Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

"Króliki nie noszą narodowych koszulek"

Foto: TVN24 | Video: TVN24 Bartosz Konopka o swoim filmie

Ojciec "Królika po berlińsku", choć nadal nie ochłonął po nominacji swojego filmu do Oskara przyznaje, że liczył na sukces. - Podskórnie na to liczyliśmy - przyznaje w "Faktach po Faktach" TVN24 reżyser i scenarzysta filmu Bartek Konopka.

- Kariera tego filmu już do tej pory jest niesamowita. Ale jak trafił na listę ośmiu tytułów, które ubiegały się o nominację, już wtedy ludzie zaczęli nam mówić, że ten

Wtedy zrozumieliśmy, że ta historia ma ciąg dalszy, na wolności. Czyli możemy opowiedzieć też o tym, co się stało z królikami, a w domyśle z ludźmi. O tym, co się z nimi dzieje do dzisiaj.

Bartosz Konopka, reżyser i scenarzysta filmu

film jest dosyć wyjątkowy. Jako rodzynek, ostatni film z Europy, ma szanse - mówi Konopka przyznając jednak, że już jest zmęczony świętowaniem sukcesu.

One do dzisiaj żyją

Film krótkometrażowy o królikach zamieszkujących okolice muru berlińskiego, jest dawnym pomysłem mistrza Konopki ze szkoły filmowej, Marcela Łozińskiego.

- Jak Piotrek (Nosowski, współtwórca filmu - red.) był na stypendium w Niemczech, szukał śladów tych królików. Okazało się, że żyją do dzisiaj. Potomkowie tych dzikich królików, które żyły w murze berlińskim, żyją do dzisiaj głównie w Berlinie Zachodnim. Po upadku muru musiały wynieść się stamtąd. Żyją w koloniach, na zwykłych podwórkach, między ludźmi.

- Wtedy zrozumieliśmy, że ta historia ma ciąg dalszy, na wolności. Czyli możemy opowiedzieć też o tym, co się stało z królikami, a w domyśle z ludźmi. O tym, co się z nimi dzieje do dzisiaj - powiedział.

Oglądaj Reżyser o swoich aktorach
Wideo: TVN24 Reżyser o swoich aktorach

Potrzebowaliśmy strachu szkockich królików

51-minutowy dokument "Króliku po berlińsku" to czarnobiała produkcja, składająca się w dużej mierze ze zdjęć archiwalnych. - Ten film jest taką jedną wielką zabawą kolażową - mówi Konopka.

Przyznaje też, że w filmie nie wystąpiło wiele "oryginalnych" futrzaków. - Próbowaliśmy kręcić króliki, ale to nie jest wcale proste. Po wielu próbach daliśmy sobie spokój. Bo trzeba by rok spędzić i mieć dobre doświadczenie przy filmie przyrodniczym. Bo my tak na prawdę potrzebowaliśmy królików jako aktorów.

Próbowaliśmy kręcić króliki, ale to nie jest wcale proste. Po wielu próbach daliśmy sobie spokój. Bo trzeba by rok spędzić i mieć dobre doświadczenie przy filmie przyrodniczym. Bo my tak na prawdę potrzebowaliśmy królików jako aktorów.

- Potrzebowaliśmy ich strachu, radości, oszołomienia. Wszystkich etapów historii, o której opowiadamy. Gdzieś na końcu się okazało, że te króliki w Berlinie nie wyglądają tak dobrze. One dzisiaj trochę wegetują. Nie wyglądają tak dobrze, jak te z muru. Tak na prawdę jest tylko kilka ich ujęć.

Najlepszymi zwierzęcymi aktorami okazały się natomiast... króliki ze Szkocji. - Znaleźliśmy film o królikach, które żyją na wyspie opuszczonej przez ludzi.

Niestety polskie króliki roli nie dostały. - Króliki nie noszą narodowych koszulek, chodzi o to, żeby to był uniwersalny film - podsumowuje reżyser.

POZNAJ NOMINACJE DO OSKARÓW

sm//kdj

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje