Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Lana Del Rey pokonała Adele

Foto: Universal Music Płyta Lana Del Rey "Born To Die" jest numerem 1 w 14 krajach na świecie, choć zadebiutowała dopiero kilka dni temu

"Born To Die" Lany Del Rey jest najlepiej sprzedającym się albumem 2012 roku. Jest już numerem jeden w 14 krajach świata, w tym w Wielkiej Brytanii, gdzie młoda Amerykanka pokonała Adele. Debiutantka umiejętnie podsyca zainteresowanie i właśnie zapowiedziała, że nie nagra nowego albumu. - Co bym miała na nim zawrzeć? Wszystko, co chciałam powiedzieć, już powiedziałam - wyznała.

Długooczekiwana płyta Lany Del Rey "Born To Die" jest obecnie popularniejszym albumem od "21" Adele. 26-latka potrzebowała zaledwie tygodnia, by zdobyć tytuł "najlepiej sprzedającego się do tej pory albumu 2012 roku" w 14 krajach.

To najgłośniejszy album ostatnich tygodni (fot. Universal Music)

W sklepie internetowym iTunes krążek króluje m.in. w Stanach Zjednoczonych, Meksyku, Włoszech, Francji, Niemczech i Finlandii. "Born To Die" kontynuuje tendencję wzrostu sprzedaży muzyki cyfrowej, którą w ubiegłym roku zapoczątkowała Adele, do tej pory najchętniej kupowana artystka świata.

Jak podał dziś Official Charts Company, Amerykanka pokonała Adele także w jej ojczyźnie – jest na miejscu nr 1, podczas gdy Brytyjka spadła na czwartą pozycję. W Wielkiej Brytanii debiutancka płyta Del Rey w ciągu kilku dni sprzedała się w ponad 117 tys. egzemplarzy.

Ponadto na listach przebojów królują aż dwa single z niej pochodzące: "Born To Die" i "Video Games".

Lana jest gwiazdą marcowego numeru brytyjskiego "Vogue'a"; sfotografował ją Mario Testino, najasławniejszy portrecista gwiazd

"Piłam dużo… za dużo"

"Dziękuję za to, że mnie wsparliście. Te wiadomości osłodziły mi najtrudniejsze słowa krytyki" – na wieść o sukcesie piosenkarka podziękowała fanom na Facebooku.

To jej odpowiedź na najsurowsze opinie, wśród których z pochwałami (np. "Inteligentna, ambitna i genialnie zrealizowana" – tak zrecenzowano "Born To Die" w BBC) mieszają się słowa: "nudna, ponura, pusta i bez emocji".

Tak samo mocno kochana i nienawidzona przez media i fanów Del Rey potrafi podsycać zainteresowanie swoją twórczością. Najpierw wyznała, że album jest rodzajem hołdu dla jej dzikiego życia, które prowadziła jako nastolatka. - Piłam dużo… za dużo. Od ośmiu lat jestem trzeźwa — przyznała bez ogródek.

A teraz ogłosiła, że jest tak zadowolona z "Born To Die", iż w ogóle nie zastanawia się nad stworzeniem czegoś nowego. - Nie sądzę, żebym nagrała kolejną płytę - stwierdziła w wywiadzie dla brytyjskiego "Vogue'a". - Co bym miała na niej zawrzeć? Czuję, że wszystko co chciałam powiedzieć już powiedziałam.

W Polsce album już w dniu premiery zdobył status Złotej Płyty.

Wraz z nową płytą piosenkarka zmieniła wizerunek z "dziewczyny z sąsiedztwa" na "niegrzecznego kociaka" (fot. Universal Music)

Gdy kłamstwa wyszły na jaw

Kontrowersje wokół wokalistki, która naprawdę nazywa się Elizabeth Grant, zaczęły się wtedy, gdy na jaw wyszły wszystkie kłamstwa, jakie do tej pory podawała na swój temat.

Najpierw okazało się, że "amatorskie" wideo jest tylko chwytem reklamowym, za którym stoi zawodowy reżyser. Potem, że piosenkarka nie jest dziewczyną znikąd, która tylko sobie i talentowi zawdzięcza to, że zapragnęły jej słuchać miliony ludzi na świecie, ale stoi za nią sztab menedżerów.

Nieprawdą okazały się też opowieści o dzieciństwie w nędzy. Tak naprawdę jest córką milionera Roba Granta, który zbił fortunę na handlu nieruchomościami i domenami internetowymi.

Co gorsza, odkryto, że ojciec w 2010 roku pomógł promować album córki "Kill Kill", który był pierwszym profesjonalnym krążkiem w jej karierze, ale przed pojawieniem się "Born To Die" zniknął z rynku. Chodziło o to, by nie kojarzono go z odmienioną wykonawczynią, która zmieniła wizerunek z "dziewczyny z sąsiedztwa" na "seksownego kociaka" z silikonowymi ustami.

am\mtom\k

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje