Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Droga, z której się nie wraca

Foto: UIP | Video: UIP "To nie jest kraj dla starych ludzi"

Film braci Joela i Ethana Coenów odziera ze złudzeń. To obraz sparszywiałego i pozbawionego moralności świata, gdzie dla tych starych, dobrych, którzy jeszcze wierzą w mity i w drugiego człowieka, nie ma już miejsca. Bo "To nie jest kraj dla starych ludzi" - jeden z faworytów do Oscara, ubiegający się o statuetkę w ośmiu kategoriach.

Czy życie w takim świecie w ogóle jest możliwe?

Bracia Coen serwują nam tyleż hipnotyzujący, co przerażający koktajl gatunkowy. Kinowe konwencje (thriller, western, moralitet) łączą z dyskursem o banalności zła. Zła zdumiewającego, bo wszechogarniającego. W bardzo przekonywujący sposób pokazują, że piekło jest nie gdzie indziej, a tu na Ziemi.

- Nie musisz mnie zabijać - mówiła przez łzy jedna z bohaterek.

- Wszyscy tak mówią: "nie musisz mnie zabijać". Ale ja dałem słowo - odpowiada jej Chigurgh.

- Nie musisz mnie zabijać - mówiła przez łzy jedna z bohaterek.**- Wszyscy tak mówią: "nie musisz mnie zabijać". Ale ja dałem słowo - odpowiada jej Chigurgh.

Teksańska masakra

Opowieść rozpoczyna się, gdy Llewelyn Moss (Jose Bralin) dokonuje wstrząsającego odkrycia. Na prerii znajduje porozrzucane ciała zastrzelonych mężczyzn, a na jednej z półciężarówek - dziesiątki paczek z heroiną. Nieopodal natyka się na walizkę z dwoma milionami dolarów. Zabierając pieniądze inicjuje łańcuch przemocy, której nie jest w stanie powstrzymać nawet doświadczony szeryf Bell (Tommy Lee Jones). Bo ludzie, którym Moss ukradł pieniądze wysyłają jego tropem tajemniczego zabójcę Chigurgha (Javier Bardem), dla którego ludzkie życie znaczy tyle, co rzut monetą. Rozpoczyna się pogoń, walka, w której stawką jest życie Mossa.

Nikt nie wyjdzie żywy ze spotkania z Chigurgh'iem

- Są aktorzy od których nie można oderwać wzroku bez względu na to, co robią. Javier jest jednym z nich - mówią bracia Coen. Rzeczywiście, obsadzenie Bardema w roli seryjnego mordercy to strzał w dziesiątkę. Nawet, gdy go nie widzimy czujemy niemal jego oddech na placach; gdy pojawia się kadrze - wszystko inne znika.

Chigurgh (Javier Bardem) zabije każdego na swojej drodze/UIP

Jego wygląd (zapożyczony z fotografii zrobionej w latach 70 przez kogoś w barze na granicy Teksasu) może zwieść. Choć jest zwalisty, to fryzurę ma na pazia i jawi się przez jak wyrośnięty chłopak. Tymczasem to zło wcielone, każdy, kto znajdzie się na jego drodze, ginie. Chigurgh zabija metodycznie, bez skrupułów, przy użyciu butli ze sprzężonym gazem. Wygłasza przy tym monologi w kaznodziejskim tonie.

- Nie musisz mnie zabijać - mówiła przez łzy jedna z bohaterek. - Wszyscy tak mówią: "nie musisz mnie zabijać". Ale ja dałem słowo - mówi Chigurgh.

To nie jest film o Ameryce

Film powstał w oparciu o powieść Cormaca McCarthy'ego pod tym samym tytułem. Ambicją braci Coen było jej wierne odzwierciedlanie. Jednak zdanie "To nie jest kraj dla starych ludzi" został zaczerpnięty z pierwszego wersu wiersza Williama Butlera Yeatsa "Odjazd do Bizancjum". Według twórców filmu doskonale oddaje on stan umysłu szeryfa Bella, którego dręczą myśli o starości i o tym, że tu nie pasuje, że nie rozumie.

Tommy Lee Jones - zmęczony szeryf Bell/UIP
W prologu filmu Bell opowiada, że kiedyś szeryfami byli także jego dziadek, ojciec, że nie musieli oni nosić nawet broni. On wysłał na krzesło elektryczne nastolatka, który zabił 14-letnią dziewczynę. Dziennikarze ocenili, że była to zbrodnia w afekcie. Ale tam nie było żadnych uczuć, bo chłopak powiedział mu, że od zawsze chciał zabić i jak wyjdzie z więzienia zrobi to znów. Szeryf opowiada to beznamiętnym głosem. Jakby już nic nie było w stanie go zdziwić. Żyje wciąż z tą samą żoną, pracuje na tym samym posterunku.

Zupełnie nie chodzi o pesymistyczną wizję Ameryki. Przeciwnie to refleksja ponad granicami i wcale nie taka smutna - przecież szeryf, grany przez Tommy'ego Lee Jonesa przekazuje nam, że wcale nie jest łatwo radzić sobie na tym świecie, ale nie jest to niemożliwe.

Film i jego twórcy nominowani są w kategoriach: za najlepszy film, najlepszą reżyserię, najlepszy aktor drugoplanowy (Javier Bardem), najlepszy scenariusz adaptowany, najlepsze zdjęcia, montaż, dźwięk oraz montaż dźwięku.

iga/korv

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje