Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Najstarszy laureat w historii Oscarów. Jeden z nich?

Foto: materiały prasowe Max Von Sydow w "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" i Christopher Plummer w roli geja w "Debiutantach" (obok Goran Višnjić)

Dwie legendy kina - Christopher Plummer i Max von Sydow – powalczą o Oscara w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy" i jeśli któryś z nich wygra będzie najstarszym laureatem w historii nagród Akademii Filmowej. Od 23 lat ten rekord należy do Jessiki Tandy, która statuetkę zdobyła za rolę w "Wożąc panią Daisy". Miała wtedy 80 lat i 252 dni.

Obaj aktorzy-weterani nie mają jeszcze pozłacanych statuetek, choć w zawodzie pracują od ponad 60 lat. W dodatku Akademia Filmowa niespecjalnie ich doceniała - dla Maxa von Sydowa ("Strasznie głośno, niesamowicie blisko") to dopiero drugie wyróżnienie w imponującej karierze aktorskiej, a Christophera Plummera ("Debiutanci") zauważono po raz pierwszy.

Media chętnie o nich piszą, bo są największymi faworytami tegorocznej gali w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy" i niewykluczone, że pierwszy raz w karierze któryś z nich wyjdzie z Kodak Theatre z Oscarem. Poza tym jest szansa na rekord – laureat będzie najstarszym aktorem ze statuetką w historii imprezy. Von Sydow ma 84 lata, a jego rywal jest od niego 8 miesięcy młodszy.

Po śmierci żony przyznaje się, że jest gejem

Christopher Plummer ma już podobne tytuły na koncie. W tym roku został najstarszym aktorem kiedykolwiek uhonorowanym Złotym Globem oraz BAFTA - zdobył je za rolę w "Debiutantach".

Wcielił się w postać 75-letniego wdowca chorego na raka, który po śmierci żony przyznaje się do homoseksualizmu i postanawia w pełni cieszyć się życiem – po raz pierwszy idzie do klubu gejowskiego i związuje się z mężczyzną. Film oparto na prawdziwej historii ojca reżysera filmu.

- Wymarzyłem sobie do tej roli aktora wielkiego formatu, mającego dowcip i czar, które pozwolą mu zawładnąć każdą sceną, w jakiej pojawi się na ekranie, i którego brak będzie mocno odczuwalny i bolesny. Christopher stał się idealnym Halem Fieldsem – mówi reżyser Mike Mills.

Sam Plummer tak wspomina pracę na planie: - To postać, jakiej jeszcze nigdy nie grałem. To była czysta frajda! Czułem radość, bo on tak świetnie potrafił się bawić.

Nie wypowiada ani jednego słowa

Tymczasem jego konkurent w "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" (premiera w Polsce 13 kwietnia) gra tajemniczego niemowę, który staje się wiernym kompanem i powiernikiem głównego bohatera – 9-letniego chłopca, który traci ojca w atakach terrorystycznych na WTC.

Chociaż w filmie grają tacy aktorzy jak Tom Hanks, Sandra Bullock i Viola Davis, wszystkich ich przyćmił Max von Sydow, który komunikuje się wyłącznie poprzez zapiski w notatniku. "Nie wypowiada nawet jednego słowa, lecz z jego gestów i twarzy wyczytać można więcej, niż mogłyby powiedzieć monologi" – zachwycają się recenzenci.

Chociaż Szwed jest aktorem o międzynarodowej sławie i zagrał w ponad stu filmach - od Ingmara Bergmana po Woody'ego Allena - a co najmniej dziesięć z nich uważanych jest za klasyki kinematografii, nie traktuje swojej kariery zbyt poważnie. Zapytany przez dziennikarza "Guardiana", dlaczego przyjął rolę w filmie Stephena Daldry'ego, odparł: - Jak aktor się starzeje, dostaje wyłącznie role starców, którzy bardzo często umierają w środku scenariusza. To smutne, ale nie jest szczególnie interesujące. W tym filmie mogłem przynajmniej pożyć.

