Prezydent: Słowa Obamy nie odzwierciedlają jego poglądów

Prezydent: Wysłałem list do Obamy, liczę na naprawienie błędu

Premier: Nie możemy akceptować takich słów

Polscy Żydzi oczekują osobistego sprostowania od Baracka Obamy

Wczoraj Obama użył sformułowania "polski obóz śmierci"

Droga "Katynia" do Hollywood

Foto: TVN24 | Video: TVN24 Do czterech razy sztuka...

W nocy z niedzieli na poniedziałek oczy wszystkich "nie śpiących" Polaków będą na pewno wpatrzone w gwiazdy... Hollywood. To, czy będziemy się cieszyć z pierwszego Oscara dla polskiego filmu fabularnego wyjaśni się już za kilkanaście godzin. Prześledź drogę "Katynia" do Hollywood z tvn24.pl.

To fragment mojej historii, a zwłaszcza historii mojej matki

Andrzej Wajda

Uroczysta premiera "Katynia" odbyła się w warszawskim Teatrze Wielkim. Zgromadziła ona wszystkich najwyższych dostojników: przybyli m.in. prezydent z żoną, premier, prymas Polski kard. Józef Glemp, ówczesny minister kultury Kazimierz Ujazdowski, artyści i politycy. Po wyjściu z sali Lech Kaczyński powiedział: - Najpierw była bardzo długa cisza, a później były brawa. Ostatnie sceny były naprawdę wstrząsające. Ale filmowa historia "Katynia" rozpoczęła się na długo przed premierą.

Wajda wielokrotnie podkreślał, że ten film to zwieńczenie jego reżyserskiej drogi. - Przez wiele lat z różnych powodów nie mogłem go zrobić, ale wiedziałem, że kiedyś to się uda. To fragment mojej historii, a zwłaszcza historii mojej matki - mówił reżyser podczas premiery.

Oglądaj Andrzej Wajda o swoim filmie
Wideo: TVN24 Andrzej Wajda o swoim filmie
Oglądaj Wajda: to nie jest film dla oklasków
Wideo: TVN24 Wajda: to nie jest film dla oklasków

Boję się przyjaciół

Nie trzeba bać się wielkich słów - ten film to swojego rodzaju hołd. Zresztą Wajda nigdy się od tego nie odżegnywał, ale też nigdy nie mówił, że nie boi się takiej odpowiedzialności. - Nie obawiam się wrogów tego filmu, boję się jego przyjaciół, czyli ofiar tej zbrodni. Jeśli miałbym zrobić film, który nie jest na miarę ich oczekiwań, to byłby mój największy problem - mówił 13 września, na cztery dni przed premierą, w TVN24 w "Magazynie 24 godziny".

Nie obawiam się wrogów tego filmu, boje się jego przyjaciół, czyli ofiar tej zbrodni.

Andrzej Wajda

Wajda wiedział, jaki "Katyń" chce pokazać publiczności. Kiedy reżyser przyznał, że chce zrobić film o kobietach czekających na swoich mężów, synów, ojców, wielu krytyków pukało się w czoło: Dlaczego? Po co opowiadać o tej zbrodni przez taką soczewkę, skoro po raz pierwszy mamy szansę pokazać światu cały dramat tamtej wiosny 1940 roku? - pytano. A Wajda odpowiadał: - Jako dziecko przyglądałem się, jak matka czekała na mojego ojca, który został wywieziony. Jego nie było na liście katyńskiej, więc ona oczekiwała jakiegoś znaku o jego losie aż do 1950 roku.
Oglądaj Zwiastun filmu
Wideo: ITI Cinema Zwiastun filmu "Katyń"

Burza nad "Katyniem"

Po premierze głosy krytyki stały się bardziej donośne. Niektórzy krytycy mówili, że to "martyrologiczna papka", inni zarzucali, że reżyser nie wykorzystał potencjału historii. Ale zaledwie dwa dni po tym, jak "Katyń" pojawił się na ekranach kin w całym kraju, Polacy usłyszeli, że film Wajdy będzie nas reprezentował w walce o nominację do Oscara. - Po rozpatrzeniu kandydatur 16 filmów, Komitet Selekcyjny podjął jednogłośną decyzję. Naszym reprezentantem będzie "Katyń" - mówił wtedy Grzegorz Wojtowicz z Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej

Po rozpatrzeniu kandydatur 16 filmów Komitet Selekcyjny podjął jednogłośną decyzję. Naszym reprezentantem będzie "Katyń"

Grzegorz Wojtowicz, PISF

"Katyń" odrzucony - "Katyń" nominowany

Znów odezwali się niezadowoleni - i mieli swoje argumenty... Włoski dziennik "Il Sole-24 Ore" napisał, że "Katyń" został odrzucony przez komisję selekcyjną festiwalu filmowego w Wenecji. Dlaczego więc miałby się zakwalifikować do filmowego creme de la creme, czyli nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej? Może dlatego, że Akademia nie raz już udowodniła, że wyjątkowo lubi zaskakiwać filmowe środowisko. Tak było i tym razem, bo - to trzeba oddać - nominacja "Katynia" ("KATYŃ" nominowany do Oscara") była niespodzianką.

Oglądaj Angela Merkel na premierze
Wideo: TVN24 Angela Merkel na premierze "Katynia"
Oglądaj Wajda o nominacji
Wideo: TVN24 Wajda o nominacji "Katynia"

(PRZECZYTAJ: "KTO ZGARNIE OSCARY)

Film Wajdy przebrnął przez dwuetapową selekcję. Najpierw kilkusetosobowy komitet obejrzał 63 zgłoszone filmy i wybrał spośród nich dziewięć tytułów. W drugim etapie, który nastąpił po kolejnych pokazach, tym razem dla 20-osobowego komitetu w Los Angeles i Nowym Jorku, wskazano na pięć tytułów: "12" - Nikity Michałkowa (Rosja), "Fałszerzy" - Stefana Ruzowitzky'ego (Austria), "Beauforta" - Josepha Cedara (Izrael), "Mongoła" - Siergieja Bodrowa (Kazachstan) i nasz "Katyń".

"Nie byłoby źle, jak by mi go dali"

Dyskusja na temat artystycznej wartości "Katynia" rozgorzała na nowo. Krytyk Wiesław Kot oceniał, że to film daleko poniżej naszych wcześniejszych nominacji oskarowych np. "Potopu" Jerzego Hoffmana, czy "Noża w wodzie" Romana Polańskiego. - Mało mnie obchodzi, że za tym dziełem stoi nasza tragiczna historia. Gdybyśmy tak patrzyli, to najlepszy byłby film o Oświęcimiu - mówił Kot w TVN24. Kotratakowali aktorzy: - Co tutaj opowiadać, to jest po prostu zabawne i śmieszne. Po prostu nie ma na to słów - mówił grający w filmie Krzysztof Globisz.

Andrzej Wajda do decyzji komitetu podchodził z ostrożnym entuzjazmem... i żartował: - Pewnie, że nie byłoby źle gdybym dostał tego Oscara za film, a nie za "całokształt twórczości". Gdy odbierałem poprzednią statuetkę czułem się jak emeryt - mówił dziennikarzom.

"Z tarczą", czy "na tarsczy"?

Oglądaj Wajda już przy Oscarze
Wideo: tvn Wajda już przy Oscarze

Prawdziwym sprawdzianem dla "Katynia" miał okazać się festiwal w Berlinie, na którym film miał być wyświetlany poza konkursem. Pełne sale, wyprzedane bilety, entuzjastyczne oceny europejskiej krytyki i niemieckich polityków (m.inn. Angeli Merkel)... Wajda wracał z Berlina "z tarczą". Czy kolejna przyleci z nim z Miasta Aniołów?

Dzisiaj jedno jest pewne: "Katyń" to faworyt. Przynajmniej u bukmacherów. Brytyjski William Hill za jednego funta postawionego na Oscara dla Wajdy płaci tylko dwa. Trochę więcej można zarobić w polskim TotoLotku - kurs 1:2,20. Ale rywale do słabeuszy nie należą. Największe portale filmowe, takie jak movies.aol.com, czy imdb.com, wskazują innych zwycięzców: "Fałszerzy", albo "Beaufort". Kiermasz "faworytów" jeszcze trochę potrwa - zasypiać przed 04:00 nie warto.

ŁOs/iga

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje