Najstarszy laureat w historii Oscarów. Jeden z nich?
Dwie legendy kina - Christopher Plummer i Max von Sydow – powalczą o Oscara w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy" i jeśli któryś z nich wygra będzie najstarszym laureatem w historii nagród Akademii Filmowej. Od 23 lat ten rekord należy do Jessiki Tandy, która statuetkę zdobyła za rolę w "Wożąc panią Daisy". Miała wtedy 80 lat i 252 dni.
Obaj aktorzy-weterani nie mają jeszcze pozłacanych statuetek, choć w zawodzie pracują od ponad 60 lat. W dodatku Akademia Filmowa niespecjalnie ich doceniała - dla Maxa von Sydowa ("Strasznie głośno, niesamowicie blisko") to dopiero drugie wyróżnienie w imponującej karierze aktorskiej, a Christophera Plummera ("Debiutanci") zauważono po raz pierwszy.
Media chętnie o nich piszą, bo są największymi faworytami tegorocznej gali w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy" i niewykluczone, że pierwszy raz w karierze któryś z nich wyjdzie z Kodak Theatre z Oscarem. Poza tym jest szansa na rekord – laureat będzie najstarszym aktorem ze statuetką w historii imprezy. Von Sydow ma 84 lata, a jego rywal jest od niego 8 miesięcy młodszy.
Po śmierci żony przyznaje się, że jest gejem
Christopher Plummer ma już podobne tytuły na koncie. W tym roku został najstarszym aktorem kiedykolwiek uhonorowanym Złotym Globem oraz BAFTA - zdobył je za rolę w "Debiutantach".
Wcielił się w postać 75-letniego wdowca chorego na raka, który po śmierci żony przyznaje się do homoseksualizmu i postanawia w pełni cieszyć się życiem – po raz pierwszy idzie do klubu gejowskiego i związuje się z mężczyzną. Film oparto na prawdziwej historii ojca reżysera filmu.
- Wymarzyłem sobie do tej roli aktora wielkiego formatu, mającego dowcip i czar, które pozwolą mu zawładnąć każdą sceną, w jakiej pojawi się na ekranie, i którego brak będzie mocno odczuwalny i bolesny. Christopher stał się idealnym Halem Fieldsem – mówi reżyser Mike Mills.
Sam Plummer tak wspomina pracę na planie: - To postać, jakiej jeszcze nigdy nie grałem. To była czysta frajda! Czułem radość, bo on tak świetnie potrafił się bawić.
Nie wypowiada ani jednego słowa
Tymczasem jego konkurent w "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" (premiera w Polsce 13 kwietnia) gra tajemniczego niemowę, który staje się wiernym kompanem i powiernikiem głównego bohatera – 9-letniego chłopca, który traci ojca w atakach terrorystycznych na WTC.
Chociaż w filmie grają tacy aktorzy jak Tom Hanks, Sandra Bullock i Viola Davis, wszystkich ich przyćmił Max von Sydow, który komunikuje się wyłącznie poprzez zapiski w notatniku. "Nie wypowiada nawet jednego słowa, lecz z jego gestów i twarzy wyczytać można więcej, niż mogłyby powiedzieć monologi" – zachwycają się recenzenci.
Chociaż Szwed jest aktorem o międzynarodowej sławie i zagrał w ponad stu filmach - od Ingmara Bergmana po Woody'ego Allena - a co najmniej dziesięć z nich uważanych jest za klasyki kinematografii, nie traktuje swojej kariery zbyt poważnie. Zapytany przez dziennikarza "Guardiana", dlaczego przyjął rolę w filmie Stephena Daldry'ego, odparł: - Jak aktor się starzeje, dostaje wyłącznie role starców, którzy bardzo często umierają w środku scenariusza. To smutne, ale nie jest szczególnie interesujące. W tym filmie mogłem przynajmniej pożyć.
I dodał: - Gdy jako 20-latek zaczynałem pracę w Królewskim Teatrze Dramatycznym w Sztokholmie często brano mnie do roli parobka, tylko z powodu mojego wzrostu. Niemowa jest ciekawszy.
Najstarsi laureaci Oscara
Do dziś najstarszym laureatem Oscara jest brytyjska aktorka Jessica Tandy - kiedy wygrała statuetkę w 1989 roku za rolę w "Wożąc panią Daisy" miała 80 lat i 252 dni. Niedługo potem, zdiagnozowano u niej raka jajnika. Tandy, choć walczyła z chorobą, kontynuowała pracę i w 1991 roku udało się jej zdobyć kolejną nominację Akademii Filmowej – za "Smażone zielone pomidory". Trzy lata później zmarła.
Niewiele mniej lat miał komik George Burns, gdy w 1975 roku nagrodzono go Oscarem za rolę w filmie "Promienni chłopcy" – 80 lat i 9 dni. Po ceremonii jego kariera nabrała rozpędu, a on z radością pracował nawet jako 90-latek. Zmarł w 1996 roku.
Do śmierci pracował także jeden z najwybitniejszych brytyjskich aktorów - John Gielgud (zmarł w 2000 roku). Choć zapamiętany zostanie jako najwybitniejszy XX-wieczny odtwórca roli Hamleta, w którą wcielił się ponad 500 razy, w historii Oscarów zapisał się jako jeden z najstarszych laureatów. Za "Artura" odebrał nagrodę w wieku 77 lat i 349 dni.
W historii imprezy tylko jedna aktorka wygrała Oscara dla "Najlepszej aktorki pierwszoplanowej" aż 4-krotnie. Była to Katharine Hepburn (aż 12 nominacji w karierze). Ostatni raz – w 1982 roku - nagrodzono ją za występ w filmie "Nad złotym stawem", gdy miała 74 lata i 275 dni. Statuetkę odebrał za nią Jon Voight. Zresztą trzech wcześniejszych Oscarów aktorka też nie odebrała osobiście, bo celowo nie pojawiała się na ceremonii.
Jej filmowy mąż w "Nad złotym stawem" - Henry Fonda - też nie odebrał swojej statuetki. Miał wówczas 76 lat i 317 dni i był już zbyt chory, by uczestniczyć w gali. Oscara przyjęła w jego imieniu córka, Jane Fonda, która w tym samym filmie zagrała u jego boku, za co nominowano ją jako aktorkę drugoplanową. - Och, tato, jestem tak szczęśliwa i dumna z ciebie – powiedziała ze sceny. Pięć miesięcy później Henry Fonda zmarł.
Jack Palance w 1992 roku wszedł na scenę pełen wigoru: mimo swoich 73 lat i 41 dni. Uhonorowano go za rolę starego ranczera w komedii "Sułtani westernu", a on - chcąc udowodnić swoją sprawność fizyczną - wykonał kilkanaście pompek, także na jednej ręce. Jego wystąpienie zaliczone zostało do najbardziej ekscentrycznych w historii Amerykańskiej Akademii Filmowej. Wielokrotnie nawiązywano do niego i parodiowano je.
Nominacje w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy":
Kenneth Branagh ("Mój tydzień z Marilyn")
Jonah Hill ("Moneyball")
Nick Nolte ("Wojownik")
Christopher Plummer ("Debiutanci")
Max von Sydow ("Strasznie głośno, niesamowicie blisko")
Relację z gali wręczenia tegorocznych Oscarów śledź w tvn24.pl w nocy z 26/27 lutego.
Agnieszka Kowalska//kdj
Komentarze (0)
Pozostałe informacje
Sceny przemocy, walki z policją, ogień i śmierć
Klip przypomina film krótkometrażowy - przedstawia starcia protestującego tłumu z policją. Przemoc pokazana jest w nim tak realist... czytaj dalej »
Polskie bajki retro w sieci na Dzień Dziecka
Z okazji Dnia Dziecka - między 31 maja a 3 czerwca - w internecie będzie można obejrzeć klasykę polskiej animacji dla najmłodszych... czytaj dalej »
Fan bił kobietę. Zespół przerwał koncert
Bob Dylan z Medalem Wolności
Bob Dylan został we wtorek uhonorowany przez Baracka Obamę Prezydenckim Medalem Wolności. Amerykański piosenkarz to jedna z najważ... czytaj dalej »
Haneke: "Amour" to ilustracja obietnicy złożonej żonie
Odtwórz: Haneke: "Amour" to ilustracja obietnicy złożonej żonie
Tym razem jurorzy w Cannes nie mieli wątpliwości - austriacki filmowiec Michael Haneke nie dał konkurentom szans. Nieczęsto werdyk... czytaj dalej »
"Miłość" zwycięża. Jury Cannes zakochane
Jury 65. Festiwalu w Cannes przychyliło się do życzeń mediów i widzów - laureatem tegorocznej Złotej Palmy został austriacki reżys... czytaj dalej »
Wydają fortunę na fanów. "Kochamy widok ludzi z tymi światłami"
- Większość pieniędzy, które zarabiamy podczas trasy, wydajemy na bransoletki. Wydaliśmy już fortunę, żeby rozdać je fanom podczas... czytaj dalej »
Rosyjskie babuszki pokonane. Eurowizja dla Szwedki
Piosenkarka Loreen ze Szwecji zwyciężyła w finale 57. edycji Eurowizji. Tegoroczny konkurs odbywał się w stolicy Azerbejdżanu, Bak... czytaj dalej »
Francuska czarodziejka ponownie w Warszawie
Aplauz dla polskiego filmu na festiwalu w Cannes
Odtwórz: Aplauz dla polskiego filmu na festiwalu w Cannes
- Nie da się ukryć, że udział filmu w canneńskiej sekcji, otwiera przed twórcą drzwi i dodaje pewności siebie - mówi w rozmowie z ... czytaj dalej »