I dodał: - Gdy jako 20-latek zaczynałem pracę w Królewskim Teatrze Dramatycznym w Sztokholmie często brano mnie do roli parobka, tylko z powodu mojego wzrostu. Niemowa jest ciekawszy.

Najstarsi laureaci Oscara

Do dziś najstarszym laureatem Oscara jest brytyjska aktorka Jessica Tandy - kiedy wygrała statuetkę w 1989 roku za rolę w "Wożąc panią Daisy" miała 80 lat i 252 dni. Niedługo potem, zdiagnozowano u niej raka jajnika. Tandy, choć walczyła z chorobą, kontynuowała pracę i w 1991 roku udało się jej zdobyć kolejną nominację Akademii Filmowej – za "Smażone zielone pomidory". Trzy lata później zmarła.

Jessica Tandy w filmie "Wożąc panią Daisy" - najstarsza lauretka Oscara (fot. materiały prasowe)

Niewiele mniej lat miał komik George Burns, gdy w 1975 roku nagrodzono go Oscarem za rolę w filmie "Promienni chłopcy" – 80 lat i 9 dni. Po ceremonii jego kariera nabrała rozpędu, a on z radością pracował nawet jako 90-latek. Zmarł w 1996 roku.

Do śmierci pracował także jeden z najwybitniejszych brytyjskich aktorów - John Gielgud (zmarł w 2000 roku). Choć zapamiętany zostanie jako najwybitniejszy XX-wieczny odtwórca roli Hamleta, w którą wcielił się ponad 500 razy, w historii Oscarów zapisał się jako jeden z najstarszych laureatów. Za "Artura" odebrał nagrodę w wieku 77 lat i 349 dni.

W historii imprezy tylko jedna aktorka wygrała Oscara dla "Najlepszej aktorki pierwszoplanowej" aż 4-krotnie. Była to Katharine Hepburn (aż 12 nominacji w karierze). Ostatni raz – w 1982 roku - nagrodzono ją za występ w filmie "Nad złotym stawem", gdy miała 74 lata i 275 dni. Statuetkę odebrał za nią Jon Voight. Zresztą trzech wcześniejszych Oscarów aktorka też nie odebrała osobiście, bo celowo nie pojawiała się na ceremonii.

Jack Palance najpierw zagrał w "Sułtanach westernu", a potem odebrał Oscara i na scenie zrobił kilkanaście pompek. Miał prawie 74 lata (fot. materiały prasowe)

Jej filmowy mąż w "Nad złotym stawem" - Henry Fonda - też nie odebrał swojej statuetki. Miał wówczas 76 lat i 317 dni i był już zbyt chory, by uczestniczyć w gali. Oscara przyjęła w jego imieniu córka, Jane Fonda, która w tym samym filmie zagrała u jego boku, za co nominowano ją jako aktorkę drugoplanową. - Och, tato, jestem tak szczęśliwa i dumna z ciebie – powiedziała ze sceny. Pięć miesięcy później Henry Fonda zmarł.

Jack Palance w 1992 roku wszedł na scenę pełen wigoru: mimo swoich 73 lat i 41 dni. Uhonorowano go za rolę starego ranczera w komedii "Sułtani westernu", a on - chcąc udowodnić swoją sprawność fizyczną - wykonał kilkanaście pompek, także na jednej ręce. Jego wystąpienie zaliczone zostało do najbardziej ekscentrycznych w historii Amerykańskiej Akademii Filmowej. Wielokrotnie nawiązywano do niego i parodiowano je.


Nominacje w kategorii "Najlepszy aktor drugoplanowy":
Kenneth Branagh ("Mój tydzień z Marilyn")
Jonah Hill ("Moneyball")
Nick Nolte ("Wojownik")
Christopher Plummer ("Debiutanci")
Max von Sydow ("Strasznie głośno, niesamowicie blisko")


Relację z gali wręczenia tegorocznych Oscarów śledź w tvn24.pl w nocy z 26/27 lutego.


Agnieszka Kowalska//kdj

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje