Agnieszka Radwańska pokonała Venus Williams 6:2, 6:3

Polka awansowała do 3. rundy Rolland Garros

Łukasz Kubot wygrał z Francuzem Florentem Serrą 7:6 (7-0), 6:2, 7:6 (7-4)

Polak jest już w trzeciej rundzie Rolland Garros

Budował Wersal w USA, ale splajtował. Film robi furorę

Foto: Flirida Lakefront Właściciel domu chciał na Florydzie zbudować drugi Wersal

13 sypialni, 23 łazienki, 20 kuchni, jadalnia na 30 osób i 20 garaży – to tylko część rezydencji o powierzchni 8,5 tys. metrów kwadratowych, którą budował amerykański milioner na Florydzie. Wydał na nią 75 mln dolarów i splajtował. Przez kilka lat budowlanej harówki towarzyszyła mu kamera. Teraz na festiwalu w Sundance film publiczność przyjęła aplauzem.

Wzorowany na rezydencji francuskich królów – Wersalu - dom świeżo upieczony milioner David Siegel przez kilka lat budował w Windermere na Florydzie. Miał w nim zamieszkać wraz z żoną Jacquline, Miss Florydy z 1990 roku i piątką dzieci.

Dom jest wzorowany na francuskim Wersalu (fot. materiały prasowe)

Rezydencja zasłynęła na świecie dzięki przepychowi. Miała mieć 30 pokoi z widokiem na jezioro (w tym 13 sypialni), 23 łazienki (każda z jacuzzi), 20 kuchni, jadalnię na 30 osób, 20 garaży, a wszędzie wielkie ręcznie robione okna za 2 mln dolarów. Rozrywki można było według założenia móc zażywać m.in. w kręgielni, sali balowej i teatrze dla dzieci, na lodowisku, boisku do baseballu, trzech basenach o olimpijskich rozmiarach i na dwóch kortach tenisowych. Do dyspozycji miały być też trzy spa z wodospadami.

Nie szczędzono wydatków na materiały, które przyleciały z całego świata, w tym marmur i granit z Turcji. Drzwi w stylu francuskim zrobiono z brazylijskiego mahoniu, co kosztowało dodatkowe 2 mln dolarów.

Dom ma 8,5 tys. metrów kwadratowych powierzchni (fot. materiały prasowe)

Na budowie była reżyserka

W realizacji ekstrawaganckiego marzenia o nowym domu towarzyszyła Siegelom na budowie reżyserka Lauren Greenfield.

- Kiedy zaczynałam kręcić mój dokument, wyobrażałam, że będzie to spojrzenie na bogactwo i przepych. W trakcie realizacji środek ciężkości z pieniędzy przeniósł się na ludzi, którzy, choć nadal wyjątkowo uprzywilejowani, muszą obudzić się ze swojego amerykańskiego snu – opowiada autorka filmu dokumentalnego "The Queen of Versailles".

Jacquline Siegel z dziećmi - kadr z filmu "The Queen of Versailles" (fot. materiały prasowe)

Marzenie milionera rozbiło się o finansowy kryzys. Po wydaniu 75 mln dolarów jego imperium splajtowało, a niedokończony dom trafił na sprzedaż. Eksperci uważają, że potrzeba kolejnych 25 milionów dolarów, by można było w nim zamieszkać.

Film na festiwalu, bohater w sądzie

Choć 74-letni Siegel zgodził się na włączenie kamery i sam o filmie mówił jako o opowieści "od pucybuta do milionera i z powrotem do pucybuta", oskarżył reżyserkę o zniesławienie i pozwał ją do sądu. Tocząca się sprawa podgrzała atmosferę wokół premiery, która odbyła się na Festiwalu Filmowym w Sundance, największym święcie kina niezależnego w USA.

"The Queen of Versailles" okazał się sensacją – oglądano go przy szczelnie wypełnionej sali, a na koniec film dostał kilkuminutowe brawa widzów. Jest też jednym z faworytów do nagrody festiwalu, który zakończy się 29 stycznia.

Dom Siegela jest na sprzedaż. Jak podaje agent nieruchomości z Florida Lakefront, interesują się nim bogacze z Rosji i Dalekiego Wschodu, a Siegel z rodziną mieszka dziś w nowej posiadłości w Isleworth na Florydzie, gdzie jego sąsiadem jest Tiger Woods.

am\mtom

Dowiedz się więcej...

Komentarze (0)

Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
Zaloguj się, aby dodać komentarz
Dodaj komentarz do artykułu
domyślny avatar
  • Udostępnij komentarz w:
  • ikona twitter
  • ikona facebook
  • ikona google plus
publikuj
Właśnie pojawiły sie nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
Zasady forum
Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN24 nie ponosi odpowiedzialności za treść opini.

Pozostałe informacje