Kto zwyciężył w Albanii? Obie główne koalicje ogłaszają wygraną


- Wybory parlamentarne w Albanii wygrał w niedzielę lewicowy sojusz opozycji pod przywództwem Ediego Ramy - wynika z sondażu exit poll przeprowadzonego przez ośrodek IPR Marketing. Jednak obie główne koalicje ogłosiły swoje zwycięstwo.

Według sondażu koalicja Ramy może liczyć na 52-56 proc. głosów, podczas gdy na prawicę skupioną wokół premiera Salego Berishy głosowało 39-43 proc. wyborców. Zdaniem analityków politycznych, na których powołuje się agencja EFE, dokładne dane liczbowe mogą jeszcze ulec zmianie, ale procentowa różnica jest tak ogromna, że można mówić o wyraźnej tendencji na rzecz lewicy. Odwrotne wyniki sondażowe przedstawiła koalicja Berishy. Agencja Reutera zastrzega, że badania takie w przeszłości nie okazywały się dokładne.

Obie koalicje ogłaszają zwycięstwo

Na konferencji prasowej w Tiranie po zamknięciu lokali wyborczych Rama ogłosił się zwycięzcą. - Zwyciężyła Partia Socjalistyczna i Sojusz na rzecz Europejskiej Albanii" - oznajmił Rama. Jego licznie zgromadzeni sympatycy skandowali: "Zwycięstwo!". Zwycięstwo obwieścił także prawicowy sojusz z rządzącą Partią Demokratyczną Berishy. - Jestem przekonany o naszym wielkim zwycięstwie - oznajmił Berisha. Minister ds. integracji Majlinda Bregu oświadczyła: - Wszystkie nasze sondaże w przekonujący sposób wskazują, że obywatele głosowali na nasz sojusz. Rama przypieczętował swoją głęboką porażkę. Oba sojusze zaapelowały do swoich przedstawicieli w komisjach wyborczych, by uważali na przeliczanie kart do głosowania, aby zapobiec nadużyciom.

Niespokojne wybory

Pierwsze rezultaty spodziewane są w poniedziałek. Nie jest jednak jasne, czy nie nastąpi to później w konstytucyjnie przewidzianym terminie trzech dni. Zwłoka może wyniknąć z sytuacji w Centralnej Komisji Wyborczej (CKW): trzech z siedmiu członków komisji wycofało się z niej w wyniku sporów politycznych i nie będzie ona mogła zatwierdzić wyników wyborów - ma to uczynić sąd. Lokale wyborcze miały być zamknięte o godz. 19, ale CKW ogłosiła, że zatwierdziła przedłużenie głosowania tam, gdzie to konieczne ze względu na znaczne kolejki wyborców. Dzień wyborów przyćmiła również przemoc, której ofiarami padły trzy osoby. Jak podał rzecznik policji, podczas strzelaniny zginął działacz Albańskiej Partii Socjalistycznej (PSSh) 53-letni Gjon Gjoni, a ranny został Mhill Fufi, 49-letni kandydat rządzącej Partii Demokratycznej. Ranny został także krewny Fufiego. Okoliczności zdarzenia, do którego doszło w Lacu, ok. 50 km na północny wschód od Tirany, nie są jasne; rzecznik policji potwierdził, że zaczęło się od sprzeczki. Doszło też do innego incydentu: do lokalu wyborczego nie wpuszczono dziennikarza i zniszczono kamerę prywatnej stacji telewizyjnej Top Channel, a jej operatora pobito.

Autor: jk//bgr / Źródło: PAP