tvnpix
śledź nas na:
  • Google Plus
  • Instagram
  • RSS

Nie żyje August Kowalczyk

August Kowalczyk - aktor, żołnierz AK i były więzień niemieckiego obozu Auschwitz, z którego uciekł, zmarł w niedzielę po południu w Oświęcimiu. Miał 90 lat.

Kowalczyk zmarł w otoczeniu najbliższych w oświęcimskim hospicjum, którego był pomysłodawcą i współtwórcą. Placówka jest podziękowaniem byłych więźniów Auschwitz dla niosących im pomoc podczas okupacji oświęcimian. Aktor przez wiele lat zabiegał o jej realizację. Hospicjum zostało oficjalnie otwarte w czerwcu bieżącego roku. Życzeniem Augusta Kowalczyka było spędzić w nim ostatnie dni.

Miał plany

Kowalczyk urodził się 15 sierpnia 1921 r. w Tarnawie-Górze. Po maturze zamierzał wstąpić do seminarium, ale na przeszkodzie stanęła wojna. Postanowił walczyć. W 1940 roku przedzierał się do polskiej armii tworzonej we Francji. Został aresztowany na Słowacji podczas próby przekroczenia granicy. Więziony w Dukli, Jaśle i Tarnowie, skąd 4 grudnia 1940 roku został osadzony przez Niemców w KL Auschwitz.

W czerwcu 1942 r., wraz z innymi więźniami, podjął próbę ucieczki z obozu. Ucieczka kosztowała wiele ofiar. Spośród około 50 więźniów, którzy ją podjęli na wolność wydostało się dziewięciu, jednym z nich był August Kowalczyk. Uciekł do lasu. Później został odnaleziony przez okolicznych mieszkańców, którzy udzielili mu pomocy i wskazali miejsce bezpiecznego ukrycia. Dzięki pomocy mieszkańców Bojszów, gdzie znalazł schronienie po ucieczce, a także Oświęcimia, przedostał się na Śląsk, a potem do Krakowa. Do końca niemieckiej okupacji walczył w szeregach AK w okolicach Miechowa.

Wspomnienia

Pytany po latach, czy w środowisku artystycznym wspominał o swojej obozowej przeszłości, podkreślił: - Wspominałem. Zawsze starałem się dawać świadectwo w myśl Herbertowego przykazania: "Ocalałeś nie po to, żeby żyć. Masz mało czasu. Musisz dać świadectwo".

Po wojnie August Kowalczyk rozpoczął studia polonistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, jednocześnie zdecydował się na zawód aktora. Pierwsze role wykreował w 1945 r. w Teatrze Rapsodycznym w Krakowie, gdzie występował do 1951 r. Później związał się ze scenami warszawskimi: grał w Teatrze Ludowym (od 1953 r.) i Teatrze Polskim (od 1955 roku; w 1971 r. wcielił się w Polskim w postać Mefista w "Fauście" Goethego w reżyserii Józefa Szajny; rola ta zaliczana jest do najważniejszych w jego scenicznym dorobku).

Aktor

Jako aktor filmowy Kowalczyk debiutował w 1953 r. rolą Zenona w "Piątce z ulicy Barskiej", wyreżyserowanej przez Aleksandra Forda opowieści o grupie młodych chłopców, którzy - nawykli do wojennego stylu życia - nie potrafią dostosować się do nowych warunków funkcjonowania w społeczeństwie.

W kolejnych latach Kowalczyk wystąpił m.in. w filmach: "Pokolenie" Andrzeja Wajdy (1955), "Kwiecień" Witolda Lesiewicza (1961), "Milczące ślady" Zbigniewa Kuźmińskiego (1961), "Barwy walki" Jerzego Passendorfera (1964) oraz - w 1970 roku - w "Epilogu norymberskim", filmowej wersji głośnego widowiska Jerzego Antczaka, przedstawienia utrzymanego w konwencji teatru faktu, zrealizowanego na podstawie dokumentów z procesu norymberskiego.

W 1976 r. Kowalczyk zagrał w telewizyjnym filmie Ryszarda Bera "Wergili", zrealizowanym na podstawie tekstu Stanisława Grochowiaka.

Ważne miejsce w dorobku Kowalczyka zajmują role serialowe. Aktor wystąpił m.in. w "Chłopach" (1972, jako wójt), "Janosiku" (1973, jako generał austriacki), "Znaku orła" (1977, w roli przeora Wilhelma), "Polskich drogach" (1977, jako gestapowiec Schroeder), "Tajemnicy Enigmy" (1979, w roli pułkownika Riveta ze Sztabu Generalnego armii francuskiej) i "Stawce większej niż życie" (1968, jako Dehne).

W latach 1962-1966 był dyrektorem Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie, zaś w latach 1968-1981 szefem artystycznym Teatru Polskiego w Warszawie.

Prezes

Przez wiele lat był wiceprezesem Zarządu Głównego Towarzystwa Opieki nad Oświęcimiem, stowarzyszenia, którego celem jest przekazywanie pamięci o Auschwitz kolejnym pokoleniom. Uczestniczył w przygotowaniach do obchodów kolejnych rocznic wyzwolenia KL Auschwitz.

August Kowalczyk wiele lat opowiadał - a swoje słowa starał się kierować przede wszystkim do ludzi młodych - o tym, co przed laty wydarzyło się w Auschwitz. Podczas specjalnych spotkań ze słuchaczami w kraju i za granicą (np. w Holandii, Niemczech) wspominał swoje obozowe życie i słynną ucieczkę. "To mi w życiu zostało: dawanie świadectwa. Takich jak ja nazywa się świadkami pamięci lub strażnikami czasu" - mówił w 2005 roku, a pytany, ile razy powtórzył już swoją osobistą historię, odparł: "Ponad 6200 razy, w ponad 5000 szkołach całej Polski".

Był głównym inicjatorem budowy "Pomnika-Hospicjum Miastu Oświęcim". Placówka jest darem dla ludności, która podczas niemieckiej okupacji niosła więźniom pomoc. Byli więźniowie Auschwitz nigdy nie zapomnieli, że często tylko dzięki ich pomocy przeżyli wojnę.  W 1995 r. Kowalczyk wydał książkę "Refren kolczastego drutu: trylogia prawdziwa", w której zawarł wspomnienia z czasów obozowej przeszłości.

W 2002 roku został odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Skopiowano do schowka

Dowiedz się więcej...

Komentarze (2)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
paskuś
paskuś

Pamiętam mój wniosek po jakimś wywiadzie: to jest w mądry sposób dobry człowiek.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      zamknij
      irekwj
      irekwj

      stajemy się coraz ubozsi

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          zamknij
          Zasady forum
          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

          Pozostałe informacje