dość przeciętnym filmowym roku 2009 mijający sezon obfituje w naprawdę interesujące obrazy. Szykuje się ostra walka.

Od twórcy Facebooka do króla

Wśród najczęściej typowanych filmów, które mają największe szanse na nominacje w kategorii najlepszego filmu roku, wymienia się „The Social Network” - doskonale wyreżyserowany i świetnie zagrany portret twórcy Facebooka, który już w tym momencie uchodzi za jeden z najważniejszych filmów ostatnich lat. Zachwyt krytyków nad filmem Davida Finchera jest jednogłośny, a na dodatek film świetnie radził sobie w kinach na całym świecie.

Głównym rywalem jest „Jak zostać królem”. To humorystyczne spojrzenie na postać księcia Alberta, który pomimo wielkich oporów musi objąć tron Anglii, jako Jerzy VI. Ogromną przeszkodą w wypełnianiu monarszych obowiązków jest prześladujące go od najmłodszych lat jąkanie. Jednak z zakompleksionego mężczyzny zmienia się w pewnego siebie króla, będącego w stanie poderwać do walki cały naród.

Film był sensacją festiwali w Toronto i Telluride, gdzie przekonał do siebie niemalże wszystkich: publiczność, krytyków, branżę filmową. Jest też nominowany w rekordowej ilości kategorii nagród Brytyjskiej Akademii Filmu i Telewizji BAFTA, co tylko umacnia jego szanse do Oscara.

Przede wszystkim uwagę zwraca błyskotliwy scenariusz i rola Colina Firtha, który dostał za nią Złoty Glob. Na dodatek film do tej pory zarobił już ponad 50 mln dolarów w Wielkiej Brytanii i USA.

Silnym konkurentem jest dramat psychologiczny o baletnicy "Czarny łabędź" Darrena Aronofsky'ego, doceniany na większości festiwali w kategoriach najlepszy film, najlepszy reżyser i najlepsza aktorka (Natalie Portman).

Zabawki, alpinista i lesbijki

Bez problemu w dziesiątce najlepszych powinien się znaleźć "Toy Story 3". Opowieść o życiu zabawek ma wszystko czego potrzeba, by zdobyć nominację: fenomenalne recenzje, miano jednego z najlepiej sprzedających się filmów roku w USA oraz dwie poprzednie części, które razem uchodzą za jedno z największych osiągnięć w dziedzinie filmów animowanych.

Wśród faworytów typuje się też film „127 godzin”. Opowiada dramat alpinisty Aarona Ralstona, który podczas wędrówki po górach Utah zostaje uwięziony w rozpadlinie skalnej. Zdany tylko na siebie mężczyzna zmuszony jest do podjęcia dramatycznej walki o przetrwanie. Kreacja Jamesa Franco określana jest mianem jednego z największych aktorskich dokonań ostatnich lat. Brak nominacji byłby sensacją.

Podobnie mówi się o „The Fighter”, dramacie opartym na faktach i opowiadającym historię dwóch braci - boksera wagi półśredniej oraz byłego zawodnika, który stara się zerwać z kryminalną przeszłością. Christian Bale za rolę tego drugiego dostał Złoty Glob.

W zasięgu ręki są też nominacje dla „Incepcji”, najnowszej produkcji braci Coen - westernu "Prawdziwe męstwo" z Jeffem Bridgesem i dla wyreżyserowanego przez Bena Afflecka „Miasta złodziei”.

Bardzo silną reprezentację ma w tym roku kino niezależne. Poważnym kandydatem jest komediodramat „The Kids Are All Right”. Julianne Moore i Annette Bening grają w nim lesbijską parę, której życie wywraca się do góry nogami, gdy wkracza w nie ojciec wychowywanej przez nie córki.

Świeży i ekscytujący

W tym roku nagrody Akademii zostaną przyznane po raz 83. Gala odbędzie się 27 lutego w Kodak Theatre w Hollywood. Transmitować będzie ją telewizja ABC, a na świecie na żywo będą pokazywać telewizje z ponad dwustu krajów.

Galę poprowadzą aktorzy 28-letnia Anne Hathaway i 32-letni James Franco. To prawdziwa rewolucja, bo dotychczas Akademia stawiała na zawodowych komików, nie aktorów. Do tego oboje wyraźnie odstają wiekiem i doświadczeniem od prowadzących w ostatnich latach, no i mają szansę wyjść z gali z własną złotą statuetką.

Franco jest pewniakiem przynajmniej do nominacji za rolę w „127 godzin”. Hathaway ma także spore szanse na docenienie za rolę chorej na Parkinsona dziewczyny w tragikomedii „Miłość i inne używki”.

Producenci nocy oscarowej, Bruce Cohen i Don Mischer wyjaśnili, że postawili na tę dwójkę aktorów, ponieważ są „świeży, ekscytujący i utalentowani”. - James Franco i Anne Hathaway ucieleśniają następne pokolenie hollywoodzkich ikon. Mamy nadzieję stworzyć oscarową ceremonię, która zarazem zademonstruje ich niezwykłe talenty i zabawi świat 27 lutego – napisali w oświadczeniu.

am/sk

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje